Drzewo Życia – 52

Drzewo Życia rosło wielkie i rozległe. Jego pień był silny i mocny, gałęzie obejmowały cały świat, a korzenie były zdrowe i dobrze widoczne.

Mieszkańcy zbierali się przy drzewie, robili pikniki, bawili się i odpoczywali. Nieraz w trudnych chwilach przychodzili, obejmowali drzewo i nabierali dobrej energii na następne dni.

Autor: Anna Olawa

Młody mężczyzna przystanął – 16

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo przypomniał sobie, że taką samą widział kilka lat temu na biurku dyrektora szkoły. Wtedy nie zwrócił na nią uwagi. Teraz był ciekawy, co w niej jest i miał okazję to zaraz sprawdzić.

Autor: Sokolik

Góra lodowa – 36

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw, zaznając wolności, postanowiła poznać smak alkoholu. Wpłynęła do najbliższego portu i rozsiadła się przy nadbrzeżu portowym. Przywołała marynarza stojącego na nim i rzekła: „gorąca Mary, proszę”. Marynarz zaprosił ją do najbliższej knajpki. Spodobało się jej tam. Muzyka, taniec na rurze. W powietrzu czuć wymieszane zapachy wspaniałych trunków. Wypiła drinka i bardzo się rozgrzała. Pożegnała więc towarzystwo i udała się do basenu portowego, by dalej pływać po morzach i oceanach.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 89

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Poleciały dalej i wpadły przez otwarte okno do kuchni. Tam spokojnie wylądowały na drewnianej podłodze.

W nocy przybył do nich duży śnieżny elf. Był czysty jak kryształ. Pozbierał je, po czym zabrał na łąkę. Po kilku dniach śnieżynki odrodziły się i kontynuowały swoje zadania.

Autor: Sokolik

Młody mężczyzna przystanął – 15

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo postać, którą na niej dostrzegł przypominała mu jego samego. Przypuszczał, że postać z okładki książki mogła mieć takie przygody, jakich on sam pragnął. Postanowił kupić tę książkę, aby zapoznać się z tym, czego dokonał jej bohater – spełniający swoje marzenia i odkrywający piękno wewnętrznego i zewnętrznego świata.

dla Pawła napisał AMK

Młoda kobieta – 513

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pomieszczenia pełnego paproci. Aż miało się wrażenie, że za chwilę wyfrunie zza nich mała wróżka i zatrzepocze skrzydełkami, rozpylając wokół magiczny pył. Kobieta jeszcze nigdy nie widziała tylu pięknych okazów paproci. Po chwili zobaczyła, że są tu jeszcze inne wspaniałe kwiaty. Przyglądała się im jak urzeczona i tylko, gdzieś w zakamarku swojego mózgu, zadawała sobie pytanie, co te kwiaty mają wspólnego z Klubem Anonimowych Księżniczek.

Odpowiedź na to pytanie doskonale znała staruszka, która siedziała za ladą małego kantorku w kąciku olbrzymiej kwiaciarni. Ona doskonale wiedziała, że kwiaty wyglądają tak pięknie tylko w towarzystwie prawdziwej księżniczki. Wręcz rozkwitają i prezentują się w całej okazałości, jakby mówiły: „Wybierz mnie. Zabierz mnie ze sobą, a razem stworzymy piękny świat”.

Młoda kobieta rzeczywiście wybrała kilka kwiatów i kiedy za nie płaciła, wyglądała przepięknie, jak księżniczka. Bo była nią, choć prawdopodobnie o tym jeszcze nie wiedziała.

„Do zobaczenia księżniczko, jeszcze się zobaczymy” – pomyślała staruszka, gdy odprowadziła ją do drzwi swoim spojrzeniem, a potem chwilę obserwowała, jak szła chodnikiem.

Gdy młoda kobieta zniknęła za rogiem, staruszka wyprostowała się, zrzuciła przebranie i przeobraziła się w energiczną businesswoman. To znak, że za chwilę przyjdzie kolejna księżniczka, zupełnie inna niż poprzednia.

Cierpliwie czekała. Miała nadzieję, że uda się jej przyciągnąć wszystkie anonimowe, zagubione księżniczki, które dziwnym trafem trafiły do tego całkiem zwyczajnego miasta.

Autor: Ewa Damentka

Młody mężczyzna przystanął – 14

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo na okładce zobaczył swoją podobiznę. Wszedł do środka i poprosił o książkę z wystawy. Zajrzał na stronę ze stopką redakcyjną, potem przeczytał wstęp. Okazało się, że książka zawierała sentencje filozofa, który żył dwieście lat temu. Ponieważ jego stare zdjęcia i portrety uległy zniszczeniu w czasie wojen światowych, na okładkę dano podobiznę wykonaną za młodu. Jedyną, jaka się zachowała w rodzinnym archiwum. Młodzieniec był zdziwiony, bo ze starego sztychu patrzyły na jego jego oczy. Widział swój nos, podbródek, owal twarzy, a nawet fryzurę. Jak to możliwe? Kupił książkę, żeby spokojnie poczytać ją w domu i postanowił, że zacznie pytać rodziców i dziadków o pochodzenie jego rodziny i o to, czy są spokrewnieni z człowiekiem z okładki.

Autor: Ewa Damentka

Góra lodowa – 35

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw popłynęła sobie w prawo. Jakieś sto kilometrów. Krajobraz się nie zmienił. „Gdybym popłynęła w lewo” – pomyślała góra – „to wróciłabym do miejsca, gdzie jest tak samo. Wydaje się zatem, że ciekawszym kierunkiem może być kierunek północny lub południowy”. I w tym momencie powstał ambaras, czyli pytanie, w którym kierunku ruszyć.

Autor: Adam

Morskie fale – 84

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży czekały młode kobiety, które mieszkały na tej wyspie. Było ich dwanaście. Wszystkie z nich były ubrane w letnie sukienki.

Pewnego dnia w przypłynęły do nich Amazonki. Wspólnie zaczęły tworzyć nowe ćwiczenia i techniki samoobrony. Spędziły razem miesiąc.

Autor: Sokolik

Młody mężczyzna przystanął – 13

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo był zmęczony i akurat zrobił sobie przystanek na tej okładce. Zawiesił na niej wzrok, a przechodnie, patrząc na niego, zastanawiali się, co jest takiego szczególnego w tej okładce. Wchodzili do księgarni i zahipnotyzowani zainteresowaniem mężczyzny kupowali tę książkę bez zastanowienia.

Autor: Gwiazdeczka