Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo wydawało mu się, że gdzieś już widział pejzaż, którego zdjęcie zdobiło jej okładkę. Zmarszczył brwi, żeby sobie przypomnieć, ale nie pomogło. Widok wydawał mu się jednocześnie odległy i bliski, znajomy i nieznajomy. Zupełnie jakby widywał go wiele razy, i wiele razy tracił go z oczu. Nie mógł sobie przypomnieć, kiedy był w tym miejscu. Kiedy tak intensywnie przyglądał się okładce, zauważył, że nie widzi zdjęcia krajobrazu, tylko reprodukcję hiperrealistycznego malowidła. Wszedł do księgarni i wziął książkę do ręki. Popatrzył na stronę ze stopką redakcyjną. Przeczytał tam, kto namalował obraz wykorzystany na okładce. Jakoś nie zdziwił go tytuł, jakim obdarzył go malarz: „Marzenie senne”. „Kolego, chyba śnimy w tych samych krainach” – pomyślał młody mężczyzna i kupił książkę. Nie wiedział, czy ja przeczyta, to było dla niego nieistotne. Chciał patrzeć na jej okładkę i przypominać sobie widok, o którym śnił wiele, wiele razy.
Autor: Ewa Damentka