Młody mężczyzna przystanął – 40

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo go zaintrygowała. Stał tak dłuższą chwilę i nawet nie zorientował się, że został okradziony. Na szczęście miał małą sumę w portfelu, a dokumenty i kartę kredytową zostawił w domu.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 24

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu przechodził tamtędy pingwin w garniturze, który właśnie wracał z ważnego spotkania biznesowego. Pingwin, o imieniu Pan Pingwin, zauważył coś błyszczącego wśród pyłu. Schylił się, podniósł diament i natychmiast zaczął tańczyć tango, bo przecież każdy wie, że pingwiny w garniturach uwielbiają tango.

W tym samym czasie, na niebie pojawił się różowy balon w kształcie słonia, który zaczął śpiewać operowe arie. Pan Pingwin, zainspirowany muzyką, postanowił zaprosić balon do wspólnego tańca. Diament, widząc to wszystko, postanowił dołączyć do zabawy i zaczął świecić w rytm muzyki.

Nagle, z krzaków wyskoczył królik w kapeluszu, który twierdził, że jest magikiem. Królik, widząc diament, postanowił zrobić z niego magiczną różdżkę. Wszyscy razem – Pan Pingwin, różowy balon, królik i diament – postanowili założyć cyrk i wyruszyć w podróż po świecie, aby szerzyć radość i absurdalność.

Ich cyrk stał się sławny na całym świecie, a ludzie przychodzili z daleka, aby zobaczyć niesamowite występy. Diament, który kiedyś leżał zapomniany na ścieżce, stał się teraz gwiazdą cyrku, świecąc najjaśniej podczas każdego występu.

I tak, w świecie pełnym absurdów, wszyscy żyli długo i szczęśliwie, tańcząc tango i śpiewając operowe arie pod różowym balonem w kształcie słonia.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

Góra lodowa – 54

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw dotarła do spokojnej zatoki, gdzie spotkała samotnego żeglarza o imieniu Marek. Mężczyzna zauroczony pięknem góry lodowej postanowił zbliżyć się do niej. Każdego dnia spędzał godziny, podziwiając jej krystaliczną strukturę i słuchając delikatnego szumu wody wokół niej.

Góra, choć była zimna i twarda, zaczęła odczuwać coś niezwykłego. Marek opowiadał jej historie o swoich podróżach, o gwiazdach, które widział na niebie, i o marzeniach, które nosił w sercu. Ona, choć nie mogła mówić, czuła, że ten mężczyzna rozumie ją jak nikt inny.

Pewnego wieczoru, gdy słońce zachodziło, Marek postanowił wyznać swoje uczucia.

– Góro lodowa – powiedział, – choć jesteś zimna, ogrzałaś moje serce. Chciałbym, abyś zawsze była częścią mojego życia.

Ona, wzruszona jego słowami, zaczęła topnieć, tworząc wokół siebie małe jezioro. Wtedy Marek zrozumiał, że góra również go kocha.

Z każdym dniem góra lodowa stawała się coraz mniejsza, ale ich miłość rosła. Marek wiedział, że ich czas razem jest ograniczony, więc postanowił cieszyć się każdą chwilą. Razem pływali po morzach, odkrywając nowe miejsca i tworząc wspomnienia, które z nim zostaną.

W końcu, gdy góra lodowa była już tylko małym kawałkiem lodu, Marek wziął ją w swoje ręce i obiecał, że zawsze będzie ją pamiętał. Góra, choć zniknęła, pozostawiła w sercu Marka ciepło, które nigdy nie zgaśnie.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

W dolinie – 85

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przebywał starszy mężczyzna. Wyjrzał przez małe okienko. Na pobliskiej łące zobaczył stado saren i jeleni, które spacerowały po okolicy. Było ich kilkadziesiąt sztuk. Widział, jak skubią świeżą trawę. Wziął z szuflady aparat i zrobił im kilka zdjęć. Obserwował je do świtu. Wkrótce zwierzęta oddaliły się wolno i wróciły do puszczy.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 23

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu diament był tak znudzony narzekaniem, że postanowił wziąć sprawy w swoje ręce. Przyszło mu do głowy, że nie musi na nikogo czekać. Dźwignął swe ciężkie diamentowe ciało i wolno jak żółw ruszył przed siebie. „Może spotka mnie coś niezwykłego” – pomyślał. – „Może sam kogoś znajdę, a jeśli nie, to przynajmniej nie będę się nudził, siedząc w miejscu”.

Autor: Gwiazdeczka

Młody mężczyzna przystanął – 39

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo okładka przedstawiała parę tańczącą w świetle księżyca, a tytuł brzmiał „Miłość w Paryżu”. Zaintrygowany, wszedł do księgarni i poprosił sprzedawcę o książkę.

Młodzieniec wrócił z książką do domu i zaczął ją czytać jeszcze tego samego wieczoru. Wciągnęła go opowieść o Annie, która przyjechała do Paryża, aby spełnić swoje marzenie o zostaniu artystką. Pewnego dnia, spacerując po Montmartre, spotkała tajemniczego Juliena, który również był artystą.

Julien zaprosił Annę na kawę, a ich rozmowa szybko przerodziła się w długie godziny spędzone na wspólnym malowaniu i odkrywaniu uroków Paryża. Z każdym dniem ich więź stawała się coraz silniejsza, a miasto miłości stawało się tłem dla ich rozwijającego się uczucia.

Jednak ich droga do szczęścia nie była prosta. Mężczyzna skrywał tajemnicę, która mogła zniszczyć wszystko, co zbudowali. Anna, zdeterminowana, by poznać prawdę, postanowiła odkryć, co tak naprawdę kryje się za smutkiem w oczach Juliena.

Po wielu perypetiach i emocjonalnych zawirowaniach odkryła, że Julien stracił swoją pierwszą miłość w tragicznym wypadku i od tamtej pory bał się ponownie zakochać. Anna, pełna współczucia i miłości, pomogła mu przezwyciężyć przeszłość i otworzyć serce na nową miłość.

Kiedy młodzieniec skończył czytać książkę, zrozumiał, że prawdziwa miłość wymaga odwagi i gotowości do stawienia czoła przeszłości. Zainspirowany historią Anny i Juliena, postanowił, że sam również otworzy swoje serce na miłość, niezależnie od tego, co przyniesie przyszłość.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Wielki diament – 22

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu przechodziła tamtędy mała dziewczynka o imieniu, Ania, która miała niezwykły dar – potrafiła dostrzegać piękno tam, gdzie inni widzieli tylko zwykłe rzeczy. Zatrzymała się przy diamentowym kamieniu i z ciekawością przyjrzała się mu bliżej. „Co za niezwykły kamień!” – pomyślała i postanowiła zabrać go ze sobą.

W domu umyła diament w ciepłej wodzie i nagle kamień zaczął błyszczeć tysiącem barw.

– To musi być coś wyjątkowego! – zawołała.

Pokazała diament swoim rodzicom, którzy również byli zdumieni jego pięknem. Postanowili zabrać go do miejscowego jubilera, aby dowiedzieć się czegoś więcej o tym kamieniu.

Jubiler, pan Kowalski, spojrzał na diament i od razu wiedział, że to coś niezwykłego.

– To najpiękniejszy diament, jaki kiedykolwiek widziałem! – powiedział z zachwytem. – Musimy go pokazać światu.

Zorganizowano wielką wystawę, na którą przybyli ludzie z całego kraju.

Diament stał się symbolem piękna i nadziei. Ludzie zaczęli wierzyć, że w każdym z nas kryje się coś wyjątkowego, co tylko czeka, aby zostać odkryte.

Ania stała się bohaterką swojej miejscowości, a jej dar dostrzegania piękna inspirował innych do poszukiwania niezwykłości w codziennym życiu.

I tak wielki diament, który wytoczył się z wnętrza Ziemi, stał się nie tylko cennym skarbem, ale także źródłem radości i inspiracji dla wszystkich, którzy mieli szczęście go zobaczyć.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Góra lodowa – 53

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw zrobiła rozeznanie, kto chciałby jej towarzyszyć. Zebrała się spora grupka fok i morsów. Zainteresowanie zgłosiło tez kilka innych gór. Ku jej zdziwieniu dołączyły też małe kry, które także chciały zobaczyć nowy kawałek świata. Wyruszyli grupą. Potem stopniowo się rozdzielali. Góry o kry płynęły w swoją stronę, a zwierzęta osiedlały się na nowych terytoriach. Góra się tym nie martwiła, bo w trakcie podróży dołączali do niej kolejni podróżnicy Generalnie była zadowolona ze zmiany stylu życia i ciągłej wędrówki. Nigdy nie czuła się samotna, wszędzie znajdowała przyjaciół. Żyła, oddychała pełną piersią, była szczęśliwa.

Autor: Ewa Damentka

Księżyc wyszedł zza chmur – 79

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

W tym momencie skończyła się historyczna opowieść, którą przeczytała nauczycielka. Była teraz na tarasie z widokiem na morze. Odłożyła książkę na pobliski stolik. Sięgnęła po kubek z lemoniadą owocową i delektowała się jej smakiem.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 21

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu podniósł go mały chłopiec. Nie wiedział co to jest, więc schował go do kieszeni. Pomyślał, że to jakiś dziwny kamień. Jednak zaciekawiły go jego nietypowe kształty. Przypominał kostkę cukru, a po obu jego stronach, wyrastały małe trójkąty.

Po powrocie do domu, poszedł do łazienki i napełnił umywalkę wodą. Wtedy włożył do niej diament. Po kilku minutach, diament przejaśniał, ukazując swoje piękno.

Autor: Sokolik