Młody mężczyzna przystanął – 38

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo był małym krasnalem i teraz, patrząc na książkę, uświadomił sobie, że bardzo chciał być kimś ważnym. Wtedy właśnie drzwi do księgarni otworzyły się i uroczy pan zaprosił go do środka.

Autor: Gwiazdeczka

Wielki diament – 20

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu idąca ścieżką kobieta zobaczyła wydobywającą się spod szarego pyłu smużkę białego światła. Ta mała świetlista drobina poruszyła jej serce i zadomowiła się w nim, dając nadzieję. Diament zostawiła na ścieżce, by jego światło zamieszkało również w innych sercach.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Góra lodowa – 52

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw była euforia, że góra jest wolna. Później przyszła refleksja, że góra, aby być dalej górą, może poruszać się tylko na morzach zimnych i nigdy nie zdoła dotrzeć np. do równika.

Autor: Adam

W dolinie – 84

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, na wprost uchylonego okna siedziała dziewczynka i czytała książkę. Była to szkolna lektura, którą bardzo lubiła: „Ania z Zielonego Wzgórza”. Lektura tak ją wciągnęła, że nawet nie zorientowała się, kiedy nadszedł kolejny ranek. Powieść skończyła czytać w ciągu trzech dni.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 19

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu ciężki samochód przejechał po nim i go zadrapał.

Diament przetoczył się więc na pobocze i zaczął myśleć nad docenianiem siebie samego Wiedział, że jest skarbem, ale nie zauważał tego nikt inny. Co więcej nawet ktoś go bezmyślnie uszkodził i pojechał dalej, jakby nic się nie stało. Może więc warto znaleźć inne miejsce do życia? I w ogóle zająć się życiem, zamiast czekać, że ktoś nas odkryje, doceni i przeniesie z tej drogi w bezpieczne miejsce…

Tak sobie myślał diament, a słońce przywołało deszcz, który opłukał drogę, trawę i diament. Wyglądał teraz tak jak powinien. Zaszył się w trawie i zaczął rozmawiać z ziemią, trawą, słońcem…, ze wszystkimi, którzy chcieli z nim pogawędzić. Spędził tak wiele chwil, a potem z powrotem wtoczył się w głąb ziemi. Wrócił do domu.

Autor: Ewa Damentka

Młody mężczyzna przystanął – 37

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo dziewczyna na okładce puszczała do niego oko. Nie dowierzał. Zamknął oczy, otworzył i spojrzał ponownie na okładkę. Dziewczyna znowu puściła oko i dopiero teraz zorientował się, że książkę, której się przyglądał, dziewczyna trzymała w ręku. Uśmiechnął się i wszedł do księgarni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Wielki diament – 18

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu dróżką przejeżdżał zaprząg Świętego Mikołaja, z nim samym siedzącym na pluszowych fotelach pojazdu.

Miki, bo tak nazywali go przyjaciele, od razu zauważył wielki zakurzony kamień na drodze i postanowił przyjrzeć mu się z bliska. Intuicja go nie myliła. Toż to prawdziwy okaz. Diament w czystej postaci, ale dla niepoznaki pokryty szarym pyłem.

Mikołaj zabrał go ze sobą, a później elfy wykuły z niego miliony diamencików, w których ukryły dobre duszki. W Wigilię Bożego Narodzenia święty Mikołaj rozrzucił diamenciki po całym świecie ze swojego zaprzęgu pędzącego po niebie. Wtedy też pojawiła się pierwsza gwiazda.

Autor: Gwiazdeczka

Góra lodowa – 51

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw policzyła w myślach, ile dni będzie potrzebować na podróż. Na początek wybrała się na najbliższą wyspę, oddaloną o dzień drogi. Zobaczyła, jak biegały po niej małpy, które wydawały radosne piski i odgłosy. Góra przywitała się z nimi. Małpy zaproponowały, aby się z nimi pobawiła. Góra lodowa chętnie się zgodziła. Zabawa w berka była dla niej czymś niezwykłym i radosnym. Stwierdziła, że na zwiedzenie świata ma jeszcze dużo czasu, więc zatrzymała się na wyspie na dłużej.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 78

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. To był ochroniarz, który pełnił swoją służbę. Spacerował wtedy spokojnie po korytarzach zamku i zaglądał do każdego pomieszczenia. Obejście całego zamku, zajmowało mu ponad dwie godziny.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 17

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu sam postanowił wybrać się do jeziora. Kiedy był już w wodzie, bezpiecznie oczyścił się z szarego pyłu.

Autor: Sokolik