Wielki diament – 5

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu szedł ścieżką wędrowiec z upartym osłem buntującym się przeciwko dźwiganiu ciężarów. Wnet stanął on na diamencie pokrytym szarym pyłem, a ten zabłysnął swoim blaskiem. Osioł poczuł się silnym i mądrym zwierzęciem. Przystanął, odpoczął i radośnie zaryczał do swojego pana. Po czym ruszył w dalszą drogę z energią i lekkością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młody mężczyzna przystanął – 30

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo okładka przedstawiała gigantycznego banana tańczącego salsę z pingwinem w smokingu. Zaintrygowany, wszedł do księgarni i poprosił sprzedawcę o książkę.

Zobaczył, że to absurdalna opowieść o przygodach detektywa, który rozwiązuje zagadki w świecie, gdzie wszystko jest możliwe.

Mężczyzna, który zawsze lubił dziwne historie, kupił książkę i zaczął czytać ją jeszcze tego samego wieczoru. Historia zaczynała się, gdy detektyw Alfred otrzymał zlecenie odnalezienia zaginionego kapelusza. Kapelusz ten miał magiczne właściwości – potrafił zmieniać właściciela w dowolne zwierzę.

Alfred, uzbrojony w lupę i parasol, wyruszył na poszukiwania. Po drodze spotkał gadającego kota, który twierdził, że widział kapelusz w rękach królika-magika. Detektyw postanowił odwiedzić królika, ale zamiast niego znalazł tylko wielką marchewkę, która śpiewała operowe arie.

Z każdą stroną książki, mężczyzna zanurzał się coraz głębiej w świat pełen nonsensu. Alfred musiał rozwiązywać zagadki, które nie miały sensu, jak na przykład, dlaczego słońce postanowiło wziąć urlop i kto ukradł księżycowe kamienie z ogrodu wróżki.

W końcu, po wielu przygodach, Alfred znalazł kapelusz w rękach wielkiego, różowego flaminga, który okazał się być dawnym królem krainy Absurdu. Flaming zgodził się oddać kapelusz, ale tylko pod warunkiem, że Alfred zatańczy z nim walca na szczycie tęczy.

Młody mężczyzna, czytając te strony, śmiał się do łez. Historia była tak absurdalna, że nie mógł się od niej oderwać. Kiedy dotarł do ostatniej strony, zrozumiał, że czasem warto zanurzyć się w świecie, gdzie wszystko jest możliwe, a rzeczywistość nie ma żadnych ograniczeń..

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Wielki diament – 4

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu mała dziewczynka, Ania, wracając ze szkoły, zauważyła coś błyszczącego pod warstwą pyłu. Zaintrygowana, przykucnęła i delikatnie odgarnęła pył z powierzchni diamentu. Jej oczy rozszerzyły się ze zdumienia, gdy zobaczyła, co kryje się pod spodem.

„To musi być coś bardzo cennego!” – pomyślała. Ostrożnie podniosła diament i schowała go do plecaka. Po powrocie do domu, pokazała znalezisko swojemu dziadkowi, który był emerytowanym geologiem.

Dziadek, widząc diament, nie mógł uwierzyć własnym oczom.

– Ania, to jest niezwykłe odkrycie! Ten diament jest ogromny i wygląda wspaniale. Musimy go dokładnie obejrzeć.

Razem z dziadkiem, Ania zaczęła badać diament. Odkryli, że diament miał niezwykłe właściwości. Pod wpływem światła, na jego powierzchni pojawiały się tajemnicze symbole. Dziadek, który znał wiele starożytnych języków, zaczął je tłumaczyć.

– Te symbole mówią o ukrytym skarbie – powiedział dziadek z ekscytacją w głosie i dodał:

– Musimy podążać za wskazówkami, które prowadzą do miejsca, gdzie skarb jest ukryty.

Oboje wyruszyli w niezwykłą podróż, podążając za wskazówkami ukrytymi w diamentowych symbolach. Przemierzali lasy, góry i doliny, napotykając po drodze różne wyzwania i zagadki. Każdy krok przybliżał ich do odkrycia wielkiego skarbu.

W końcu, po wielu dniach podróży, dotarli do starożytnej jaskini, gdzie według symboli miał być ukryty skarb. Wewnątrz jaskini znaleźli skrzynię pełną złota, klejnotów i starożytnych artefaktów. Ania i jej dziadek nie mogli uwierzyć w swoje szczęście.

– To niesamowite! powiedziała Ania. – Nigdy bym nie pomyślała, że zwykły spacer ze szkoły może prowadzić do takiej przygody.

Dzięki swojemu odkryciu, oboje stali się sławni. Ich historia była opowiadana na całym świecie, a diament, który wszystko zapoczątkował, stał się symbolem ich niezwykłej przygody.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Góra lodowa – 44

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw płynęła spokojnie, w ciszy. Wpłynęła do jednego portu, do drugiego. W którymś kolejnym usłyszała narzekania, że upały od wielu tygodni nawiedziły kontynent i nastał czas suszy. Bez zastanowienia wtoczyła się swym wielkim cielskiem na ląd. Szybko odnalazła ogromne centrum handlowe i zaproponowała swoje usługi, mówiąc, że jest źródłem wody pitnej. Długo się nie zastanawiano. Władze centrum handlowego szybko napisały stosowną umową, korzystną dla obu stron i dla spragnionego narodu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mała śnieżynka – 93

Mała śnieżynka wolniutko opadała w dół. Towarzyszyły jej inne śnieżynki. Wszystkie tańczyły i wirowały w powietrzu, unoszone przez lekki wiatr. Młody wilczek podskakiwał, robiąc wiele śladów swoich łap na śniegu. W lesie było bardzo dużo śnieżynek. Próbował je złapać, ale one były zwinne i szybko mu się wymykały.

Autor: Sokolik

Wielki diament – 3

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu diament przepołowił się i urodził małego elfa.

dla Janusza napisał: Sokolik

Wielki diament – 2

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu drogą przechodził bocian w zielonych kaloszach. Dostrzegł pokryty pyłem kamień i swoim długim czerwonym dziobem delikatnie podniósł go z ziemi. Odszedł z nim kawałek dalej i położył na pokrytej rosą trawie. Krople rosy zmyły szary pył i oczom ptaka ukazał się wielki diament.

Autor: Gwiazdeczka

Góra lodowa – 43

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw spojrzała na Słońce. Zastanawiała się, czy bezpiecznie jest wypłynąć z bieguna. Bała się, że roztopi ją Słońce.

– Możesz bezpiecznie płynąć w świat – powiedziało do niej Słońce.

Wtedy góra lodowa ruszyła.

Autor: Sokolik

Morskie fale – 90

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży foki, po wyjściu z wody, organizowały swoje zawody. Wykonywały skoki w dal.

Autor: Sokolik