Wielki diament – 42

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu uznał, że ma już dość czekania. Przetoczył się na pobliski plac zabaw. Schował się w trawie, tuż przy krawężniku i obserwował dzieci. Bardzo mu się to podobało. Wyobrażał sobie, że huśta się na huśtawkach i bawi się razem z nimi. Lubił ich szczebiot i dziecięcą radość. Był szczęśliwy.

Autor: Ewa Damentka

Góra lodowa – 63

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw spotkała wiatr, który opowiedział jej o tajemnicach kosmosu. Wiatr szeptał o gwiazdach, planetach i nieskończonych przestrzeniach, które czekają na odkrycie.

Zainspirowana opowieściami wiatru, góra lodowa postanowiła znaleźć drogowskaz, który wskaże jej drogę do kosmosu. Podczas swojej podróży napotkała wiele istot, które pomagały jej w poszukiwaniach. Spotkała mądrą sowę, która znała wszystkie gwiazdy na niebie, oraz delfina, który znał tajemne prądy morskie prowadzące do nieznanych krain.

W końcu, po wielu przygodach, góra lodowa znalazła drogowskaz. Był to stary, zapomniany kompas, który wskazywał nie tylko kierunki na Ziemi, ale także drogę do gwiazd. Z pomocą wiatru, który stał się jej przewodnikiem, góra lodowa zaczęła wznosić się ku niebu.

Podróżując przez kosmos, góra lodowa odkrywała nowe światy i niesamowite zjawiska. Spotkała planety o różnych kolorach, mgławice pełne tajemniczych gazów i komety, które przemykały obok niej z zawrotną prędkością. Każde nowe odkrycie dodawało jej odwagi i determinacji.

W końcu góra lodowa zrozumiała, że prawdziwa podróż nie polega tylko na odkrywaniu nowych miejsc, ale także na poznawaniu samego siebie. Jej serce wypełniło się radością i spokojem, a ona sama stała się symbolem nieustannego dążenia do poznania i odkrywania.

I tak, góra lodowa, która kiedyś była tylko częścią lądolodu, stała się legendą, opowiadaną przez wiatr, gwiazdy i fale. Jej historia inspirowała wszystkich do marzeń i poszukiwania nowych horyzontów, zarówno na Ziemi, jak i w kosmosie.

tekst wygenerowany przez AI – na polecenie Ewy Damentki

Na kamieniu – 27

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o przygodach, które mogłyby ją spotkać na lądzie. Miała na imię Marina i zawsze marzyła o tym, by zaprzyjaźnić się ze zwierzętami, zwłaszcza z końmi, o których słyszała wiele opowieści.

Pewnego dnia, gdy tak rozmyślała, zauważyła na brzegu pięknego, białego konia, który pił wodę z morza. Marina była zafascynowana jego elegancją i postanowiła podejść bliżej. Kiedy koń ją zobaczył, nie uciekł, lecz podszedł do niej z ciekawością. Marina delikatnie pogłaskała jego grzywę i poczuła, jak między nimi rodzi się niezwykła więź.

Koń miał na imię Błysk i opowiedział Marinie o swoim życiu na lądzie. Razem wyruszyli na wspaniałą przygodę, podczas której Marina mogła zobaczyć, jak konie biegają po łąkach, jak opiekują się nimi ludzie i jak ważną rolę odgrywają w ich życiu. Błysk pokazał jej również stajnię, gdzie mieszkał, i przedstawił ją swoim końskim przyjaciołom.

Marina była zachwycona tym, co zobaczyła. Spędziła cały dzień z Błyskiem, ucząc się o życiu koni i pomagając w stajni. Na koniec dnia musiała wrócić do morza, ale obiecała Błyskowi, że wróci, by spędzić z nim więcej czasu.

Od tego dnia często odwiedzała ląd, a Błysk zawsze czekał na nią z nowymi przygodami. Razem przeżywali wiele wspaniałych chwil, a Marina nauczyła się, jak ważne są przyjaźń i troska o zwierzęta.

tekst wygenerowany dla Kasi przez AI

na polecenie Ewy Damentki

Młody mężczyzna przystanął – 55

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo była biała, bez żadnych napisów i tytułu. Sądził, że może dostrzeże go, patrząc pod innym kątem. Nic z tego… Intrygujące, bo nieoczywiste, co można znaleźć w środku.

Autor: Małgorzata

Na kamieniu – 26

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o czymś bardzo intensywnie, aż usnęła. Powoli zsunęła się z kamienia i wpadła do morza. Spała dalej, rozmyślając we śnie. Obudziła się w objęciach przystojnego młodzieńca. Wszystko wskazywało na to, że próbował ją uratować, myśląc, że tonie. Nie zauważył jej rybiego ogona, usilnie próbując wyciągnąć pół-kobietę z wody. Kiedy zorientował się, że jest syreną, poczuł się nieco zmieszany tym, co zrobił w odruchu serca.

Bardzo mu się podobała i szczerze mówiąc, zmartwił się, że jest syreną. Jednak patrząc jej głęboko w oczy, zrozumiał, że są sobie przeznaczeni. Nie wiedział, w jaki sposób mogliby być parą, ale pragnął tego i postanowił zawalczyć o tę niezwykła miłość.

Autor: Gwiazdeczka

Wielki diament – 41

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu przeniósł się w inne miejsce. Zaaklimatyzował się w jednej z górskich jaskiń. Był tam atrakcją turystyczną dla zwiedzających.

Autor: Sokolik

W dolinie – 91

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, leżały diamenty oraz inne skarby. Nikt z mieszkańców o tym nie wiedział. Zaglądała tam tylko starsza kobieta, która dokłada do nich swoje kolejne kosztowności. Zabezpieczała się na przyszłość.

Autor: Sokolik

Na kamieniu – 25

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o swoim weselu. Miało odbyć się za tydzień w podziemnym pałacu Neptuna. Zastanawiała się, jak zamążpójście wpłynie na jej życie. Była jednocześnie podekscytowana i trochę wystraszona. W pewnej chwili usłyszała piękną muzykę. Rozejrzała się i zobaczyła swojego narzeczonego, który przysiadł na sąsiednim kamieniu i grał na fujarce. Melodia była rzewna i kojąca. Syrena pomyślała, że będzie dobrze. Razem z ukochanym trytonem dadzą sobie radę. Uśmiechnęła się do niego, a on przestał grać i podpłynął do jej kamienia. Usiadł przy niej. Objęli się i wspólnie patrzyli w dal, gdzie morze łączyło się z horyzontem. Nie potrzebowali słów, by dobrze się czuć w swoim towarzystwie.

Autor: Ewa Damentka

Młody mężczyzna przystanął – 54

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo była to „Panna z mokrą głową” opisująca przeróżne perypetie z życia młodej dziewczyny podobnej do jego siostry. Przypomniał sobie, ile radości sprawiła mu ta książka, gdy pierwszy raz ją czytał.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na kamieniu – 24

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o marynarzu, który przepływał na okręcie. Był młody i pełen uroku, ale nie to zachwyciło Syrenkę. Marynarz śpiewał śliczne piosenki, a ona uwielbiała pląsy w wodzie. Marzyła o tym, aby marynarz na stałe został przy niej. Syrenka wiedziała, że byłoby to możliwe w jednym przypadku: gdyby marynarz utonął. Jednak nie życzyła mu śmierci.

Autor: Kasia Godefroy