Wielki diament – 53

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu słoń z długą niczym wąż trąbą potknął się o niego. Przewrócił się na ziemię, a jego ogromne masywne ciało wbiło się w piach i znieruchomiało. Teraz na ścieżce stały, a może leżały, dwa szare głazy i patrzyły na siebie zdumione swoim podobieństwem.

Autor: Gwiazdeczka

Na kamieniu – 38

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tym jak jest na lądzie.

Morze już poznała. Chciała dowiedzieć się czegoś o życiu poza nim.

Widziała z daleka ludzi i ich zachowania. Intrygowali ją.

Zastanawiała się, jak to jest być człowiekiem i chciała poznać ich zwyczaje.

Wyobraziła sobie siebie spacerującą po plaży przy zachodzie słońca.

Ciekawa była, jakie to uczucie, gdy się może chodzić i biegać,

Westchnęła i wskoczyła do morza. Zaczęła pływać, a potem tańczyć w wodzie. Dołączyły do niej inne Syreny i przy zachodzie słońca zakończyły tanecznie ten dzień.

Autor: Anna Olawa

Koperta z ważnymi dokumentami – 20

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył inną kopertę. Słynną zaginioną kopertę dziadka, do której ten odkładał wolne pieniądze, żeby uniknąć niewygody chodzenia do banku.

Teraz mężczyzna przeglądał zawartość koperty i zastanawiał się, czy ktokolwiek może zyskać na starych 10-tysięcznych banknotach. Opłaci mu się pójść do banku i wymienić na nowe pieniądze? Czy lepiej rozdać rodzinie? A przy okazji spotkać się z kuzynami i powspominać dawne czasy?

Autor: Ewa Damentka

Wielki diament – 52

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu postanowił opuścić Ziemię i teleportował się na Marsa. Tam dobrze zaaklimatyzował się w otoczeniu innych diamentów.

Autor: Sokolik

Góra lodowa – 68

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw dotarła do tropikalnych wysp, gdzie spotkała grupę tańczących flamingów, które zaprosiły ją do wspólnego tańca. Góra lodowa, choć nie miała nóg, zaczęła się kołysać w rytm muzyki, co wywołało ogromne fale, które z kolei zamieniły się w lodowe rzeźby.

Następnie postanowiła odwiedzić Wielką Rafę Koralową. Tam spotkała gadającego rekina, który opowiedział jej o skarbie ukrytym w podwodnej jaskini. Zaintrygowana, postanowiła go odnaleźć. W jaskini znalazła jednak nie skarb, a grupę śpiewających meduz, które zaprosiły ją do swojego chóru. Góra lodowa, choć nie miała głosu, zaczęła wydawać dźwięki przypominające śpiew wielorybów, co zachwyciło meduzy.

Podczas swojej podróży natknęła się również na statek piracki. Piraci, widząc ogromną bryłę lodu, postanowili ją zdobyć, myśląc, że w środku ukryty jest skarb. Góra lodowa, nie chcąc walczyć, zaczęła opowiadać piratom dowcipy, które były tak zabawne, że piraci zapomnieli o swoim planie i zaczęli się śmiać do łez. W końcu zaprosili ją na pokład, gdzie wspólnie świętowali i opowiadali sobie rozmaite historie.

Góra lodowa, choć była już zmęczona, postanowiła odwiedzić jeszcze jedno miejsce – Antarktydę. Tam spotkała grupę pingwinów, które zorganizowały dla niej wielki bal na lodzie. Góra, choć była już mała i krucha, bawiła się doskonale, tańcząc i śpiewając z pingwinami.

Pod koniec swojej podróży zrozumiała, że najważniejsze nie są miejsca, które odwiedziła, ale przyjaźnie, które zawarła. Choć była już tylko małym kawałkiem lodu, czuła się szczęśliwa i spełniona, wiedząc, że przeżyła niesamowitą przygodę.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Koperta z ważnymi dokumentami – 19

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył w podłodze klapę. Podniósł ją i po kręconych schodach zszedł do pomieszczenia pod podłogą. Był to duży pokój z wielkim oknem, za którym widać było świetlisty ogród. Mężczyzna zamrugał oczami z niedowierzania. Przestrzenny ogród w centrum dużego miasta? Podszedł do okna, nie widział wieżowców, których widok towarzyszył mu, kiedy wyglądał przez okno mieszkania. Tu było zielono, pięknie, pachnąco. Przyjrzał się uważnie pokojowi, Zobaczył drzwi oklejone tą samą tapetą, co ściany pomieszczenia. Otworzył je. Za nimi był mały korytarzyk oraz drzwi do kuchni, łazienki i sypialni. Były też drzwi wejściowe, zamknięte na zasuwę. Otworzył ją i wyszedł na zewnątrz. Poczuł świeże wiejskie powietrze. Rozluźnił się, a jednocześnie był zaniepokojony. Co to za mieszkanie?, do kogo należy ten domek? Jakim cudem jest połączone z jego mieszkaniem? Uznał, że później zajmie się odpowiedzią na te pytania. Na razie musi zająć się kopertą z dokumentami, która spadła za komodę. Wrócił do domku. Zamknął zasuwę. I poszedł do kręconych schodów w górę, żeby wrócić do swojego mieszkania. Na schodach zobaczył kartkę z napisem: „Możesz tu przychodzić, kiedy tylko zechcesz”. Podniósł ją i poczuł woń delikatnych perfum. Uśmiechnął się i wrócił do mieszkanie. Wziął kopertę i przesunął komodę z powrotem na stare miejsce. Być może będzie ją odsuwał, żeby skorzystać z zaproszenia i spędzać czas w domku pod podłogą. Być może… Na razie wrócił do codzienności, ale czasami myślał o tajemniczym pomieszczeniu. Czuł, że kiedyś tam powróci. Na razie jednak nie był jeszcze gotowy.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 37

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o latających rybach, które mogłyby śpiewać opery.

Nagle, z głębin oceanu, wynurzył się wieloryb w smokingu, trzymający w płetwie złoty mikrofon.

– Czy mogę ci zaśpiewać serenadę? – zapytał z eleganckim ukłonem. Syrena, zaskoczona, skinęła głową. Wieloryb zaczął śpiewać piękną melodię, a w tym samym czasie z nieba spadł deszcz kolorowych konfetti.

Wtem, z wody wyskoczył delfin w kapeluszu kucharskim, trzymający tacę z egzotycznymi owocami.

– Przepraszam, czy ktoś zamawiał sałatkę owocową? – zapytał, podając tacę syrenie. Która, wciąż oszołomiona, wzięła owoc i zaczęła go jeść, delektując się każdym kęsem.

Nagle, z morza wyłonił się gigantyczny krab na rowerze wodnym, trzymający w szczypcach bukiet kwiatów.

– To dla ciebie, piękna syreno! – zawołał, wręczając jej bukiet.

Syrena, wzruszona, podziękowała krabowi i włożyła kwiaty we włosy.

Wszystko to obserwował z oddali różowy flaming na paralotni, który postanowił dołączyć do zabawy.

– Czy mogę się przyłączyć? – zapytał, lądując obok syreny.

– Oczywiście! – odpowiedziała, uśmiechając się szeroko.

I tak, na kamieniu wystającym z morza, syrena spędziła resztę dnia w towarzystwie swoich nowych, niezwykłych przyjaciół, śpiewając, jedząc owoce i ciesząc się każdą chwilą.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Koperta z ważnymi dokumentami – 18

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył kolejkę wysokogórską, która u podstawy przyczepiona była do komody, a jej koniec sięgał tak wysoko, że nie wiadomo było, dokąd ten wyciąg prowadzi.

Autor: Gwiazdeczka