Ciche jezioro – 30

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby sprawdzić, czy wszystko harmonijnie żyje i zachowane są prawa natury. Doskonale odróżniało miłe dźwięki lasu od tych nerwowych i niepokojących, jak wtedy gdy ludzie postanowili zrobić wycinkę jego części. Robiło, co mogło, aby takie zdarzenie już nigdy nie miało miejsca.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda ładna kobieta – 4

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc więc westchnął ciężko, poprawił swój kapelusz z piórkiem i powiedział:

– Przepraszam, ale czy pani wie, że właśnie siedzimy na grzbiecie gigantycznego ślimaka?

Kobieta uniosła brwi, zaskoczona.

– Ślimaka? – zapytała, próbując zrozumieć, czy to żart, czy może jednak coś poważniejszego.

Mężczyzna wskazał na ziemię, która rzeczywiście poruszała się powoli, a pod ich stopami widać było śliską, błyszczącą ścieżkę.

– Tak, ślimaka. I to nie byle jakiego. To Ślimak Wielki, Strażnik Lasu.

Kobieta spojrzała na niego, jakby właśnie powiedział, że jest królem galaktyki.

– Strażnik Lasu? A czego on pilnuje?

Mężczyzna uśmiechnął się tajemniczo.

– Porządku…. I zapasów sałaty.

Kobieta przewróciła oczami, ale zanim zdążyła odpowiedzieć, ślimak nagle zatrzymał się, a ziemia pod nimi zadrżała.

– O nie… – mruknął mężczyzna, wyciągając z kieszeni coś, co wyglądało jak miniaturowa parasolka.

– Co teraz? – zapytała kobieta, czując, jak napięcie rośnie.

– To znak, że zaraz zacznie padać deszcz… brokułowy.

Kobieta spojrzała na niego z niedowierzaniem.

– Brokułowy deszcz? To jakiś żart?

Ale zanim zdążyła dokończyć zdanie, z nieba zaczęły spadać… brokuły.

Gigantyczne, zielone różyczki uderzały o ziemię, a ślimak zaczął poruszać się szybciej, jakby próbował uciec przed warzywną burzą.

– Trzymaj się! – krzyknął mężczyzna, chwytając ją za rękę.

Kobieta, choć wciąż zdezorientowana, nie mogła powstrzymać śmiechu.

– To najbardziej absurdalna randka w moim życiu!

Mężczyzna uśmiechnął się szeroko.

– A to dopiero początek. Poczekaj, aż zobaczysz, co robią marchewki.

I tak oto rozpoczęła się ich przygoda – na grzbiecie gigantycznego ślimaka, w środku brokułowej burzy, z obietnicą jeszcze bardziej absurdalnych wydarzeń. Bo czasem życie wymaga odrobiny szaleństwa… i warzyw.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

Koperta z ważnymi dokumentami – 44

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył tajemniczy tunel prowadzący w głąb ziemi. Serce zaczęło mu bić szybciej, ale ciekawość zwyciężyła. Wziął latarkę i wszedł do tunelu.

Tunel był wąski i ciemny, a jego ściany pokryte były dziwnymi symbolami. Po kilku minutach marszu mężczyzna dotarł do dużej, podziemnej komnaty. Na środku stał starożytny ołtarz, a wokół niego leżały różne artefakty. Na ołtarzu spoczywała księga, która wydawała się emanować dziwnym, nieziemskim światłem.

Mężczyzna podszedł bliżej i otworzył księgę. Strony były zapisane w nieznanym mu języku, ale jedna z ilustracji przedstawiała coś, co wyglądało jak rytuał. Nagle poczuł, że nie jest sam. Odwrócił się i zobaczył postać w długiej, czarnej szacie, która zbliżała się do niego.

– Kim jesteś? – zapytał mężczyzna, starając się zachować spokój.

– Jestem strażnikiem tej księgi – odpowiedziała postać. – Nie powinieneś tu być.

Mężczyzna cofnął się o krok, ale postać zbliżała się coraz bardziej.

– Chciałem tylko odzyskać kopertę – odpowiedział.

– Teraz, gdy już tu jesteś, musisz dokonać wyboru – powiedział strażnik. – Możesz odejść z kopertą, ale zapomnisz wszystko, co tu widziałeś. Albo możesz pozostać i poznać tajemnice tej księgi, ale nigdy nie wrócisz do swojego dawnego życia.

Mężczyzna zastanawiał się przez chwilę. Wiedział, że dokumenty w kopercie są ważne, ale tajemnice księgi kusiły go niezmiernie. W końcu podjął decyzję.

– Zostanę – powiedział stanowczo.

Strażnik uśmiechnął się tajemniczo.

– Tak myślałem – powiedział. – Twoje życie już nigdy nie będzie takie samo.

Mężczyzna poczuł, jak dziwna energia przenika jego ciało. Wiedział, że dokonał wyboru, który na zawsze zmieni jego los.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Młoda kobieta – 522

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego dziwnego klubu. Ciekawa była, co można robić pod tak dziwną nazwą.

Bardzo się zdziwiła, gdy okazało się, że jest pierwszą klientką. Miła właścicielka zapytała ją, co ją przyciągnęło do klubu. Jakie zajęcia chciałaby tu widzieć?

Zastanowiła się głęboko i zaczęła odpowiadać. Nawet nie zauważyła, że mówi o tym, na czym naprawdę jej zależy.

Właścicielka słuchała z sympatią i uwagą. Na koniec dała swoją wizytówkę i obiecała, że od następnego dnia wszystkie aktywności będę w klubie dostępne.

Młoda kobieta nie dowierzała jej zbytnio, ale okazało się, że rzeczywiście były. Chodziła więc tam prawie codziennie i wreszcie zajmowała się tym, na czym jej naprawdę zależało.

Autor: Ewa Damentka

Młoda ładna kobieta – 3

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc podszedł do niej, wręczył różę i wyciągnął do niej rękę. Kobieta poszła z mężczyzną na spacer. Po kilku miesiącach byli już po ślubie.

dla Daniela napisał Sokolik

Ciche jezioro – 29

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby rozmarznąć po srogiej zimie i podzielić się swymi wodnymi zasobami z lasem, przez który wprost z jeziora płynie mały strumyk, nucąc swe pieśni.

Las miewa różne oblicza: srogie zimowe, soczyste wiosenne i słoneczne latem. Piękny jest w każdej odsłonie. A ile twarzy ma każde z nas? Ile i które z nich odsłaniamy przed światem, zależy tylko od nas.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Koperta z ważnymi dokumentami – 43

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył krasnoludka z okularami na nosie, który wyciągnął z koperty jego dokumenty i uważnie je studiował. Podniósł głowę i popatrzył spokojnie na zdumionego mężczyznę. Krzywym palcem postukał w papiery i powiedział: „Jest tu kilka błędów. Powinieneś je poprawić, zanim zaniesiesz te dokumenty do urzędu”. Po czym wytłumaczył mu, na czym te błędy polegały i jak powinny być wypełnione urzędowe formularze.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 57

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tym, jak może wyglądać życie poza oceanem. Ludzie, których widziała na pokładach statków pływających po oceanie wyglądali atrakcyjnie i przyciągali uwagę zarówno swoim podobieństwem do syren, jak i swoją odrębnością. Mieli nogi i mogli sami przemieszczać się po pokładzie statku. Ona potrzebowała wody, bo wtedy swobodnie mogła dopłynąć tam gdzie chciała.

Trudno jej było wyobrazić sobie świat poza oceanem. Jednak próbowała. Pewien stary tryton domyślał się, o czym myślała, bo zauważył tęskne spojrzenia, które rzucała przepływającym statkom. Podpłynął do kamienia, na którym siedziała i łagodnym głosem powiedział: „Wiesz, razem z ludźmi mamy kilka wspólnych cech. Jedną z nich jest ta, że rzadko jesteśmy zadowoleni z tego co mamy, i często wyobrażamy sobie, jak wspaniale by było mieć inną cechę, czy inne życie. Podsłuchałem kiedyś ludzi, jak dzielili się swoim przysłowiem, że dla każdej kozy trawa po drugiej strony płotu jest bardziej soczysta, świeża i bardziej zielona. Nie wiem, co to koza i płot, ale może ty będziesz wiedziała”.

Powiedział to i odpłynął, zanim syrena zdążyła odpowiedzieć. Swoimi słowami wyrwał ją jednak ze smutnego zamyślenia. Rozbudzona popatrzyła na słońce, może, obłoki i statek pasażerski na horyzoncie. Uznała, że dziś jest dobry dzień na pielęgnację jej ogródka na dnie oceanu i na wspólną zabawę z dziećmi siostry. Uśmiechnęła się i zsunęła z morza.

Stary tryton uśmiechnął się, gdy zobaczył, jak dopłynęła do swojego ogródka. Cieszył się, że wyrwał się z melancholijnej tęsknoty za nieznanym. Chciał oszczędzić jej przykrych doznań, których sam doświadczył w młodości. Byłoby co opowiadać! No, ale to już inna historia, która z naszą syreną nie ma wiele wspólnego. Więc zostawmy ją na później. Przyjdzie jeszcze czas by posłuchać opowieści starego trytona.

Autor: Ewa Damentka

Młoda ładna kobieta – 1

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczy­zny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc podszedł do niej i przywitał ją czarującym uśmiechem. Ujął delikatnie jej dłoń i zaprosił do tańca przez ży­cie.

dla Daniela napisała Danuta Majorkiewicz