Na kamieniu – 50

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tajemniczych krainach, które mogłyby istnieć poza horyzontem. Jej spokój został nagle przerwany przez odgłos motorówki zbliżającej się do brzegu. Syrena z ciekawością obserwowała, jak z łodzi wysiadł mężczyzna w eleganckim garniturze, trzymający w ręku skórzaną teczkę.

Mężczyzna rozejrzał się nerwowo, a następnie zaczął kopać w piasku, jakby czegoś szukał. Po chwili wyciągnął z ziemi małą, metalową skrzynkę. Otworzył ją i wyjął z niej plik dokumentów oraz kilka drogocennych klejnotów. Zaintrygowana syrena uważnie go obserwowała.

Nagle, z krzaków wyłoniła się kobieta w ciemnym płaszczu.

– To koniec, Marku – powiedziała stanowczo i dodała – Myślałeś, że uda ci się uciec z dowodami? Policja już tu jest.

Marek spojrzał na nią z przerażeniem.

– Nie możesz tego zrobić, Agnieszko. To wszystko było dla nas! – krzyknął, ale było już za późno.

Z oddali dało się słyszeć syreny policyjne.

Syrena, będąc świadkiem tej dramatycznej sceny, zrozumiała, że świat ludzi jest pełen tajemnic i niebezpieczeństw.

Zanim policja dotarła na miejsce, zanurzyła się w wodzie, pozostawiając za sobą tylko fale i wspomnienie o niezwykłym spotkaniu.

dla Kasi

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Ciche jezioro – 16

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało się w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby na nowo wsłuchać się w kolejne tysiąclecie, każde inne, tylko wspólne o ludzi, którzy łączą to wszystko w całość.

dla Magdy napisał Patisonek

Wielki diament – 59

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu diament dopadły wątpliwości, czy ten, na kogo czeka, w ogóle istnieje. I w tym momencie ogromny ptak z gigantycznymi szponami porwał go i ulecieli w przestworza. „Ale jazda” – pomyślał diament – ciekawe dokąd mnie niesie to dzikie stworzenie”. Kiedy dotarli do celu, diament zamienił się w piękną kobietę, a ptaszysko w przystojnego mężczyznę. A dalej, to już wiadomo…

Autor: Gwiazdeczka

Ciche jezioro – 15

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby popatrzeć na las będący domem różnych gatunków drzew, krzewów, mchów. Również domem dla różnych gatunków ptaków i zwierząt. Domem, w którym życie przybiera różne formy, gdzie leśny ekosystem wymyka się ludzkiej wyobraźni.

Ważne by mieć świadomość, że człowiek jest równie ważnym elementem przyrody jak las i jezioro.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na kamieniu – 49

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o polarnym niedźwiedziu, którego niedawno widziała na lądzie Grenlandii. Postanowiła go ponownie odwiedzić.

Autor: Sokolik

Ciche jezioro – 14

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby nauczyć się ich na pamięć. Marzyło o tym, aby kiedyś móc wydać z siebie jakiś dźwięk. Pilnie słuchało wszystkich, najcichszych nawet szeptów. Potem śniło o tym, że zaczyna śpiewać niczym solistka operowa, a jego głos niesie się po lesie i dociera do nawet najmniejszego jego skrawka.

Autor: Gwiazdeczka

Koperta z ważnymi dokumentami – 35

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył małego pingwina w garniturze, który siedział tam z laptopem i kubkiem kawy. Pingwin spojrzał na niego zaskoczony.

– Przepraszam, że przeszkadzam – powiedział mężczyzna, – ale potrzebuję tej koperty.

Pingwin westchnął i zamknął laptopa.

– Zawsze ktoś coś potrzebuje – mruknął. – Ale dobrze, pomogę ci. Tylko najpierw musisz mi pomóc z moim raportem.

Mężczyzna, nie mając wyboru, zgodził się. Pingwin podał mu laptopa i wskazał na ekran.

– Musisz napisać analizę rynku dla mojej firmy. Mamy problem z konkurencją w sektorze ryb.

Mężczyzna, choć zaskoczony, zaczął pisać. Po kilku minutach oddał laptopa pingwinowi.

– Gotowe – powiedział.

Pingwin przeczytał raport i pokiwał głową z uznaniem.

– Dobrze, dobrze. Masz talent. Oto twoja koperta.

Wyciągnął kopertę zza komody i podał ją mężczyźnie.

– Jeszcze jedno – dodał pingwin, – następnym razem, gdy coś zgubisz, może po prostu zapukaj. Mam tu swoje sprawy do załatwienia.

Mężczyzna uśmiechnął się i podziękował pingwinowi.

– Obiecuję, że następnym razem zapukam. Dziękuję za pomoc!

Pingwin wrócił do swojego laptopa i kawy, a mężczyzna z kopertą w ręku odszedł, zastanawiając się, jakie jeszcze niespodzianki kryją się za jego meblami.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Młody mężczyzna przystanął – 67

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo wyraźnie wyróżniała się na tle wielu innych. Jej projektant zadał sobie wiele trudu, żeby była intrygująca, niezapomniana, rzucająca się w oczy. W jej obecności inne książki blakły i stawały się niewyraźne, rozmyte, tak jakby okładka ściągała na siebie całą uwagę, spychając inne w cień. Młodzieniec przyglądał się jej z zainteresowaniem, bo sam był grafikiem i umiał docenić kunszt osoby, która zaprojektowała to cudo.

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 13

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało się w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby swoimi wodami pokrytymi wodnymi liliami i liśćmi kwitnących nenufarów sprawić wiele przyjemności odpoczywającym w cichej przystani, schowanej wśród lasu pełnego kwiatów i krzewów leśnych owoców. Słońce powoli zachodziło za ciemną ścianę drzew, rzucając na gładką powierzchnię jeziora cień kościółka stojącego na urwistym zboczu, rozświetlonego blaskiem z zachodu. Niby raj na ziemi. Tafla jeziora delikatnie falując, utulała samotność, napełniała serca ludzi i zwierząt do niego przychodzących ciszą i spokojem.

dla Magdy napisało Stare Dobre Małżeństwo