Ciche jezioro – 45

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby wychwycić głos ptaków i poprosić je o drobną przysługę. Wymyśliło, żeby duża ich grupa zaczerpnęła nieco wody z jeziora do swych dzióbków i poleciała nad spaloną słońcem polanę, aby tam wypuścić z dzióbków ten życiodajny dla roślin eliksir.

Autor: Gwiazdeczka

Mały papierowy samolocik – 6

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małej dziewczynki. Rozradowana i zaciekawiona podniosła go i zaczęła puszczać go w powietrze. Niestety, przy kolejnym rzucie samolocik upadł na kuchenkę gazową i momentalnie stanął w płomieniach. Łatwo przyszło, łatwo poszło.

Autor: Małgorzata

Młoda ładna kobieta – 31

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc niespodziewanie wyjął swój długi, lśniący instrument. Następnie położył na nim palce i zaczął w niego dmuchać.

Flet wydawał z siebie miękkie dźwięki, a rozanielona kobieta, słysząc muzykę wyraźnie jej dedykowaną, oczyma wyobraźni błądziła już jako panna młoda, a zaraz potem mama gromadki dzieci z tym przystojnym i utalentowanym muzykiem.

Autor: Gwiazdeczka

Mały papierowy samolocik – 5

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małego smutnego chłopca. Był pochmurny, wietrzny dzień. Lekki samolocik niesiony prądami powietrza przyleciał do niego z daleka, z Krainy Uśmiechu. Urozmaicił mu czas i sprawił, że na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 44

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby zastanowić się, jak zadbać o wspólne dobro całego lasu.

Następnego dnia było zebranie wszystkich mieszkańców puszczy. Doszli do wniosku, że najlepiej będzie zamknąć wszystkie ścieżki dla ludzi. Wiedzieli, że to człowiek najbardziej niszczy przyrodę. W związku z tym tam gdzie ludzie mogą wejść do lasu, stanęły krzaki i wyrosły drzewa. Dzięki temu, las był przez cały czas bezpiecznym miejscem dla jego mieszkańców i dla jeziora.

Autor: Sokolik

Mały papierowy samolocik – 4

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi uroczego hipopotama, który właśnie wychodził z wody po jakże orzeźwiającej porannej kąpieli. Popatrzył na ten kawałek zwinnie złożonego papierka i znieruchomiał. Zdawał sobie sprawę, że nawet najdrobniejszy ruch jego hipopotamowych nóg może być zabójczy dla tego delikatnego samolocika.

Autor: Gwiazdeczka

Młoda ładna kobieta – 30

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc więc westchnął ciężko, poprawił krawat i powiedział:

– Przepraszam, ale czy pani wie, że właśnie siedzimy na gigantycznym naleśniku?

Kobieta zmarszczyła brwi, zaskoczona.

– Naleśniku? O czym ty mówisz?

Mężczyzna wskazał na podłogę, która rzeczywiście miała dziwny, złocisty kolor.

– To jest naleśnik. Gigantyczny. I, co gorsza, zaczyna się robić zimny.

Kobieta spojrzała na niego, jakby właśnie powiedział, że jest kosmitą.

– Czy ty próbujesz mnie zbyć?

Mężczyzna wzruszył ramionami.

– Nie, mówię poważnie. Jeśli zaraz nie znajdziemy syropu klonowego, to ten naleśnik straci cały sens.

Kobieta przewróciła oczami.

– Dobrze, załóżmy, że to naleśnik. Co proponujesz?

Mężczyzna wyjął z kieszeni mały słoik.

– Mam trochę dżemu malinowego. Ale to nie wystarczy. Musimy działać szybko.

Kobieta spojrzała na niego z nowym zainteresowaniem.

– Czy ty zawsze nosisz dżem w kieszeni?

Mężczyzna uśmiechnął się lekko.

– Tylko w sytuacjach kryzysowych. A to zdecydowanie jest kryzys.

I tak oto rozpoczęła się ich absurdalna przygoda – od naleśnika, który był zbyt wielki, by go zjeść, i zbyt zimny, by go ignorować. Bo czasem życie rzuca ci wyzwania, które wymagają… dżemu malinowego i odrobiny szaleństwa.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

Koperta z ważnymi dokumentami – 57

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył kałużę, jaka utworzyła się na podłodze. Spojrzał w górę i zobaczył, że w sufitu kapie woda. Zmył ją mopem i postawił w tym miejscu dużą miskę. Następnie poszedł na górę sprawdzić, czemu woda znalazła się w jego mieszkaniu.

Okazało się, że sąsiad miał odkręconą wodę w kranie, która rozlewała się po podłodze. Mężczyzna pomógł mu w sprzątaniu. Po kilku godzinach, wszystko zostało zrobione i problem lejącej się wody zniknął.

Autor: Sokolik

Mały papierowy samolocik – 3

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małego chłopca. Dziecko schyliło się i podniosło samolocik. Rozłożyło go i na papierze zobaczyło wiadomość: „Bardzo Cię kocham, mój synku”. Chłopcu zrobiło się ciepło na sercu, po czym spostrzegł w oddali mężczyznę, który machał do niego. Rozpoznał w nim swojego ojca. Po chwili, trzymając się za ręce, poszli na wspólny spacer po lesie.

dla Andrzeja napisał Sokolik