Młoda kobieta – 534

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do swojego lokalu. Jeszcze czuła się niepewnie jako właścicielka. Rozglądała się, czy jest bezpiecznie, jakby za chwile ktoś miał zabronić jej wejścia do klubu. Wychowywała się w świecie pełnym zakazów i nakazów. Wyrwała się z rodzinnego domu i od dawna żyje na własny rachunek. Ale widać jeszcze nie uwolniła się od przeszłości. „Muszę sobie z tym poradzić, albo pójść na terapię”, pomyślała sobie. Gdy weszła do lokalu, już pewnym krokiem poszła do swojego biura, a jej pracownicy nawet nie zdawali siebie sprawy z tego, że przed chwilą padła ofiarą zwątpienia i paniki.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 13

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Nagle mężczyzna przysnął. Po godzinie obudziły go ciepłe promienie słońca oraz rosnąca temperatura powietrza. Poczuł się zrelaksowany i wypoczęty. Teraz zajął się połowem ryb.

Autor: Sokolik

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 12

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To krople deszczu witały się z wodami jeziora. Wracały do niego po długiej podróży. Najpierw wyparowały pod wpływem słonecznych promieni. Potem uniosły się w górę. Łączyły się w chmurki, a następnie chmury. Gdy przemieniły się w chmurę deszczową zawędrowały nad jezioro i zaczęły spadać, by wreszcie do niego wrócić i opowiedzieć o swoich przygodach. Wielki świat jest cudowny, ale w domu zawsze jest zacisznie, spokojnie. I mieszka w nim rodzina. Tak tak, krople deszczu były domatorkami i wcale się tego nie wstydziły.

Autor: Ewa Damentka

Młoda ładna kobieta – 48

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc uśmiechnął się i przecząco pokręcił głową.

By wychowywany przez tradycjonalistów i w jego świecie, to mężczyźni zalecają się do kobiet, a nie na odwrót. Tak więc młoda kobieta nie miała żadnych szans, żeby się nią zainteresował.

Ją z kolei wychowywała postępowa samotna matka, która wbijała jej do głowy, że kobiety mają takie same prawa jak mężczyźni, więc młoda nawet nie miała szansy dowiedzieć się, że czasami warto poczekać, aż mężczyzna sam zacznie się do niej zalecać.

Gdy zobaczyła, że mężczyzna nie jest zainteresowany, posmutniała i zajęła się swoją kawą.

Była zdziwiona, gdy kelner podszedł do niej i zapytał, czy zechce dołączyć do starszej pani, która siedzi w rogu sali i zaprasza ją na tort bezowy i chwilę rozmowy.

Dziewczyna z wahaniem spojrzała na staruszkę, a ta uśmiechnęła się tak promiennie, że jednak zdecydowała się do niej podejść. Gdy usiadła obok staruszki ta odezwała się serdecznie:

– Kochanie, dziękuję, że przyszłaś. Muszę zdradzić ci kilka tajemnic, bo twoja mama i babcia chyba zapomniały to zrobić.

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 59

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby usłyszeć swój ulubiony szmer mchów. Były takie niepozorne. Wyściełały las niczym gesty zielony dywan i cudnie szemrały. Bardzo koiło to serce jeziora. Co dzień więc wyczekiwało ich prawie niesłyszalny, a jakże ważny dla niego dźwięk.

Autor: Gwiazdeczka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 11

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które z przyjemnością obserwował.

W otaczającej go wokół ciszy, przychodziły mu do głowy refleksje z wielu lat wędkowania. Wspomnienia pięknych obrazów otaczającej go przyrody, w czasie wschodów słońca, gdy świt budził ptactwo i wokół rozlegały się ich trele.

W głowie powstały krótkie opowiadania i dłuższe opowieści dla ducha, które były pełne piękna, relaksu i szczęścia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały papierowy samolocik – 33

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi stołowe. Leciwy stół z powyłamywanymi nogami patrzył na papierowego przybysza swymi dębowymi słojami. Poczuł się wyjątkowo, ponieważ samolot postanowił wylądować dokładnie przy jego drewnianych stopach.

Autor: Gwiazdeczka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 10

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To rybak tak lubił spędzać wolny czas. Delektował się ciszą, odpoczywał, znajdował w tym spokój i nabierał siły do życia, a ryby przywoził do domu i był dobry obiad.

Autor: Anna Olawa