Młoda ładna kobieta – 47

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc wyciągnął pistolet, grożąc nim zdezorientowanym ludziom w tym pomieszczeniu. Podbiegł do kobiety, złapał ją mocno i celując wciąż we wszystkich po kolei, wybiegł z sali, porywając, o dziwo zadowoloną, kobietę. Dokąd zmierzał, nie wiadomo…

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 533

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Ciekawa była, co zastanie w lokalu o tak niecodziennej nazwie. Zdziwiła się, gdy zobaczyła, że jest to biuro pośrednictwa pracy i klub wsparcia dla kobiet, które długo tej pracy nie mogą znaleźć.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 9

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Bardzo zainteresowane były tym mewy. Latały wokół jeziora i czekały, co będzie się działo. Wkrótce zrobiły sobie odpoczynek na jednej z wysp.

Autor: Sokolik

Mały papierowy samolocik – 32

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi chłopca, który się nim zachwycił. Po chwili włączył komputer i znalazł w internecie obrazkowy poradnik, jak wykonać taki samolocik, krok po kroku. Szybko złożył cztery papierowe samolociki. Dla mamy, taty, siostry i dla siebie. I po chwili cała rodzina brała udział w zabawie. Każdy starał się wyrzucić swój samolocik wysoko i daleko. Latały pod sufitem jak szybowce na bezchmurnym niebie, jednocząc wszystkich we wspólnej zabawie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 8

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Mężczyzna zapatrzył się na nie. Ile to już lat wypływa z wędką na jezioro? Nie pamiętał. Dawno przestał liczyć. Ale robił to bardzo chętnie. Tu odpoczywał. Nic nie wyciszało go bardziej, niż siedzenie w łódce, w zacisznym kąciku jeziora i oglądanie charakterystycznych kółek. Nie zależało mu na łowieniu ryb. W domu, jak zwykle, zje jajecznicę. Teraz liczył się ten moment, jezioro, spokój, łódka i on. Warto było to przeżywać. Warto żyć właśnie dla takich chwil… Doskonale o tym wiedział. Doskonale wiedziała też jego żona, która przyglądała mu się z uśmiechem. Stała na pomoście. Zamierzała zawołać go na śniadanie, ale zrezygnowała. Nie chciała mącić tej ciszy i jego spokoju. Zjeść jeszcze zdąży, a ten spokój naprawdę jest na wagę złota.

Autor: Ewa Damentka

Młoda ładna kobieta – 46

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc uśmiechnął się do niej, dodając sobie odwagi, i zapytał:

– Czy wtorek, godzina osiemnasta, pani pasuje?

– Owszem – odpowiedziała uwodzicielskim tonem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 58

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby w promieniach słońca rozświetlającego gęsty las ujrzeć przepięknej urody paproć, otuloną u podnóża mchem, który zapewniał jej życiodajną wilgoć, zabezpieczając przed nadmiernym parowaniem wody. Jezioro było zauroczone głębią zieleni paproci i poezją jej zapachu pełnego świeżości.

A paproć z ciekawością przyglądała się niskopiennemu światu mchu. Roztaczała nad nim parasol swych liści, z których co chwila spadały życiodajne, złote krople pełne słońca.

W mchu, w otoczeniu starej sosny i pod osłoną delikatnych gałęzi małej brzózki, skrzaty gotowały jagody w starym garnku porzuconym w lesie. Wokół rozchodził się smakowity zapach przyciągający pszczoły dające wspaniały koncert swym brzęczeniem. A z różnych zakątków lasu zlatywały się ptaki, muchy i robaczki na jagodową ucztę. Las, jak zwykle, snuł cichutko piękną i niesamowitą opowieść o cudownym kwiecie paproci, którego małe płatki świecą jasnym światłem, rozpraszając czerń nocy.

A ciche jezioro zauroczone harmonią natury znów spokojnie zasnęło.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 7

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które pojawiły się i przesuwały po wodzie.

Mężczyzna patrzył uważnie, zdziwiony ich dużą średnicą. Myśl w głowie podpowiadała, że jest to tak ogromna ryba, że ho ho! Nie żadna płotka. Wiedział, że nawet gdyby ją złapał, to sam nie dałby rady jej wyciągnąć z wody. Wokół niego na jeziorze nie było nikogo z wędkujących, kto mógłby mu pomóc.

W pewnej chwili przeżył tak duże zaskoczenie, że wychylił się do tyłu i wybuchnął śmiechem. Spod powierzchni wody wyłoniła się sylwetka młodej wysportowanej kobiety. Równie zaskoczona, zareagowała śmiechem jak on.

Mężczyzna dowiedział się od niej, że od paru dni, o świcie, w otaczającej ją ciszy i rześkiej wodzie, trenowała do zbliżających się zawodów. Na pożegnanie pomachał jej ręką i nie opowiadał nikomu o przeżytej przygodzie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 6

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka

Temat pracy podała pani od polskiego zwana przez wszystkich Mądrusią, a to dlatego, że zawsze dawała niechciane „mądre” rady. Zawsze i na każdy temat miała coś do powiedzenia.

Iwona patrzyła na tablicę i zastanawiała się, jakie kółka są charakterystyczne i do czego. W żaden sposób nie potrafiła dokończyć zdania i napisać tej pracy.

Mądrusia przeszła samą siebie” – pomyślała.

Autor: Libusza Kowalska