Mały papierowy samolocik – 50

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi żółwia. Gad niespiesznie rozwinął papier, z którego zrobiono samolocik i zobaczył mapę. Dokładnie ją przestudiował i poszedł wytyczoną na niej trasą. Trafił najpierw do skalistego tunelu, następnie do pieczary. Wprost z niej wyszedł na piaszczystą, osłoniętą plażę. Był to prawdziwy raj dla żółwi. Czysto, bezpiecznie, spokojnie.

Został na tej plaży długie lata i nigdy nie żałował, że skorzystał z mapy. Czasami, zwykle raz w roku, zwijał kartkę z mapą w samolocik, który powierzał małemu zefirkowi, żeby zaniósł go i upuścił pod nogami kolejnego żółwia, który potrzebuje bezpiecznego schronienia.

Po pewnym czasie nowy żółw pojawiał się na plaży, a karteczkę kładziono w bezpieczne miejsce. Leżała tam do czasu, gdy kolejny żółw robił z niej samolocik. I tak spełniania swoje zadanie, a już nikt nie pamiętał, jak nazywał się żółw, który ją przygotował i pierwszy wprawił w ruch mechanizm ściągania kolejnych żółwi na niebiańską plażę.

Autor: Ewa Damentka

Starszy mężczyzna – 16

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo wiatr zerwał mu z głowy kapelusz.

Nie było to nakrycie głowy takie sobie. Lecz można by rzec kapelusz mający wielką wartość dla właściciela. Sentymentalną. Był kapeluszem rekwizytem jego ojca aktora.

Będąc małym chłopcem często bywał razem z nim za kulisami. A w czasie spektakli oglądał go zza kotary.

Potem będąc młodzieńcem podziwiał go z widowni. Z pierwszego rzędu wspierali go razem z mamą.

Piękne to były chwile, które wspomina do dziś. Pozostaje w nim uroda aktorskiego życia i piękny czas razem z rodzicami, od których uczył się miłości i przyjaźni.

Ów kapelusz był wspomnieniem tych chwil.

Mężczyzna z wielkim zapałem przedzierał się więc przez wydmowe krzaki, bo kapelusz zawisł na jednym z nich. Był szczęśliwy, gdy go odzyskał.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 85

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu przywędrowały tu wszystkie lisy, które wykopały norę w tym miejscu. Teraz miały okazje do zabaw. Bardzo dobrze czuły się na tej polanie.

Autor: Sokolik

Morskie fale – 96

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży wylegiwała się para młodych dziewczyn. Jedna czuła, jak prażące słońce grzeje jej ciało. Druga czytała książkę i widziała, że jej towarzyszka ma czerwone i spalone plecy.

Autor: Sokolik

Mały papierowy samolocik – 49

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi młodzieńca, który podniósł go z ciekawością. „Skąd przyleciałeś?”. Przyjrzał mu się i wyrzucił w powietrze, mówiąc do niego: ”wróć, skąd przybyłeś”. Samolocik wrócił do młodego dziewczęcia, któremu młodzieniec wpadł w oko. Młodzieniec cieszył się, bo dziewczę też mu się podobało. Samolocik spełnił swoją misję.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Starszy mężczyzna – 14

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo biegli za nim strażnicy ze straży miejskiej.

Chcieli wlepić mu mandat, ale im się nie udało.

Mężczyzna jak co roku przebywał w nadmorskim, uzdrowiskowym kurorcie. Wcześnie wstawał. Chodził na spacery po plaży i gdy nikogo nie było opalał się nago pierwszymi, delikatnymi promieniami słońca.

Owego dnia zauważył strażników. Nie miał czasu na ubieranie.

By uniknąć mandatu w popłochu biegł przez krzaki, starając ukryć swoją nagość. Na promenadzie ujrzał biegającego młodego mężczyznę. Ten szybko zorientował się w sytuacji i krzyknął do starszego pana: „w prawo, dobiegnie pan do plaży nudystów”.

Biegł co sił w nogach, jak za dawnych młodych lat. Cały czas towarzyszył mu i wspierał napotkany młodzieniec.

Był szczęśliwy, że udało mu się uciec przed strażnikami.

Odtąd zaprzyjaźnił się z młodym człowiekiem. Biegał z nim każdego ranka, ćwiczył kondycję i miło spędzali razem urlopowy czas.

A ich przyjaźń trwa i trwa mimo różnicy wieku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 84

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu pojawili się tu podróżnicy z innego kontynentu. Byli to niscy, czarnoskórzy ludzie. Zatrzymali się przy brzózce, ponieważ u siebie nigdy takiej nie widzieli. Każdy z nich dotknął jej delikatnie. Nawet zrobili jej pamiątkowe zdjęcie.

Autor: Sokolik

Młoda ładna kobieta – 60

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc...

No właśnie…, co mógł zrobić, jaki wyraz twarzy przyjąć? Skrzywić się czy uśmiechnąć? Pochylić głowę w stronę kobiety, czy odwrócić się od niej?

Takie pytania nurtowały młodego malarza, który pracował nad obrazem przedstawiającym kobietę uwodzącą mężczyznę.

Dziewczynę już namalował. Wyszła znakomicie, świeża i zalotna. Miała w sobie dużo wdzięku. Nie był jeszcze pewien jak ma zareagować mężczyzna.

Musiał pomyśleć. Odłożył farby, zdjął fartuch. Umył ręce. Zrobił sobie kawę i wygodnie usiadł w fortelu.

Nie pomogło… Postanowił więc wyjść na spacer. Może na świeżym powietrzu szybciej wpadnie na pomysł, jak ma się zachować młody mężczyzna na jego obrazie…

Tymczasem namalowana przez niego młoda kobieta nadal patrzyła zachęcająco i bawiła się swoimi włosami. Ona doskonale wiedziała, jak ma wyglądać towarzyszący jej młody mężczyzna i jak ma się zachować. Miała nadzieję, że młody malarz zrozumie jej przesłanie.

Autor: Ewa Damentka

Starszy mężczyzna – 13

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo pragnął odzyskać latawiec, który podarował mu wnuczek.

Pod wpływem powiewu wiatru, wyleciał mu on z rąk.

Kiedy już pogodził się z myślą, że latawiec będzie w morzu, wtedy do mężczyzny uśmiechnął się los. Wiatr zmienił kierunek i latawiec przyfrunął z powrotem.

Dziadek był bardzo szczęśliwy.

Autor: Sokolik