Kustosz z zainteresowaniem – 71

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest klucz. Nie był w żaden sposób opisany. Wyciągnął go zaczął sprawdzać kolejne zamki w drzwiach. Okazało się, że nie pasował nigdzie. Pomyślał, że ten klucz to zabytek. Dołożył go przedmiotów szykowanych na wystawę kolekcjonerską.

Autor: Sokolik

Na ekranie – 77

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: ”Brak prądu”. Wtedy to czekałem na jego ponowne załączenie.

Autor: Sokolik

Była malutka – 100

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć wśród tłumu, nie mogła znaleźć swojej starszej siostry, z którą wybrała się do wesołego miasteczka.

Rodzice w tym czasie pracowali.

Jagoda zjadała włoskiego loda, który pod wpływem gorąca szybko się rozpuszczał, brudząc ręce dziewczynki.

Marta zostawiając ją tutaj samą, poszła do toalety. Przynajmniej tak jej powiedziała. Jednak od dłuższego czasu nie wracała, co zaczęło niepokoić Jagódkę.

Spojrzała w górę i zobaczyła jak na karuzeli dzieci piszczą i krzyczą ze strachu. Szybkość, z jaką obracała się maszyna, była ogromna, szczególnie dla małych dzieci.

Jagoda bardzo chciała skorzystać z diabelskiego młyna. Widziała, jak wagoniki powoli i spokojnie unoszą się do góry, skąd można oglądać i podziwiać panoramę miasta i okolic.

Dla siedmiolatki, zobaczyć to jak z lotu ptaka, byłoby niezwykłym przeżyciem.

Jednak musiała zaczekać na powrót siostry. Już kończyła jeść loda, niepokojąc się coraz bardziej. Nawet pomyślała, że Marta ją tu zostawiła, aby się jej pozbyć. Łzy zaczęły napływać dziewczynce do oczu, powodując zamglenie obrazu.

– Jagoda!- usłyszała z daleka głos, jednak nie widziała osoby, która to powiedziała.

Dziewczynka rozglądała się niespokojnie i poszła między ludzi. Ponownie usłyszała swoje imię, lecz brzmiało dla niej obco. Była pewna, że pierwszy raz słyszy ten głos. Przemierzała i mijała tłumy ludzi. Przy okazji zobaczyła, jak młoda matka udzielała córce reprymendy, że ta zniknęła jej z oczu. Stała i przyglądała się przez chwilę, kiedy czyjaś ręka dotknęła jej ramienia.

Jagoda krzyknęła ze strachu, lecz po chwili się uspokoiła.

– Wszędzie cię szukałam. Dlaczego odeszłaś? – zapytała Marta.

– Bo ja szukałam ciebie – rzekła Jagódka odwracając się do siostry.

– Miałaś zaczekać przy karuzeli. Jednak dobrze, że jesteś. Teraz może pójdziemy na diabelski młyn?

Jagoda bardzo się ucieszyła i przytuliła się do siostry. Była szczęśliwa.

Autor: Sokolik

Na ekranie – 76

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: ”Dotknij ekranu w prawym górnym rogu”. Mężczyzna to zrobił, po czym na ekranie pojawiło się piękne zdjęcie. Było na nim rozległe morze, które otaczało wysokie góry, oraz przepiękne błękitne niebo.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 551

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Szybko poszła na zaplecze i przebrała się. Była tu podkuchenną. Zmywała naczynia.

Wstydziła się tej pracy. Skończyła studia doktoranckie i nigdzie nie mogła się zatrudnić. Przyjęli ja tylko tu, w tym klubie. Wiedziała, że to praca tymczasowa.

* * *

Rzeczywiście po kilku miesiącach otrzymała etat w instytucie naukowym.

* * *

Od tej pory jej noga nie postała w Klubie Anonimowych Księżniczek. Nie dlatego, że nie chciałaby tam pójść…

Teraz z kolei wstydziła się swoich koleżanek z pracy, no bo jak miała im powiedzieć, że jako adiunkt w instytucie naukowym zarabia kilka razy mniej niż wtedy, gdy zmywała tu naczynia?

Autor: Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 11

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i poczuł się lekko. Uległ niespodziewanej metamorfozie i przekroczył granicę światów. Przeszedł do świata życia, który był pełen skarbów. Poznawał siebie i swą skrzynię bogactw wypełnioną emocjami i uczuciami. Zaprzyjaźniał się ze sobą. Przytulał i otulał. Doznawał spokoju, lekkości, miłości, dobra i wdzięczności. Na jego twarzy zamieszkał uśmiech, a w sercu radość. Dzielił się z innymi swym bogactwem i był budowniczym niejednego domu. Przede wszystkim zaś stał się dowódcą swojego własnego życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz