Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi babuni Jaguni. Żywotna staruszka, niewiele myśląc, wsiadła do tego samolotu i polecieli daleko, wysoko, w obszary, których żadne oko ludzkie nie widziało, ani ucho nie słyszało o ich istnieniu.
Autor: Gwiazdeczka