Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego lokalu, który pojawił się zupełnie nieoczekiwanie. Wczoraj wieczorem jeszcze tu go nie było. Dziś jest. I to gotowy świeżutki, wypicowany.
W ciągu kilku godzin nie dałoby rady wybić drzwi w ścianie i przygotować lokal do działalności – tak sobie myślała, rozglądając się po wysmakowanym wnętrzu. Usiadła przy stoliku w kącie sali. Zamówiła kawę i zaczęła leniwie przeglądać menu, nieświadoma, że ciekawie przyglądali się jej właściciele tego klubu. Była ich pierwszą klientką. Mieli nadzieję, że przyciągnie za sobą kolejnych.
Nowi klienci rzeczywiście się pojawili, bo podobnie jak młoda kobieta byli zaskoczeni pojawieniem się tu nowego lokalu Nie wiedzieli, że prace nad nim trwały od dawna. Wykuwano też drzwi i wielkie wystawowe okno, tyle, że pozostawiono jeden rząd cegieł do osunięcia w ostatniej chwili. Zrobiono to nocą, po cichutku. Sprawa tajemnicza tylko z pozoru.
Właściciele zamierzali o niej opowiedzieć każdemu, kto chciałby wysłuchać, jednak zmienili zdanie, gdy zobaczyli, że plotki o rzekomym cudzie napędzają tłumy klientów.
Z czasem zaczęli zastanawiać się nawet nad otwarciem nowego lokalu, ale na razie sami obsługiwali miło swoich klientów, a szczególnym sentymentem obdarzali młodą kobietę – pierwszą osobę, które weszła do ich Klubu Anonimowych Księżniczek.
Autor: Ewa Damentka