Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Siadłam na ziemi i rozmarzyłam się…
Wyobraziłam sobie, że na tym pustkowiu postawiłam mały domek.
Wspólnie z przyjaciółmi robiliśmy spotkania przy przy ognisku. I nie tylko.
W międzyczasie założyłam ogródek…
Nagle poczułam wiatr na twarzy i wróciłam do rzeczywistości.
Autor: Anna Olawa