Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Odnalazłam je przypadkiem, gdy chciałam odpuścić sobie wszystkie nakazy i zakazy. Tutaj nikt mnie nie odnajdzie, gdyż śmiałkom wskazuję całkiem inny kierunek. Taka to ze mnie zołza doskonała.
Nie dodałam, że sporo radości sprawia mi przeszukiwanie ich bagaży w poszukiwaniu zakazanych przyjemności.
Autor: Irena Omegard