Było to magiczne miejsce – 10

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Przyjechałam tu z moim przyjacielem z lat szkolnych.

Spotkaliśmy się rok temu, przypadkowo.

Max niespodziewanie zaprosił mnie do miejsca magicznego, bo chciał mi go pokazać. Spontanicznie zgodziłam się.

I tak teraz podziwiam razem z nim to magiczne miejsce.

Siedzimy na polanie i przyglądamy się sarnie, która stoi niedaleko nas i skubie listki..

– Gosiu, wiesz, wspominam, jak jeździliśmy do puszczy co drugi weekend. Wypożyczaliśmy rowery u gospodarza kawiarni, którą lubiłaś, i jeździliśmy aż do zmierzchu. Gospodarz zawsze uśmiechał się do nas, bo to był nasz rytuał.

– A ty zawsze brałeś czerwony barszcz z uszkami. Och to były czasy! Miłe wspomnienia…

– Jestem ciekaw, czy nadal jest ta gospoda.

– Spójrz, jaki piękny zachód słońca!

Wyciągnęłam aparat i zaczęłam pstrykać zdjęcia, a kolega mówił dalej:

– Siadaj teraz i opowiadaj co słychać u ciebie, bo jestem ciekaw twojego życia.

Autor: Anna Olawa