Na kamieniu – 45

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o lodach waniliowych z posypką z brokatu.

Nagle, z głębi wody, wyłonił się gigantyczny krab w kapeluszu i okularach przeciwsłonecznych.

– Przepraszam, czy widziałaś może moją deskorolkę? – zapytał krab, machając swoimi szczypcami.

Syrena spojrzała na niego zdziwiona, ale zanim zdążyła odpowiedzieć, z nieba spadł różowy flaming na paralotni.

– To ja mam twoją deskorolkę! – krzyknął flaming, lądując obok nich. – Ale musisz najpierw rozwiązać zagadkę: Co ma cztery nogi rano, dwie w południe i trzy wieczorem?

Krab zamyślił się głęboko, a syrena zaczęła się śmiać.

– To przecież człowiek! – powiedziała.

Flaming pokiwał głową z uznaniem i wręczył krabowi deskorolkę.

– Teraz mogę wrócić do mojej misji! – zawołał krab i odjechał na deskorolce po powierzchni wody, zostawiając za sobą tęczowy ślad.

Syrena, wciąż rozbawiona, wróciła do swoich myśli o lodach waniliowych. Ale zanim zdążyła się zrelaksować, z wody wyskoczył delfin w smokingu, trzymający tacę z lodami.

– Twoje lody, madame – powiedział delfin z eleganckim ukłonem.

Syrena nie mogła uwierzyć w swoje szczęście.

– Dziękuję! – odpowiedziała, biorąc lody i delektując się ich smakiem.

I tak, na kamieniu wystającym z morza, syrena spędziła resztę dnia, jedząc lody i obserwując, jak krab na deskorolce i flaming na paralotni urządzają wyścigi po niebie.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki