Ciche jezioro – 46

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby przywitać się ze słońcem, księżycem i chmurami. Rozmawiało z nimi jak równy z równym. I rozumieli się. Mówili tym samym językiem. Jezioro rozumiało las i jego mieszkańców, ale nie potrafiło z nimi rozmawiać, nie potrafiło wydobyć głosu, który byłby dla niech słyszalny. Więc przysłuchiwało się im życzliwie, poiło spragnionych, dawało ochłodę tym, którym było za gorąco i mieszkanie podwodnym roślinom i stworzeniom. Potem znowu zasypiało, żeby za jakiś czas obudzić się i porozmawiać ze swoimi przyjaciółmi. Zawsze miło było dowiedzieć się, co u nich słychać i poznać trochę nowych ploteczek ze świata.

Autor: Ewa Damentka