Młoda kobieta – 544

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubowego holu. Przyjrzała się zdjęciom rozwieszonym na ścianach i wielkiej gablocie, w której wyeksponowano diadem, naszyjnik i kolczyki.

– Podobają się pani? – usłyszała pytanie

– Nie bardzo, są krzykliwe i wyglądają tandetnie. Poza tym nigdy nie połączyłabym ich razem

– Czemu?

– Powinny ozdabiać, a myślę, że przytłoczyłyby każdą kobietę, która by je założyła.

– Czemu pani tu weszła?

– Byłam ciekawa co tu jest.

Młoda kobieta spojrzała na swoja rozmówczynię i zapytała:

– Czym się tu zajmujecie?

Starsza pani uśmiechnęła się i odpowiedziała:

– Szkolimy młode kobiety, żeby czuły się swobodnie, jeśli ktoś zaprosi je na królewski bal.

– Ile kosztuje taki kurs?

– Pani go nie potrzebuje – usłyszała w odpowiedzi.

Zaraz potem padło pytanie:

– Jaką pensję by pani sobie życzyła za to, żeby uczyć nasze studentki?

Młoda kobieta westchnęła cichutko i z żalem powiedziała:

– Niestety nie mogę u was uczyć.

Zdziwiła ją odpowiedź:

– Rozumiem, księżniczko. Uciekłaś z pałacu i ukrywasz się. Szpiedzy twojego ojca depczą ci po piętach, więc musisz być dyskretna. Mogę zaproponować ci nocleg i wyżywienie u mnie w zamian za dyskretną pomoc w prowadzeniu mojego klubu. Nikt nie będzie cię widział i słyszał twojego głosu. Twój pokój już czeka na ciebie.

Zaskoczona dziewczyna spojrzała uważnie na swoją rozmówczynię i krzyknęła z wrażenia:

– Urodzinowa wróżka.

– Tak kochanie.

– Musimy uciekać, nie jesteśmy tu bezpieczne.

– Jesteśmy, już jesteśmy. Jak tylko dotknęłaś drzwi, przeniosłam cię do holu mojego pałacu ukrytego w czarodziejskiej krainie. Jeśli ktokolwiek wszedł za tobą do budynku, to zobaczy tylko zwykłą ludzką kawiarnię nazwaną „Klubem Anonimowych Księżniczek”.

Padły sobie w ramiona. Wyściskały się, a po chwili wróżka powiedziała z namysłem:

– Wiesz, utworzyłam to miejsce, żeby ciebie przyciągnąć i ci pomóc, ale teraz sobie myślę, że może naprawdę warto taki klub poprowadzić? Zastanów się, proszę.

– Dobrze – odpowiedziała uszczęśliwiona księżniczka i razem ze swoją matką chrzestną przeszła przez hol i weszła do środka, żeby obejrzeć pozostałą część pałacu przeznaczonego na Klub Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 543

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Ze zdziwieniem popatrzyła na malutkie stoliki i krzesełka. Na miniaturowe kubeczki i talerzyki. Na zabawki starannie ułożone w kącie dużej sali. Z zaplecza wyszła jakaś kobieta. Spojrzała na nowo przybyłą i zapytała: „To pani jest tą nową wychowawczynią? Dobrze, że pani już jest. Mamy jeszcze dużo roboty, a już za chwilę musimy otwierać przedszkole”.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 542

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła w świat swoich marzeń.

Przeistoczyła się we wspaniałą kobietę, taką jaką zawsze chciała być.

Zdecydowanym ruchem otworzyła drzwi i weszła do tego nowego klubu.

Jej wejście zwróciło uwagę wszystkich, którzy byli w środku. Po cichu szeptali, że to jest klub księżniczek, a ona weszła jak prawdziwa królowa. Kobiety przyglądały się jej uważnie, bo wiedziały, że wiele mogą się od niej nauczyć.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 541

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Znalazła się w dziwnym miejscu. Obcym a jednocześnie jakby znajomym.

„Gdzie ja jestem”, pomyślała w popłochu.

„Jesteś w swoim wnętrzu, księżniczko” – usłyszała odpowiedź.

„Ale tu ciasno i brudno” – poskarżyła się.

„To posprzątaj” – usłyszała w odpowiedzi.

Zakasała więc rękawy i zaczęła sprzątać, przeorganizowywać. Przyglądać się swoim myślom i wartościom. Porządkować wspomnienia.

Gdy pomyślała, że czas zrobić przerwę, okazało się, że siedzi przy stoliku w „Klubie Anonimowych Księżniczek”, a przed nią na stoliku stoi filiżanka parującej gorącej czekolady.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 540

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Miała nadzieję, że w klubie o tak dziwnej nazwie będzie mogła beztrosko spędzić czas. Tak też się stało. Dobra muzyka, jedzenie i miłe towarzystwo sprawiły, że na chwilę zapomniała o codziennych troskach.

Autor: Ewa Damentka

Morskie fale – 96

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży wylegiwała się para młodych dziewczyn. Jedna czuła, jak prażące słońce grzeje jej ciało. Druga czytała książkę i widziała, że jej towarzyszka ma czerwone i spalone plecy.

Autor: Sokolik

Morskie fale – 95

Morskie fale leniwie obmywały piaszczystą, białą plażę rajskiej wyspy, leżącej na środku wielkiego oceanu. Na tej właśnie plaży wylegiwałem się na kocyku, łapiąc promienie słońca rozchodzące się po mojej skórze.

W pewnej chwili mój wzrok przykuł widok ludzi grających w siatkówkę. W taką pogodę na słońcu to musi być bardzo męczące zajęcie.

Autor: Spacerowicz

Starszy mężczyzna – 10

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo się spieszył. Chciał być w domu na czas, gdy żona jest gotowa, by podać obiad na stół. Jego żonie bardzo na tym zależało. A jemu zależało na niej. Była jedyna osobą, przed którą czuł prawdziwy respekt.

Autor: Ewa Damentka

Starszy mężczyzna – 9

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo tam czekała na niego ukochana rodzina. Oni wszyscy przebywali teraz na plaży. Po kilku godzinach marszu, zobaczył ich w pełni radosnych.

Autor: Sokolik

Starszy mężczyzna – 8

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo biegł za złodziejem pomiędzy krzewami wierzby wydmowej i gęstymi krzewami rokitnika. Przedzierał się przez nie, a za nim policjant z pistoletem w ręku wołający: „stój, stój, bo będę strzelał”. Obaj mężczyźni biegli w stronę centrum nadmorskiego kurortu.

Wokół małymi grupami stali gapie. Przyglądali się nagraniu jednej ze scen sensacyjnego filmu.

Wnet reżyser krzyknął: „stop”. Przejrzał nagrania i radosnym głosem oznajmił: „koniec”.

Starszy mężczyzna wyprostował się i głęboko odetchnął, a reżyser podziękował mu za uratowanie filmowego dnia.

Dzięki temu, że zgłosił się w zastępstwie nieobecnego aktora, filmowcy nie ponieśli strat.

Po wszystkim wrócił do hotelu, w którym mieszkał i był dumny z siebie, że odważył się wziąć udział w nagraniu sceny bez żadnego przygotowania aktorskiego.

A poza tym odpoczynek w kurorcie i filmowa przygoda zapadły w jego pamięć i zaowocowały dalszymi epizodami filmowymi i reklamowymi, w czasie których szlifował swoje nowo odkryte umiejętności aktorskie.

Autor: Danuta Majorkiewicz