Mały papierowy samolocik – 32

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi chłopca, który się nim zachwycił. Po chwili włączył komputer i znalazł w internecie obrazkowy poradnik, jak wykonać taki samolocik, krok po kroku. Szybko złożył cztery papierowe samolociki. Dla mamy, taty, siostry i dla siebie. I po chwili cała rodzina brała udział w zabawie. Każdy starał się wyrzucić swój samolocik wysoko i daleko. Latały pod sufitem jak szybowce na bezchmurnym niebie, jednocząc wszystkich we wspólnej zabawie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda ładna kobieta – 46

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc uśmiechnął się do niej, dodając sobie odwagi, i zapytał:

– Czy wtorek, godzina osiemnasta, pani pasuje?

– Owszem – odpowiedziała uwodzicielskim tonem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 58

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby w promieniach słońca rozświetlającego gęsty las ujrzeć przepięknej urody paproć, otuloną u podnóża mchem, który zapewniał jej życiodajną wilgoć, zabezpieczając przed nadmiernym parowaniem wody. Jezioro było zauroczone głębią zieleni paproci i poezją jej zapachu pełnego świeżości.

A paproć z ciekawością przyglądała się niskopiennemu światu mchu. Roztaczała nad nim parasol swych liści, z których co chwila spadały życiodajne, złote krople pełne słońca.

W mchu, w otoczeniu starej sosny i pod osłoną delikatnych gałęzi małej brzózki, skrzaty gotowały jagody w starym garnku porzuconym w lesie. Wokół rozchodził się smakowity zapach przyciągający pszczoły dające wspaniały koncert swym brzęczeniem. A z różnych zakątków lasu zlatywały się ptaki, muchy i robaczki na jagodową ucztę. Las, jak zwykle, snuł cichutko piękną i niesamowitą opowieść o cudownym kwiecie paproci, którego małe płatki świecą jasnym światłem, rozpraszając czerń nocy.

A ciche jezioro zauroczone harmonią natury znów spokojnie zasnęło.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda ładna kobieta – 45

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc roześmiał się najgłośniej jak mógł. Po chwili kobieta zaczęła śmiać się jeszcze głośniej. Ich śmiechy słyszały zwierzęta spacerujące nad jeziorem w pobliżu domu.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 532

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Wypatrzyła wolny stolik i usiadła przy nim. Szybko otrzymała menu oraz program imprez klubowych. Zamówiła kawę i zaczęła studiować program zajęć. Zaskoczona odkryła, że prezentuje się całkiem ciekawie. „Chyba zacznę tu częściej zaglądać”, pomyślała.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 30

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi Janka, który właśnie zastanawiał się, czy kolejna kawa to dobry pomysł, czy może powinien w końcu zacząć pić wodę jak normalny człowiek.

Spojrzał na samolocik z podejrzliwością.

– No i co ty tu robisz? – mruknął, jakby papierowy obiekt miał zaraz odpowiedzieć.

Nie odpowiedział.

Ale na jego skrzydełku coś było zapisane.

Janek rozprostował delikatnie papier i przeczytał:

„GRATULACJE! WYGRAŁEŚ GŁÓWNĄ NAGRODĘ! PROSZĘ NIE PYTAĆ, CO TO ZA NAGRODA, BO JESZCZE TEGO NIE WIEMY.”

Janek podrapał się po głowie.

– To jakiś żart?

I wtedy drzwi do jego mieszkania otworzyły się z impetem.

Do środka wpadła ekipa telewizyjna.

– Pan Janek? – zapytała kobieta z mikrofonem, wyraźnie przejęta.

– Eee tak?

Kamera włączyła nagrywanie.

– Jak się pan czuje, wiedząc, że właśnie wygrał Wielką Tajemniczą Nagrodę?

Janek zamrugał.

– Ale jaką nagrodę?

Kobieta spojrzała na producenta, który wzruszył ramionami.

– Jeszcze tego nie wymyśliliśmy, ale na pewno coś fajnego! Może latający dywan? A może dożywotni zapas skarpetek w losowych kolorach?

Janek zaczął się śmiać, bo wiedział jedno – to była najdziwniejsza loteria, w jakiej brał udział.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 4

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, którym wędkarz przyglądał się uważnie. Wiedział, że tuż pod powierzchnią wody żerowała duża ryba i miał na nią chrapkę. Założył na haczyk przynętę i zarzucił na wodę. Spokojnie czekał, aż ryba ją zauważy i skusi się. Lecz po chwili kółka zamieniły się w podłużną kreskę. Ryba popłynęła w zarośla, gdzie była bezpieczna. Wędkarz już wiedział, że była to bardzo duża ryba, doświadczona w żerowaniu. Do takich ryb czuł szacunek za ich mądrość i uważność, dzięki którym żyły długo i osiągały duże rozmiary. Cieszył się, że każdego roku wydawały na świat mnóstwo narybku.

Autor: Danuta Majorkiewicz