Młoda ładna kobieta – 36

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc przyznał się sam przed sobą, że ona również mu się podoba. Uznał więc, że nie ma na co czekać. Podszedł do niej i pogłaskał jej psa. Ten wyraził swoją akceptację, sikając mu na but. I tak się zaczęło.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Koperta z ważnymi dokumentami – 60

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył wielką dziurę w ścianie, a obok następną i następną. To pamiątka jak był mały. Wiercił palcami w ścianie, a potem je oblizywał. Przypomniał sobie, jak mama mówiła, że chyba ma za mało wapna, skoro zjada tynk ze ściany. I w tym momencie zrozumiał swoje problemy ze zdrowiem. Wyjął spokojnie kopertę z dokumentami – wynikami badań i udał się na wizytę do lekarza, co wraz z jego opowieścią o wierceniu dziur w dzieciństwie dało lekarzowi pewien obraz jego zdrowia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 49

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby zdawać relację z całego dnia leśniczemu opiekującemu się tym pięknym terenem. Leśniczy dbał o zwierzęta. Musiał wiedzieć, czy im nic nie dolega. Opiekował się też drzewami, odcinając uschnięte już gałęzie. Dbał o każde żywe stworzenie. Można z niego brać przykład, jak żyć w zgodzie z naturą.

Autor: Małgorzata

Mały papierowy samolocik – 14

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi wielkiego słonia, który był atrakcją miejscowego zoo. Słoń podniósł papierowy samolocik i kichnął. Wtedy samolocik znów wzniósł się w powietrze. Tym razem leciał bardzo długo, ale to już zupełnie inna historia…

dla Andrzeja napisała Brzozowa Bajdulka

Młoda ładna kobieta – 35

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc wyłączył telewizor.

Był mocno poruszony. Pierwszy raz oglądał film, używając okularów, zapewniających doświadczenie rozszerzonej rzeczywistości.

Wcześniej nie zdawał sobie sprawy, jak realistyczne doznania staną się jego udziałem. Musiał sobie co chwila przypominać, że to film…, że i bar i kobieta są nierealne. Jej spojrzenie zdawało się docierać do środka jego mózgu…

Musiał przemyśleć sprawę. Poproszono, by został jednym z inwestorów nowego projektu. Przypuszczał, że zyski będą olbrzymie, ale zastanawiał się nad etyką. Czy jest w stanie skontrolować, w którą stronę pójdą pracę?

Z łatwością mógł sobie wyobrazić proste zastosowania, które można użyć do omotania ludzi, opróżnienia ich portfeli, czy wpływu na ich decyzje polityczne, nie mówiąc już o łatwości, z jaką mogliby się dzielić poufnymi informacjami.

Jego wpływ, jako inwestora, na zastosowanie rozszerzonej rzeczywistości byłby niewielki. Z drugiej strony, jeśli się wycofa ze współfinansowania, to nie będzie miał żadnych zysków z realizacji projektu, ani możliwości wpływania na projekt.

Wahał się. Powiedział, że chce jeszcze raz lub parę razy wypróbować te okulary na kolejnych programach telewizyjnych oraz na grach komputerowych. Później podejmie decyzję.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 13

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi egzaminatora. Ten podniósł go z surową miną i rozwinął papier. Spodziewał się, że będzie tam jakaś ściąga, a zobaczył nieporadny dziecięcy rysunek i tekst znanej mu, często nuconej w dzieciństwie piosenki:

Zawsze nich będzie słońce,

zawsze niech będzie niebo

zawsze niech będzie mama

zawsze niech będę ja.

Uśmiechnął się. Schował kartkę do kieszeni i życzliwie przypatrywał się studentom zdającym właśnie pisemną część trudnego egzaminu. Jego uśmiech spowodował, że w sali zrobiło się jakoś swobodniej, napięcie zelżało i lżej było oddychać.

Studenci wyraźnie to odczuli. I pisali rozluźnieni jak nigdy dotąd. A mały kawałeczek papieru w kieszeni uwierał, jakby chciał powiedzieć „Złóż mnie znowu i puść w świat”.

„Dobrze, dobrze” – odpowiedział mu w myślach egzaminator – „ale najpierw zakończę egzamin. Przecież nie mogę tego zrobić przy moich studentach”.

I rzeczywiście, gdy studenci wyszli z sali, egzaminator złożył samolocik i puścił go przez otwarte ono. Patrzył jak leci, daleko, wysoko. W końcu zniknął mu z oczu, a on z uśmiechem zabrał się do sprawdzania prac egzaminacyjnych.

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 48

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby popatrzeć na wesołego bałwanka stojącego na jego środku – na środku zamarzniętego jeziora nad przeręblem. Ubranego w buty wyciągnięte z jeziora przez wędkarzy i słomkowy kapelusz dziadka, mocno sfatygowany. A obok niego stała bałwanica okryta poszarpanym szalem i z połamaną parasolką. Miała czapeczkę wełnianą na głowie. Bałwan i bałwanica stali tak obok siebie przez całą mroźną zimę. Im oraz dzieciom jeżdżącym na sankach było bardzo wesoło.

A ciche jezioro budziło się każdego dnia, gdy na sankach jeździły dzieci i gdy nad przeręblem wędkarze łowili ryby i opowiadali przeróżne historie z życia wzięte.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały papierowy samolocik – 12

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małej dziewczynki, która niedawno przeprowadziła się z mamą do nowego domu. Na samolociku była opisana pewna historia. Dziewczynka przeczytała ją z zapartym tchem i jej świat uległ metamorfozie. Odtąd, gdy odkryła magię Małego Księcia, już nic nie było takie same.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda ładna kobieta – 34

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc podszedł i dosiadł się do jej stolika. Rozpoczął rozmowę, komplementując jej urodę. Początkowy stres powoli przeistaczał się w rozluźnienie. Swobodna dyskusja trwała dość długo i zaowocowała kolejnymi spotkaniami. Tylko od tych dwojga zależy dalsza część i zakończenie tej opowieści. Wierzę, że zostaną przyjaciółmi.

dla Daniela napisała Małgorzata