Kochany Mikołaju – 32

Kochany Mikołaju, proszę, przynieś mi w prezencie na święta trzysta sześćdziesiąt sześć różnych czekoladek, bym miała jedną na każdy dzień roku.

Lecz Mikołaj był dowcipny i zbudował kobiecie małą przydomową manufakturę czekolady. Czym sprawił, że kobieta wytwarzała coraz to bardziej wymyślne czekoladki i obdzielała nimi bliskich, przyjaciół i znajomych.

Dzięki temu miała mnóstwo radości z obdarowywania i ani krzty chęci na czekoladę. Była nasycona jej zapachem i radością jej tworzenia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 8

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Lubiła bywać tam sama, bez towarzystwa rodziny czy znajomych. Przychodziła tu różnymi ścieżkami. Pilnowała, żeby nie wydeptać szlaku, który zauważyliby inni ludzie. Czuła się tu jak w świątyni, chociaż nie było murów kościelnych, tylko ziemia i las. To miejsce również odżywało, kiedy ona się w nim znajdowała, jakby dopełniali się wzajemnie, tworząc nowe doznania i zupełnie nowe życie, nową jakość życia.

Autor: Ewa Damentka

Było to magiczne miejsce – 7

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Odnalazłam je przypadkiem, gdy chciałam odpuścić sobie wszystkie nakazy i zakazy. Tutaj nikt mnie nie odnajdzie, gdyż śmiałkom wskazuję całkiem inny kierunek. Taka to ze mnie zołza doskonała.

Nie dodałam, że sporo radości sprawia mi przeszukiwanie ich bagaży w poszukiwaniu zakazanych przyjemności.

Autor: Irena Omegard

Piękne popołudniowe słońce – 45

Piękne popołudniowe słońce zalewało okolicę liściastym potokiem promieni, podczas gdy miś Dyzio dumnie wkroczył z Oliwką na trawnik pełen pożółkłych liści, z małą kulką o owalnym kształcie i niezwykłym kolorze, którą skrywał w dłoni.

W zacisznym kąciku ogrodu rozgarnął na grządce kolorowe liście i posadził ją do ziemi z nadzieją, że na wiosnę wykiełkuje. Marzył o tym, by z małej sadzonki urosło drzewo oliwne, które będzie obfitowało w owoce setek Oliwek, których smak uwielbiał i rozkoszował się nim, jedząc je same, lub w duecie z kanapkami i różnymi potrawami.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 5

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, z dala od domostw wsi przylegającej do wielkiego starego boru.

Mężczyzna w zielonym mundurze, leśniczy, od wielu lat chadzał po jego odległych ostępach. Tam gdzie rosły potężne sosny, które nie poddawały się burzom i wichrom.

Pięły się wysoko ku niebu odległemu. Cicho nuciły leśne kołysanki i snuły opowieści, które stary leśniczy opowiadał wnukom.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kochany Mikołaju – 30

Kochany Mikołaju, wiem, że jesteś bardzo zajęty, dlatego pomogłam Ci trochę w robocie. Mam już prezenty dla Rodziny i znajomych. Więc jeśli chcesz, to wpadnij do nas na niezobowiązującą kawę. Przy okazji weźmiesz prezent, jaki przygotowałam również dla Ciebie. Rozdajesz podarunki całemu światu, a czy ktoś poza mną pamięta o Tobie? Mam nadzieję, że tak i że z tegorocznej podróży wrócisz obładowany prezentami, jakie przygotowali dla Ciebie ludzie.

Autor: Ewa Damentka

Było to magiczne miejsce – 4

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Siadłam na ziemi i rozmarzyłam się…

Wyobraziłam sobie, że na tym pustkowiu postawiłam mały domek.

Wspólnie z przyjaciółmi robiliśmy spotkania przy przy ognisku. I nie tylko.

W międzyczasie założyłam ogródek…

Nagle poczułam wiatr na twarzy i wróciłam do rzeczywistości.

Autor: Anna Olawa