Ciche jezioro – 21

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby poobserwować niebo i płynące na nim chmury. Co jakiś czas pojawiało się słońce, które swoim światłem dosięgało i ocieplało wodę jeziora.

Autor: Sokolik

Ciche jezioro – 20

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby usłyszeć głos innego jeziora. Ptaki ćwierkały, że gdzieś po drugiej stronie lasu mieni się tafla wody. Jak wspaniale byłoby ją usłyszeć i wiedzieć, że gdzieś niedaleko inne jezioro wsłuchuje się w te same odgłosy i marzy o przyjacielu.

Autor: Gwiazdeczka

Wielki diament – 60

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu szedł ścieżką mężczyzna, który zauważył blask diamentu. Pochylił się, delikatnie wziął w ręce. Zdmuchnął z niego szary pył i docenił jego wartość. Odtąd zawsze nosił go przy sobie. Diament był wyjątkowej urody. Zachwycił mężczyznę swym blaskiem i uzmysłowił mu, że on też ma piękne wnętrze, które może ukazywać światu. Odtąd jego życie i życie bliskich mu ludzi toczyło się pomyślnie.

dla Janusza napisała: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 19

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby utworzyć nowe koryta wodne, które pozwolą nawodnić jego czystą wodą inne tereny.

Autor: Sokolik

Ciche jezioro – 18

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby sprawdzić, czy bóbr Stefan znowu ukradł mu kawałek brzegu na swoje wiecznie nieukończone budowle. Jezioro westchnęło (oczywiście, jeśli jeziora mogą wzdychać) i przygotowało się na kolejny odcinek telenoweli pod tytułem „Bóbr kontra natura”.

Właśnie wtedy zza paproci wychynął Stefan, dumny jak paw, z gałęzią większą niż on sam.

– Idealna na balkon! – oznajmił głośno i zanurzył się w wodzie.

Jezioro jęknęło, bo wiedziało, że skończy się to kolejną absurdalną konstrukcją, która prędzej czy później rozpadnie się pod naporem kaczek.

Ale tym razem sama natura postanowiła działać. Na arenę wkroczyła Wróżka Wodna, strażniczka jeziornej równowagi, która miała dość bobrowych remontów.

– Stefan, na litość, kiedy ty skończysz ten dom?! – zawołała, opierając się na grzybie o podejrzanie filozoficznym wyrazie kapelusza.

Bóbr spojrzał na nią urażony.

– Dom? To nie jest dom! To jest projekt życia! Moja wizja! Moje arcydzieło! – machnął łapką teatralnie, rozchlapując wodę.

Jezioro przewróciło w sobie oczami.

Na to wróżka tylko westchnęła i rzuciła zaklęcie. I nagle… Stefan obudził się w idealnie gotowej, pięknej, solidnej bobrowej tamie.

Spojrzał na budowlę i aż zakwilił:

– Ale… gdzie moja improwizacja?! Gdzie moje poprawki?!

Jezioro zamrugało radośnie, a kaczy chór w tle zaintonował triumfalny hymn. Stefan nie miał wyboru, musiał pogodzić się z faktem, że oto, po raz pierwszy w życiu, skończył coś na czas. I jak na ironię… wcale mu się to nie podobało.

Cóż, życie w lesie potrafi być pełne niespodzianek!

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Młody mężczyzna przystanął – 68

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo autobus, na który czekał nie nadjeżdżał. Swą uwagę skupił więc na okładce. Wnet znalazł się w innym świecie. Ulicami jeździły dorożki. Wsiadł do jednej z nich. Jechał w niej starszy mężczyzna. „Witaj wnusiu” – powiedział do młodego mężczyzny ciepłym głosem – „domyślasz się chyba, że jestem twoim dziadkiem”. Mężczyźni zaczęli rozmawiać. Rozmowa potoczyła się wartko. Wspaniale się czuli w swoim towarzystwie. Młody mężczyzna zobaczył, jak wiele jest między nimi podobieństw. Wnet dorożka uniosła się wysoko w przestrzeń, a młody mężczyzna wrócił do swojego świata. Przestał tęsknić za dziadkiem, o którym dotąd słyszał przeróżne opowieści budzące w nim potrzebę poznania go.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 17

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby posłuchać, co zmieniło się na świecie wtedy, gdy spało. Bardzo lubiło rozmawiać z chmurami, które przeglądały się w jego tafli. Uwielbiało delikatne łaskotanie, z jakim ryby wyskakiwały ponad wodę, by po chwili znowu się w niej zanurzyć. Z przyjemnością przyglądało się, jak raki spacerowały po jego dnie. Zbierało doznania, ploteczki i obserwowało uważnie wszystko dookoła. Potem znowu zasypiało, by odpocząć trochę od tego natłoku wrażeń. Wypoczęte budziło się znowu. I tak trwał ten cykl spania i czuwania. Samo jezioro już nawet nie pamiętało, jak długo żyje. Wiedziało, że bardzo długo, bo krajobraz zdążył się już wiele razy zmienić od czasu jego młodości. Może dlatego tak uważnie obserwowało, słuchało, doznawało, tak jakby było archiwistą, który kiedyś, komuś, udostępni skrupulatnie zbierane informacje.

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 16

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało się w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby na nowo wsłuchać się w kolejne tysiąclecie, każde inne, tylko wspólne o ludzi, którzy łączą to wszystko w całość.

dla Magdy napisał Patisonek

Wielki diament – 59

Wielki diament wytoczył się z wnętrza Ziemi na jej powierzchnię. Dla niepoznaki pokrył się szarym pyłem i czekał, aż ktoś go odnajdzie. Leżał na środku ścieżki. Codziennie mijało go wiele ludzkich i zwierzęcych nóg, a nawet parę samochodowych kół. Pewnego razu diament dopadły wątpliwości, czy ten, na kogo czeka, w ogóle istnieje. I w tym momencie ogromny ptak z gigantycznymi szponami porwał go i ulecieli w przestworza. „Ale jazda” – pomyślał diament – ciekawe dokąd mnie niesie to dzikie stworzenie”. Kiedy dotarli do celu, diament zamienił się w piękną kobietę, a ptaszysko w przystojnego mężczyznę. A dalej, to już wiadomo…

Autor: Gwiazdeczka

Ciche jezioro – 15

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby popatrzeć na las będący domem różnych gatunków drzew, krzewów, mchów. Również domem dla różnych gatunków ptaków i zwierząt. Domem, w którym życie przybiera różne formy, gdzie leśny ekosystem wymyka się ludzkiej wyobraźni.

Ważne by mieć świadomość, że człowiek jest równie ważnym elementem przyrody jak las i jezioro.

Autor: Danuta Majorkiewicz