W dolinie – 84

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, na wprost uchylonego okna siedziała dziewczynka i czytała książkę. Była to szkolna lektura, którą bardzo lubiła: „Ania z Zielonego Wzgórza”. Lektura tak ją wciągnęła, że nawet nie zorientowała się, kiedy nadszedł kolejny ranek. Powieść skończyła czytać w ciągu trzech dni.

Autor: Sokolik

Młody mężczyzna przystanął – 37

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo dziewczyna na okładce puszczała do niego oko. Nie dowierzał. Zamknął oczy, otworzył i spojrzał ponownie na okładkę. Dziewczyna znowu puściła oko i dopiero teraz zorientował się, że książkę, której się przyglądał, dziewczyna trzymała w ręku. Uśmiechnął się i wszedł do księgarni.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Góra lodowa – 51

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw policzyła w myślach, ile dni będzie potrzebować na podróż. Na początek wybrała się na najbliższą wyspę, oddaloną o dzień drogi. Zobaczyła, jak biegały po niej małpy, które wydawały radosne piski i odgłosy. Góra przywitała się z nimi. Małpy zaproponowały, aby się z nimi pobawiła. Góra lodowa chętnie się zgodziła. Zabawa w berka była dla niej czymś niezwykłym i radosnym. Stwierdziła, że na zwiedzenie świata ma jeszcze dużo czasu, więc zatrzymała się na wyspie na dłużej.

Autor: Sokolik

Młody mężczyzna przystanął – 36

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo wcześniej takiej nie widział. Tytuł brzmiał: „1001 sposobów na zrealizowanie swoich marzeń”. Autor: „Merlin”. „Nie sądziłem, że ten facet coś napisał” – skwitował mężczyzna.

dla Pawła napisał Spacerowicz

Góra lodowa – 50

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw spotkała chmurę, która opowiedziała jej o tajemniczych krainach na niebie. Chmura mówiła o miejscach, gdzie deszcz tańczy z wiatrem, a słońce maluje tęcze na niebie.

Góra lodowa, zafascynowana opowieściami chmury, postanowiła wznieść się wyżej. Z pomocą przyjaznego prądu morskiego, zaczęła unosić się ku niebu. Wkrótce znalazła się wśród chmur, które przywitały ją z radością. Razem z nimi podróżowała po niebie, odkrywając nowe, nieznane dotąd światy.

Podczas jednej z takich podróży, góra lodowa spotkała chmurę burzową. Chmura ta była pełna energii i dynamiki, a jej błyskawice rozświetlały niebo. Góra lodowa, choć początkowo przestraszona, szybko zrozumiała, że chmura burzowa ma w sobie niezwykłą moc. Razem stworzyły spektakularne widowisko, które zachwyciło wszystkie istoty na ziemi i w niebie.

Podróżując dalej, góra lodowa odkryła, że świat jest pełen niespodzianek i magii. Każde nowe spotkanie, każda nowa przygoda, dodawały jej sił i odwagi. W końcu zrozumiała, że prawdziwe piękno świata tkwi w różnorodności i nieustannym odkrywaniu.

I tak, góra lodowa, która kiedyś była tylko częścią lądolodu, stała się symbolem nieustannej podróży i poszukiwania nowych horyzontów. Jej historia była opowiadana przez chmury, wiatr i fale, inspirując wszystkich do marzeń i odkrywania nieznanego.

tekst wygenerowany przez AI – na polecenie Ewy Damentki

W dolinie – 83

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, zleciały się świetliki. Zorganizowały one tam swoje spotkanie. Zaprosiły na nie elfy, wróżki i inne postacie z lasu. W ten sposób zapewniały bezpieczeństwo mieszkańcom miasteczka.

Autor: Sokolik

Młody mężczyzna przystanął – 35

Młody mężczyzna przystanął przed oknem księgarni. Jego wzrok przyciągnęła książka o interesującej okładce. Przyglądał się jej uważnie, bo wydawało mu się, że rozpryskuje wokół kropelki wody. Na okładce namalowany był statek na wzburzonym morzu. Fale zdawały się poruszać i co chwilę zasłaniały stateczek, bo fala dochodziła do brzegów okładki i wylewała się na zewnątrz mocząc książkę i ścianki przezroczystego pudełka, w którym była wystawiona. „Czy to prawdziwa książka” – zastanowił się mężczyzna. Zaciekawiony chciał wejść do księgarni. Powstrzymał go jednak widok dwóch mężczyzn w mokrych ubraniach, którzy właśnie z niej wychodzili, a jeden mówił do drugiego: „Mówiłem, żeby nie ruszać tej cholernej książki”. Drugi nieśmiało odpowiedział: „Gdybyśmy za nią zapłacili, może by nas nie oblała”. Scenie przyglądał się rozbawiony księgarz, który stał w progu sklepu i trzymał w dłoniach książkę o identycznej okładce, jak ta na wystawie. Spojrzał na młodzieńca i zapytał: „Pan też ma ochotę ją obejrzeć” „Nie dziękuję” – odpowiedział młody mężczyzna i wrócił do oglądania okładek książek wystawionych na wystawie. Sprzedawca spojrzał na niego z sympatią i wszedł do księgarni, żeby odłożyć trzymaną przez siebie książkę na półkę.

Autor: Ewa Damentka

W dolinie – 82

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przy biurku siedział starszy mężczyzna i pisał na maszynie. Opisywał swoje wspomnienia z podróży do Afryki, z której niedawno wrócił. Głównie pisał o swojej wyprawie przez pustynię, o wrażeniach z widoku piramid, oraz o życiu w tropikalnej dżungli w Kongu.

Autor: Sokolik

Góra lodowa – 49

Góra lodowa postanowiła zwiedzić świat. Oderwała się więc od lądolodu, by swobodnie pływać po morzach i oceanach. Najpierw rozłożyła się na wodach wielkiego oceanu i opalała w pełnym słońcu. Wnet, co to? „Kto drapie mnie po brzuszku? Nie to chyba niemożliwe”. Skupiła się na swoich odczuciach. Doznawała czegoś miłego, więc czemu nie poznać tego „ktosia”? Położyła swą wielką dłoń na swym brzuchu i głośno powiedziała: „mam cię”, a ten ktoś głośno ryknął: „to ja, taki czuły, drapię ją po brzuszku swoimi pazurkami, a zostałem potraktowany bezpardonowo zimną łapą”. Po chwili niedźwiedź uspokoił się i powiedział: „OK. Podoba mi się tak pieszczota. Dobrze być otulonym wielką łapą w czasie silnego wiatru”. Rozłożył się ponownie na brzuchu góry lodowej i znów podrapał ją pazurkiem.

Autor: Danuta Majorkiewicz