Młoda kobieta – 575

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Automatycznie światła zaczęły migać. W środku, ludzie przygotowywali salę na jutrzejszego Sylwestra.

Autor: Sokolik

Było to magiczne miejsce – 25

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Wyżynna ogromna przestrzeń, mała, jakby zagubiona w niej chata i winnica z dojrzałymi w słońcu winogronami. Chata drewniana z gontem na dachu, okienkami w niebieskim kolorze i tarasem z leżakami do słonecznych kąpieli.

Wygodna chata urządzona ze smakiem i sercem. Drewniane łóżka z pościelą z alpak i poduszkami, z bogatym wnętrzem z gryki, przynoszącymi spokojny zdrowy sen.

Wokół jak w bajce, pięknie i zacisznie. Prostota, natura i cudowna atmosfera przynosząca spokój i ukojenie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 24

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne…

Tak było… kiedyś…

Z czasem coraz więcej osób tu przyjeżdżało tu. Wielu marzyło, by osiedlić się na stałe. Tym, którym się udało zazdroszczono i mało kto zwracał uwagę na to, że są coraz bardziej smutni i zmęczeni.

Miejsce stało się modne i potoki turystów przyjeżdżają tu na wakacje, na długie weekendy, okolicznościowe święta, zwykłe weekendy, a często i bez okazji.

Napływ wielu pojazdów był przytłaczający. Natłok ludzi męczył. Harmider i liczne głosy turystów poganiających się nawzajem były okropne, brr…, to zaczynało być straszne.

Na dodatek znajomi z innych miast przychodzili bez uprzedzenia, często z okrzykiem „wpadliśmy tu i nie mogliśmy cię nie odwiedzić”. Skutecznie przeszkadzali w pracy, uniemożliwiali odpoczynek.

Pierwsze zakochanie mijało. Ludzie wyjeżdżali, sprzedawali domy, uciekali skąd, najdalej jak mogli. Ich następcy cieszyli się, zagarniali dla siebie jak najwięcej, a następnie zmęczeni też stąd uciekali….

Nie wiadomo, kiedy miejsce znowu stanie się ciche. Może kiedy przeminie moda, żeby tu przyjeżdżać?

Może… Nie wiadomo… Na razie próbujemy tu mieszkać najspokojniej, jak się da, Często dobrze tam to wychodzi, jeśli są sprzyjające okoliczności – np. gdy powódź zatopi drogę do miasteczka, albo gdy droga do nas jest remontowana.

Wtedy my, mieszkańcy miasteczka, odpoczywamy, oddychamy, wymieniamy się sąsiedzkimi ploteczkami. Robimy to, co lubimy, a dzięki temu potem znowu możemy uśmiechać się do turystów.

Autor: Ewa Damentka

Przydrożny kamień – 70

Przydrożny kamień przestał liczyć czas. Przestał również rejestrować mijające go konie, wozy, samochody i inne pojazdy… Jeszcze wcześniej przestał zwracać uwagę na przechodzących drogą wędrowców. Ludzie tak szybko przemijają…

Robił jednak wyjątek dla tych, którzy przysiadali na nim, by odpocząć przed dalszą podróżą. Wtedy zamieniał się w wygodne krzesło, które ich masowało. Po kilku minutach, osoba wstawała zregenerowana. Gdy odchodziła metr dalej, krzesło z powrotem stawało się kamieniem.

Autor: Sokolik

Było to magiczne miejsce – 22

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne. Właśnie takie wybrała sobie na wybudowanie domu.

Kobieta, mężatka, z trójką dzieci, postanowiła tu spędzić resztę życia. Jej mąż pracował na budowie w dużych miastach, ale przyjeżdżał co weekend, aby skończyć ich dom. Z każdym kolejnym tygodniem, widać było znaczne postępy. Dom miał już piwnice, parter oraz piętro, gdzie znajdował się duży taras zewnętrzny.

Po kilku latach, cała rodzina przeprowadziła się do tego pięknego miejsca przy wielkim lesie. Każde dziecko miało swój własny pokój. Był jeszcze pokój dla gości, którzy byli zawsze tu mile widziani.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 574

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Naprzeciw niej, stanęła osoba, którą doskonale znała.

– Mamo? Co tutaj robisz? – spytała zdziwiona córka.

– Weszłam sprawdzić, co tutaj się mieści. Ja też chcę poczuć się jak księżniczka.

– To w takim razie od dzisiaj obydwie jesteśmy księżniczkami!

Autor: Sokolik

Było to magiczne miejsce – 21

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne, położone na skarpie, z której rozpościerał się cudowny widok na dolinę i jezioro mieniące się szafirem w otulinie porannej mgły. Wokół przestrzeń, cisza, woda, słońce malujące niebo ciepłymi barwami i las okalający dolinę. Na skarpie dom, gdzie goście potrzebujący ciszy nie przeszkadzają sobie. Gospodarze, którzy wszystko spinają w całość i zapewniają dyskretną opiekę. Tworzą niezwykły klimat wnętrz o pięknym charakterze i prostym wyposażeniu, które współgra z pięknem przyrody i daje poczucie komfortu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Było to magiczne miejsce – 20

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne…

Tak opisano w przewodniku magiczny, leśny ogród. Rosło w nim kilkadziesiąt gatunków drzew i kilkaset gatunków roślin i kwiatów. Przez jego teren, prowadziła tylko jedna ścieżka. Miała ponad dziesięć kilometrów długości. Fauna ogrodu także była bogata.

Autor: Sokolik