Kustosz z zainteresowaniem – 67

Kustosz z zainteresowaniem przyglądał się dużej paczce, która właśnie została dostarczona do muzeum. Było na niej wiele kolorowych naklejek i dużo pocztowych stempli – jakby przewędrowała pół świata.

Otworzył ją i zobaczył, że w środku jest pusty album. Mężczyzna bardzo ucieszył się. Od razu wziął się za jego uzupełnianie naklejkami. Zajęło mu trochę czasu. Nawet zapomniał o swoim obiedzie.

Autor: Sokolik

Na ekranie – 73

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: ”Jestem do twojej dyspozycji. Korzystaj mądrze”.

Autor: Sokolik

Starszy mężczyzna – 30

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo szedł za młodą atrakcyjną kobietą. Nie chciał stracić jej z oczu.

Nie rozumiał czemu, ale koniecznie chciał poznać ją bliżej.

Na szczęście, kobieta rozłożyła się na piasku, dzięki czemu mężczyzna mógł odpocząć.

Gdy zbliżył się do niej, poznał że to kuzynka. Bardzo się z tego ucieszył, ponieważ od dawna chciał z nią porozmawiać.

Autor: Sokolik

Na ekranie – 72

Na ekranie zaczęły pojawiać się, przesuwać i znikać cyfry, litery i kropeczki. W pewnej chwili ich chaotyczny ruch ustał. Ekran zgasł. Potem rozjaśnił się na nowo i wyświetlił wyraźny napis: ”Witam Użytkownika”. Mężczyzna ucieszył się, że naprawił komputer. Teraz będzie z niego korzystać do swojej pracy.

Autor: Sokolik

Starszy mężczyzna – 29

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo pogoda była przyjemna.

Cieszył się pięknym dniem wczesnej jesieni, ciszą i spokojem. Przyglądał się roślinom, jak wydobywały się z pod piasku po niedawnym sztormie. W czym pomagał im delikatny, kojący zefirek.

Powoli wyszedł na plażę i szedł nią kilka kilometrów.

Setki razy oglądał brzeg morski ze statków, którymi pływał.

Teraz podziwia morze, spacerując plażą. Wspomina dawne rejsy. Porty, w których bywał. Rozmawia z ludźmi spotykanymi po drodze. Słucha ich i opowiada im morskie opowieści.

A potem siada w swej ulubionej, nadmorskiej kafejce. Wypija filiżankę wybornej kawy, słucha szant i koi swoje serce.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Roztańczona brzózka – 92

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu ktoś wpadł na pomysł, aby nakręcić tutaj krótki film przyrodniczy.

Po pewnym czasie, przyszli tu dwaj panowie, którzy to zrobili.

Autor: Sokolik

Mały papierowy samolocik – 56

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi krasnoludka, który wracał przez pole do domu. Podniósł go i włożył do prawej kieszeni spodni. Kiedy doszedł do chatki, pokazał swoje znalezisko innym krasnoludkom. Ci z zaciekawieniem spoglądali na papierowy samolocik. Postanowili zrobić kolejne.

Autor: Sokolik

Starszy mężczyzna – 28

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo pragnął dogonić nietoperza, któremu bardzo chciał zrobić zdjęcie.

Kiedy nietoperz przysiadł na drewnianym słupku, wtedy wyciągnął aparat i zrobił mu kilka zdjęć. Teraz mógł spokojnie odpocząć na plaży, ciesząc się piękną, słoneczną pogodą.

Autor: Sokolik

Roztańczona brzózka – 91

Roztańczona brzózka rosła na leśnej polanie. Jej gałązki oraz listki szeleściły i migotały, wdzięcznie poruszając się pod wpływem lekkiego wiatru.

Pewnego razu ktoś zrobił ogrodzenie z drewnianego płotu dookoła niej. Konserwator zabytków przyrody postawił przy niej tabliczkę z informacją, że drzewo jest teraz pod ścisłą ochroną.

Autor: Sokolik

Starszy mężczyzna – 27

Starszy mężczyzna ciężko oddychał i co chwila łapał się za serce. Jednak nie zatrzymywał się. Przedzierał się przez krzaki porastające wydmę, bo uciekał przed żołnierzami, którzy napadli jego kraj. Właściwie to nie żołnierze, a bandyci, myślał, kiedy przypomniał sobie sceny, jakich niedawno był świadkiem. Miał nadzieję, że uda mu dobiec do lasu o tam przeczekać niebezpieczeństwo.

Kiedy ból w klatce piersiowej stał się nieznośny, upadł na piasek i leżał nieruchomo. Zbierał siły i myślał, co robić dalej. Zapadł w sen i nawet nie był świadomy, że oddział, przed którym uciekał, minął go. Podochoceni bandyci nawet go nie zauważyli. Szli do następnej osady, żeby się zabawić, tak jak to robią niektórzy żołnierze na wojnie.

Autor: Ewa Damentka