Młoda ładna kobieta – 58

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc zadzwonił do przyjaciela, aby poradzić się go, co ma robić w takiej sytuacji. Zawsze się go słuchał w ważnych sprawach i był pewien, że i tym razem otrzyma cenne wskazówki. Niestety, nie mógł się do niego dodzwonić, więc postanowił działać na własną rękę. Pooddychał głęboko i podszedł do kobiety, wiedziony własnym instynktem.

Autor: Gwiazdeczka

Mały papierowy samolocik – 44

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małego piłkarza, któremu brakowało kondycji i wiary w swoje możliwości. Podniósł samolocik i wyrzucił go w powietrze, a on leciał i leciał. Chłopiec patrzył na niego ze zdziwieniem i podziwem. Pomyślał: „jeśli mały samolocik może tak długo latać, to i ja dam radę biegać po boisku przez cały mecz”. I tak mały papierowy samolocik dodał chłopcu wiary w siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 30

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To rybki wynurzały pyszczki z wody, bo chciały z nim pogadać. Jednak, kiedy widziały wędkę w jego ręku, chowały się do wody, bo słusznie zakładały, że skoro chce je łowić, to nie zamierza wsłuchiwać się w ich opowieści.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 29

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. W pewnej chwili wyciągnął telefon z bocznej kieszeni spodni i zaczął je nagrywać. Jednak za dwie minuty skończył, ponieważ spławik zanurzył się pod wodą. Odłożył telefon i wyciągnął okazałego leszcza.

Autor: Sokolik

Młoda ładna kobieta – 57

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc

– Ojej… – jęk zawodu rozległ się w całym kinie, gdy zgasł ekran i zostało włączone światło.

Po chwili z głośników rozległ się komunikat:

– Alarm bombowy, wszyscy do schronów.

Każdy zajął się więc bezpieczeństwem swoim i najbliższych, a gdy już wszyscy siedzieli w schronie, zaczęli się zastanawiać, jak mogłyby potoczyć się dalsze losy młodej kobiety i adorowanego przez nią mężczyzny.

Mieli nadzieję, że kiedyś obejrzą ten film w całości. Wtedy się dowiedzą, co wymyślili jego twórcy. Na razie zostaje im wyobraźnia i rozmowy, żeby zagłuszyć strach przez bombardowaniem. I żeby budować wiarę w to, że przetrwają.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 28

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, które tworzyła duża ryba ciekawa świata. Wystawiła łeb nad powierzchnię wody, zaczerpnęła powietrza i rozejrzała się dookoła.

Zobaczyła łódkę i już wiedziała, jakie zamiary ma wędkarz. Zeszła nisko pod wodę i ostrzegła inne ryby. Wszystkie skryły się w gęstych szuwarach i pod szerokimi liśćmi nenufarów.

Poranne słońce grzało coraz mocniej. Woda robiła się ciepła, więc ryby zeszły głęboko i drzemały do wieczora, aż się schłodziło. Kółka na wodzie zniknęły. Woda lekko falowała.

Mężczyzna obserwował przyrodę, urok wody malowanej kolorami słońca i ptactwo na drzewach. Odpoczął na łódce, zrelaksował się i wziął przykład z ryb. Spłynął z wody przed największym upałem. A połów stał się nieistotny.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda ładna kobieta – 56

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc zdecydował się poprosić ją o wspólną znajomość i poznanie się bliżej. Uciekła speszona jego śmiałością. Kiedy mężczyzna wyszedł na zewnątrz, zobaczył, że siedziała na pobliskiej ławce i czekała na niego.

Autor: Sokolik

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 27

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To tybetański mnich medytował na dnie jeziora. Raz na kilka minut wypuszczał drobinki powietrza, które tworzyły kółka, gdy przenikały na zewnątrz przez powierzchnię jeziora.

Legenda głosi, że mnich osiedlił się na dnie jeziora kilkanaście lat temu i jeszcze ani razu nie wynurzył się, żeby nabrać powietrza. Mieszkańcy są ciekawi, kiedy to wreszcie zrobi, bo chcieliby go ugościć i porozmawiać z nim. Wszyscy są mu wdzięczni, bo odkąd usiadł na dnie jeziora, to wielki spokój rozlał się nad okolicą, a to im bardzo odpowiada.

Autor: Ewa Damentka