Mały papierowy samolocik – 41

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi strażaka. On machinalnie podniósł go, choć brał właśnie udział w akcji ratowniczej. Rozwinął samolocik i zobaczył napis: „Rzuć mnie w ogień”.

Strażak był zdziwiony, ale postąpił zgodnie z instrukcją. Kartka papieru, z której był zrobiony samolocik, przemieniła się w ścianę wody. Zdawała się nie mieć początku, ani końca. Gasiła pożar.

Ku zdziwieniu strażaków w okolicach instalacji elektrycznej nie było mokro. Zamiast wody znajdował się tam biały proszek.

W remizie strażacy dotąd rozmawiają o tym, co się właściwie stało i czym była ta kartka papieru. Jak dotąd nie wymyślili żadnego wyjaśnienia, które by wszystkich zadowoliło.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 26

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Chmury, które powoli przemieszczały się nad jeziorem, zatrzymały się tu na dłużej. W ten sposób przysłoniły słońce.

Autor: Sokolik

Młoda ładna kobieta – 55

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc podszedł do niej i rozbrajająco zapytał:

– Czy ma pani kręcone włosy, dzięki nakręcaniu ich na palce?

– Owszem – powiedziała – czy zechce mi pan pomóc?

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 25

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To żona wodnika Szuwarka właśnie robiła porządne pranie. Zewsząd dobiegały bulgoty. Wędkarz pomyślał, że nie jest to najszczęśliwszą pora na połów. Uznał, że wieczorem porozmawia z Szuwarkiem i dowie się, kiedy nad jeziorem będzie spokojnie.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 24

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, znak obecności ryb pod powierzchnią tafli wody.

Mężczyzna wypływał na jezioro z wędką, ale rzadko wędkował. Z początkiem dnia wyruszał na wodne wycieczki. Czerpał przyjemność z piękna porannych widoków i delikatnych dźwięków natury. Szumu rozkołysanych wiatrem świerków w pobliskim lesie, szelestu przybrzeżnych traw, fal uderzających rytmicznie o brzeg i śpiewów ptactwa. W cichych zakątkach jeziora relaksował się, czerpał energię i cieszył życiem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda ładna kobieta – 54

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc uniósł się w powietrze niczym ogromny ptak i podleciał do zalotnej damy. Chwycił ją swymi niebotycznymi szponami i odlecieli w nieznane. Przez krótką chwilę widać było tylko jego długi ogon.

Autor: Gwiazdeczka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 23

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Towarzyszem wędkarza był kilkuletni chłopiec, który podążał wzrokiem za wodnymi kółkami. Gdy powierzchnia jeziora była gładka, sam zamaczał wędkę w wodzie, bo chciał patrzeć na ruchy delikatnych fal.

Autor: Sokolik

Mały papierowy samolocik – 39

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi młodego mężczyzny, który przyszedł do miejskiego parku razem ze swoimi dziećmi. Zaintrygowany podniósł samolocik. Rozwinął kartkę i zdziwiony przeczytał: „Uśmiechnij się. Wyluzuj. Zaufaj sobie. Na pewno dasz radę”.

Mężczyzna zamyślił się, popatrzył na swoje dzieci i uśmiechnął się do nich. Rozejrzał się dookoła. Zobaczył innego ojca, który zatroskany obserwował swoją żonę i dzieci. Spojrzał na kartkę w swojej dłoni. Znowu złożył ją w zgrabny samolocik i rzucił, udając, że nie zwraca uwagi, w którą stronę samolocik poleci.

Ten, niby przypadkiem, upadł pod nogi zatroskanego mężczyzny, który zdziwiony podniósł go, rozwinął kartkę, przeczytał i uśmiechnął się. Rozejrzał się dookoła i posłał dalej.

I tak do wieczora samolocik wędrował po parku, od osoby do osoby, przekazując nadzieję i otulając nią każdego, kto przeczytał napis, jaki chował swoim wnętrzu.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 22

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, na które mężczyzna spokojnie patrzył.

Woda była czysta i pod powierzchnią widział małe ryby, które pływały w gromadzie w otoczeniu przybrzeżnych szuwarów i grążeli. Ich łuski błyszczały we wschodzącym słońcu i na wodzie widać było srebrną poświatę, która mieszała się ze złotymi smugami budzącego się leniwie słońca.

Z radością przyglądał się grze srebrno-złotych światłocieni na błękitnej tafli wody. Uczestniczył w niepowtarzalnym widowisku wodno-świetlnym, które warte było, by wstać przed świtem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda ładna kobieta – 53

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc otworzył oczy. Usiadł na łóżku, po czym jeszcze nie w pełni rozbudzony rozejrzał się po pustym pokoju.

Autor: Sokolik