Młoda kobieta – 529

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubu, a następnie przeszła do kawiarnianego ogródka, jaki znajdował się na jego zapleczu. Było tu miło i przyjemnie. Usiadła przy stoliku, zamówiła bezę Pavlova i rozglądała się, ciekawa wystroju wnętrza. Sama była projektantką i chętnie odwiedzała nowe lokale, żeby zobaczyć, jak je urządzono.

Autor: Ewa Damentka

Młoda ładna kobieta – 40

Młoda ładna kobieta patrzyła zachęcająco i bezwiednie bawiła się swoimi włosami. Czekała na jakąś reakcję ze strony mężczyzny, który się jej podobał. Ten nie mógł już dłużej udawać, że nie widzi jej zalotów, więc oglądający tę scenę widz wyłączył telewizor i wrócił do swoich zajęć.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 528

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do klubu. Spotkała tam swoje koleżanki, które też zachęciła jego witryna. Miło spędziły czas i wyszły zadowolone, mówiąc, że chętnie tu wrócą.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 22

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi mężczyzny, który przez chwilę przyglądał mu się z ciekawością. Samolot miał nowoczesne wyposażenie – marzenie niejednego faceta. Mężczyzna za pomocą ekranu dotykowego swojego smartfona, dzięki technologii Bluetooth, uruchomił i wysoko w powietrze puścił podniebny stateczek. Bawił się nim z dziecięcą lekkością i radością.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 527

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do wnętrza pełnego ludzi i kłębów dymu. Odwróciła się na pięcie i chciała wyjść, gdy zatrzymał ją czyjś kpiący głos:

– A dokąd to księżniczko?

– Na zewnątrz, tu jest tłoczno i dużo dymu

– Nie chcesz porozmawiać z innymi księżniczkami?

– Dziękuję, nie.

Drzwi otworzyły się, a lokaj z ukłonem zaprosił do karety, która nagle zjawiła się przed lokalem.

– Zapraszam na prawdziwy bal w krainie Baśni, Księżniczko. Wszystkie fałszywe zostaną tutaj, tam spotkasz się z prawdziwymi księżniczkami i książętami.

Kobieta uśmiechnęła się ciepło i powiedziała spokojnie:

– Nie, dziękuję. Weszłam z ciekawości, ale myślę, że jednak bardziej pasuje mi życie zwykłej osoby, bez nadmiernego blichtru i książęcych zobowiązań.

Lekko dygnęła i odeszła.

Lokaj odprowadził ją wzrokiem i westchnął:

– To była pierwsza osoba, która naprawdę nadawała się na żonę dla mojego księcia.

Machnął ręką, kareta rozwiała się, a on wszedł do lokalu, żeby czekać na kolejną prawdziwą księżniczkę, która być może zechce zainteresować się nazwą jego Klubu Anonimowych Księżniczek i wejdzie do środka.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 526

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. W środku zobaczyła grupkę krasnoludków w eleganckich strojach. Jeden z nich podszedł do niej i zaprosił ją do stolika. Poczęstował kawą i ciasteczkiem, a potem nieśmiało zapytał, czy zechciałaby z nim zatańczyć. Wiele słyszał o królewskich balach i zawsze marzył o tym, żeby spotkać prawdziwą księżniczkę i zatańczyć razem z nią. Dlatego właśnie z kuzynami utworzyli Klub Anonimowych Księżniczek, żeby te prawdziwe mogły odwiedzać go bez podejrzeń. Zakładali, że każda kobieta, która tu zajrzy na pewno jest prawdziwą księżniczką. Kobieta słuchała tego ze zdumieniem, ale zatańczyła walca ze swoim rozmówcą. Był wzruszony i wdzięczny, więc, gdy postanowiła opuścić już ten klub, pożegnał ją z honorami jak prawdziwą królową.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 525

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Rozejrzała się niepewnie.

Była w ciasnym przedsionku, w którym było troje zamkniętych drzwi. Na każdych był napis: „Jestem najlepszym wyborem, otwórz mnie”.

Przyjrzała się im uważnie. Niczym się nie różniły. Nie była zdecydowana, więc odwróciła się na pięcie, żeby wyjść, ale za sobą nie zobaczyła drzwi tylko ścianę z napisem: „Przez każde drzwi przechodzi się tylko raz, jak nic nie wybierzesz zostaniesz tu na zawsze”.

Znowu odwróciła się i zobaczyła, że zarys trojga drzwi blednie. Czyżby się rozpływały? W panice otworzyła drzwi na wprost siebie.

Owionął ją powiew świeżego powietrza. Stała na bezkresnej zielonej łące. Przyjemnie grzało słońce, jej włosy pieścił leciutki wiatr. Stała i nie wiedziała, co ma robić dalej?

Usiadła na trawie i rozpłakała się.

Czemu moczysz moje futerko” – usłyszała piskliwy głosik. Zaskoczona zobaczyła dużą mysz, która stała na dwóch nogach, do pasa miała przypięty miecz.

„Gdzie ja jestem” – pomyślała.

Usłyszała jeszcze jakieś okrzyki: „Ryczypisku, gdzie jesteś?” i… zemdlała.

Obudziła się na zamku Ker-Paravel, do którego przetransportował ją Ryczypisk ze swoimi przyjaciółmi: Piotrem, Zuzanną, Edmundem i Łucją. Została przez nich podjęta z honorami, jako prawdziwa córka Ewy.

No cóż zawsze chciałam być w Narni” – rozmyślała, starając się przyzwyczaić do życia w nowym, fantastycznym świecie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 524

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego lokalu, który pojawił się zupełnie nieoczekiwanie. Wczoraj wieczorem jeszcze tu go nie było. Dziś jest. I to gotowy świeżutki, wypicowany.

W ciągu kilku godzin nie dałoby rady wybić drzwi w ścianie i przygotować lokal do działalności – tak sobie myślała, rozglądając się po wysmakowanym wnętrzu. Usiadła przy stoliku w kącie sali. Zamówiła kawę i zaczęła leniwie przeglądać menu, nieświadoma, że ciekawie przyglądali się jej właściciele tego klubu. Była ich pierwszą klientką. Mieli nadzieję, że przyciągnie za sobą kolejnych.

Nowi klienci rzeczywiście się pojawili, bo podobnie jak młoda kobieta byli zaskoczeni pojawieniem się tu nowego lokalu Nie wiedzieli, że prace nad nim trwały od dawna. Wykuwano też drzwi i wielkie wystawowe okno, tyle, że pozostawiono jeden rząd cegieł do osunięcia w ostatniej chwili. Zrobiono to nocą, po cichutku. Sprawa tajemnicza tylko z pozoru.

Właściciele zamierzali o niej opowiedzieć każdemu, kto chciałby wysłuchać, jednak zmienili zdanie, gdy zobaczyli, że plotki o rzekomym cudzie napędzają tłumy klientów.

Z czasem zaczęli zastanawiać się nawet nad otwarciem nowego lokalu, ale na razie sami obsługiwali miło swoich klientów, a szczególnym sentymentem obdarzali młodą kobietę – pierwszą osobę, które weszła do ich Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 64

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o dźwięcznym głosie pewnego trytona. Jej kuzynki kochały się w nim, bo był przystojny. Ona zakochała się, bo miał miły, dźwięczny głos.

Nie zdawała sobie sprawy, że zaczęła śpiewać. Poczuła miłe zaskoczenie, gdy tryton dołączył do niej i zarumieniła się, gdy zobaczyła jego postać wyłaniającą się z morskich fal.

Autor: Ewa Damentka