Młoda kobieta – 521

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zdziwiona zobaczyła w korytarzu rząd gablot, w których były eksponowane trofea – medale i puchary zdobyte przez Anonimowe Księżniczki.

„Kim one są, dotąd o nich nie słyszałam, a tyle nagród mają” – rozmyślała, kiedy odczytywała inskrypcje na pucharach – za działalność społeczną, sportową artystyczną… „Ciekawe, może warto się im bliżej przyjrzeć”.

Gdy doszła do końca korytarza zobaczyła dwoje drzwi z napisem, „wybieraj mądrze, jak wejdziesz, już tylko te drzwi będą stały dla Ciebie otworem, drugie znikną na zawsze”.

Na jednych drzwiach był napis: „Wstęp dla Klubowiczek”, na drugich: „Wstęp dla gości.

Kobieta stanęła i zawahała się. Tym razem wybór wydał się jej bardziej niebezpieczny, niż samo wejście do klubu. Po chwili odwróciła się i wyszła z lokalu.

Starannie zamknęła drzwi za sobą i kątem oka zobaczyła napis, którego wcześniej tam nie było: „Otwieramy się tylko raz”.

W nagłym odruchu złapała za klamkę, żeby przytrzymać zamykające się drzwi i wejść ponownie, Ale z zaskoczeniem poczuła, że klamka rozwiewa się w powietrzu.

Drzwi zniknęły. Stała przed pustą gołą ścianą. Wyświetlił się na niej napis:

„Pamiętaj, że zawsze są przynajmniej trzy możliwości wyboru: jako uczestnik, jako obserwator lub rezygnacja. Zawsze wybieraj, inaczej los będzie decydował za Ciebie”.

Po chwili on też zniknął, a młoda kobieta zamrugała oczami, potrząsnęła głową i zdziwiona zastanowiła się, się czy ta przygoda naprawdę się wydarzyła, czy była tylko złudzeniem.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 55

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tym, co dziś ugotować na obiad swoim siedmiu syreniątkom. Może zdrowe glony? A może zaszaleje i pozwoli im poobgryzać kawałki przekolorowej i niezdrowej rafy koralowej?

Autor: Gwiazdeczka

Młoda kobieta – 520

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sąsiedniego lokalu. Pracowała tam jako sprzątaczka. Trochę wstydziła się tej pracy i obawiała się, że jej znajomi mogą ją tam zobaczyć, kiedy zaczną zaglądać do nowej klubokawiarni o tak intrygującej nazwie, jaką niewątpliwie jest „Klub Anonimowych Księżniczek”

Autor: Ewa Damentka

Koperta z ważnymi dokumentami – 40

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył dziecko, które siedziało cicho. Do pokoju weszła dziewczynka, która zapytała mężczyznę, gdzie znajduje się jej braciszek. Ten wskazał ręką na chłopca.

– To tu się schowałeś. Dlatego tak długo cię szukałam.

Autor: Sokolik

Na kamieniu – 53

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o pozytywnym wpływie słońca na zdrowie. Wiedziała, że dzięki odpowiedniej ekspozycji na słońce, w organizmie wytwarzana jest witamina D. Poddała się więc promieniom słonecznym końca lata.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Koperta z ważnymi dokumentami – 39

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył zdjęcie starego domu. Uruchomiły się wspomnienia i myślami znalazł się w jego środku – w pokoju, który pamiętał z dzieciństwa i kiedy był nastolatkiem. Były w nim różne rzeczy, które wspominał z sentymentem. Stała w nim również ta ciężka komoda, za którą spadła koperta z dokumentami. Te wspomnienia sprawiły, że mężczyzna poczuł się swojsko i ciepło.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Młoda kobieta – 519

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, bo tak zadecydowałam pisząc to opowiadanie. Zrobi w tym klubie to, co wymyśliłam, że ma zrobić. Nawet nie wie, że jest bohaterką mojej historii. A może jednak wie? Ciekawe, czy osoby, które wymyślamy, wiedzą że istnieją? Ha! To dobry temat na kilka kolejnych opowiadań. A na razie zostawię swoją bohaterkę przy kawiarnianym stoliku „Klubu Anonimowych Księżniczek”. Niech posiedzi tam sobie, posłucha dobrej muzyki i poczęstuje się kawą i dobrym deserem.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 52

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o małych flądrach, które dziś przyszły na świat. Były niewinne, maleńkie, słodziutkie. Można było się w nich zakochać. Miała wobec nich same dobre myśli i zamiary.

Pamiętała jednak, że kilka dni wcześniej, kiedy przepływała obok wysuniętego w morze długiego molo, usłyszała, jak jedna kobieta mówi do drugiej „ty flądro”. Tamta odpowiedziała, ze złością „sama jesteś wredna, flądra jedna” i odeszła. Nie była to sympatyczna ocena.

Zastanawiała się, jakim cudem flądry mają u ludzi tak złą reputację. Dumała i dumała… Na szczęście im dłużej myślała o prawdziwych maleńkich i dorosłych już fladrach, tym bardziej wypogadzała się jej twarz. Uśmiechała się.

Z wdziękiem zsunęła się z kamienia do wody i popłynęła do fląder. Dzisiaj ich jeszcze nie widziała. Chciała się z nimi przywitać i pobawić.

Tymczasem kamień, na którym siedziała syrena nagrzewał się w słońcu i czekał na kolejnego gościa, który na nim przysiądzie. Nie lubił być samotny. Na szczęście nie czekał długo. Podleciała do niego mewa. Przycupnęła i siedziała dość długo. Wystarczająco długo, by kamień był zadowolony.

Autor: Ewa Damentka

Koperta z ważnymi dokumentami – 38

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył małego, białego królika, który patrzył na niego z zaciekawieniem. Królik miał na szyi złoty kluczyk, który błyszczał w świetle lampy.

Mężczyzna, który nazywał się Jan, wiedział, że ten kluczyk może być kluczem do rozwiązania zagadki, nad którą pracował od miesięcy. Delikatnie wyciągnął królika zza komody i zauważył, że zwierzę nie jest dzikie. Było oswojone i miało na obroży wygrawerowane imię: „Kasia”.

Jan postanowił odwiedzić zamek, który znajdował się na obrzeżach miasta. Wiedział, że mieszka tam Kasia, znana pisarka kryminałów i żartobliwych opowiadań, która uwielbiała zwierzęta. Gdy dotarł na miejsce, zamek wyglądał imponująco, a w ogrodzie biegały różne zwierzęta, od psów po egzotyczne ptaki.

Kasia przywitała Jana z uśmiechem, gdy zobaczyła swojego królika w jego ramionach. „To mój ukochany królik, Biały! Gdzie go znalazłeś?” zapytała z zaciekawieniem.

Jan opowiedział jej o kopercie i kluczyku, który znalazł na szyi królika. Kasia spojrzała na kluczyk i uśmiechnęła się tajemniczo. „Ten kluczyk otwiera starą skrzynię w mojej bibliotece. Chodź, pokażę ci.”

W bibliotece, pełnej starych książek i rękopisów, Kasia otworzyła skrzynię za pomocą kluczyka. W środku znajdowały się stare dokumenty, mapy i notatki, które wskazywały na istnienie ukrytego skarbu w zamku. Kasia i Jan postanowili razem rozwiązać zagadkę.

Podczas poszukiwań odkryli tajemne przejścia, ukryte komnaty i wiele innych niespodzianek. Każdy krok przybliżał ich do odkrycia skarbu, a jednocześnie zbliżał ich do siebie. Kasia, zainspirowana przygodą, zaczęła pisać nową książkę, w której Jan stał się głównym bohaterem.

W końcu, po wielu przygodach, odnaleźli skarb – starą skrzynię pełną złotych monet i klejnotów. Ale dla Kasi i Jana najcenniejszym skarbem była przyjaźń, która narodziła się podczas wspólnych poszukiwań.

Kasia napisała książkę, która stała się bestsellerem, a Jan zyskał nową przyjaciółkę i partnerkę do rozwiązywania zagadek. Razem przeżyli wiele przygód, a ich historia stała się legendą wśród mieszkańców miasta.

dla Kasi

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki