Na kamieniu – 51

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o słowach swojego ojca, który powiedział, że pora, żeby wybrała sobie męża i założyła rodzinę. Syrena długo z nim dyskutowała, ale żadne argumenty do niego nie trafiały. Tymczasem ona czuła, że jeszcze nie pora. Nie umiała tego nazwać. To było przeczucie, lekkie i delikatne jak mgiełka. Zamyślona nie zauważyła, że łódką podpłynął do niej rybak. Zarzucił na nią sieć. Zaczęła się szamotać. Czuła, jak unoszą ją silne męskie ręce i wrzucają do łodzi. Następnie ogarnęła ją chłodna morska fala, bo łódź przewróciła się. Zobaczyła przystojnego trytona, który nożem rozciął krępujące ją sieci, i swojego ojca, który zaniepokojony przyglądał się tej sytuacji. Ojciec obiecał, że nie będzie już jej zmuszał do ślubu, a jednocześnie udawał, że nie widzi jej spojrzeń rzucanych w stronę przystojnego wybawcy.

Autor: Ewa Damentka

Koperta z ważnymi dokumentami – 37

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył słonia. Prawdziwego, żywego dużego słonia.

– Czemu cię wcześniej nie widziałem?

– Bo komoda mnie zasłaniała. Bierz tę swoją kopertę i zasuń komodę z powrotem,

Mężczyzna zrobił, co kazał mu słoń i zapytał:

– Czemu miałem cię zasłonić komodą?

– Bo bawię się z nosorożcem w chowanego.

Mężczyzna nie wiedział, co o tym myśleć. Wziął kopertę, ubrał się elegancko i wyszedł z domu.

Na chodniku, tuż przed wejściem do klatki schodowej spotkał nosorożca, który zapytał go uprzejmie:

– Przepraszam, czy w pana mieszkaniu schował się może słoń?

Mężczyznę zamurowało. Na szczęście nie zdążył odpowiedzieć, bo gospodyni ze ścierką biegła właśnie w stronę nosorożca, żeby go przegonić. Była zła, bo podeptał jej rabatki z kwiatami.

Mężczyzna porównał ślady odchodzącego nosorożca ze śladami zwierzęcia z rabatek. Uznał, że rabatki jednak podeptał słoń.

Nie wiedział, co o tym myśleć. Zdecydował, że najpierw pójdzie z kopertą do urzędu, a potem, po powrocie do domu, zobaczy, czy słoń nadal jest za komodą i zapyta go o plany. Miał nadzieję, że nie zechce z nim zamieszkać. Trudno mu było wyobrazić sobie mieszkanie pod jednym dachem ze słoniem.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 50

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tajemniczych krainach, które mogłyby istnieć poza horyzontem. Jej spokój został nagle przerwany przez odgłos motorówki zbliżającej się do brzegu. Syrena z ciekawością obserwowała, jak z łodzi wysiadł mężczyzna w eleganckim garniturze, trzymający w ręku skórzaną teczkę.

Mężczyzna rozejrzał się nerwowo, a następnie zaczął kopać w piasku, jakby czegoś szukał. Po chwili wyciągnął z ziemi małą, metalową skrzynkę. Otworzył ją i wyjął z niej plik dokumentów oraz kilka drogocennych klejnotów. Zaintrygowana syrena uważnie go obserwowała.

Nagle, z krzaków wyłoniła się kobieta w ciemnym płaszczu.

– To koniec, Marku – powiedziała stanowczo i dodała – Myślałeś, że uda ci się uciec z dowodami? Policja już tu jest.

Marek spojrzał na nią z przerażeniem.

– Nie możesz tego zrobić, Agnieszko. To wszystko było dla nas! – krzyknął, ale było już za późno.

Z oddali dało się słyszeć syreny policyjne.

Syrena, będąc świadkiem tej dramatycznej sceny, zrozumiała, że świat ludzi jest pełen tajemnic i niebezpieczeństw.

Zanim policja dotarła na miejsce, zanurzyła się w wodzie, pozostawiając za sobą tylko fale i wspomnienie o niezwykłym spotkaniu.

dla Kasi

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Na kamieniu – 49

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o polarnym niedźwiedziu, którego niedawno widziała na lądzie Grenlandii. Postanowiła go ponownie odwiedzić.

Autor: Sokolik

Koperta z ważnymi dokumentami – 35

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył małego pingwina w garniturze, który siedział tam z laptopem i kubkiem kawy. Pingwin spojrzał na niego zaskoczony.

– Przepraszam, że przeszkadzam – powiedział mężczyzna, – ale potrzebuję tej koperty.

Pingwin westchnął i zamknął laptopa.

– Zawsze ktoś coś potrzebuje – mruknął. – Ale dobrze, pomogę ci. Tylko najpierw musisz mi pomóc z moim raportem.

Mężczyzna, nie mając wyboru, zgodził się. Pingwin podał mu laptopa i wskazał na ekran.

– Musisz napisać analizę rynku dla mojej firmy. Mamy problem z konkurencją w sektorze ryb.

Mężczyzna, choć zaskoczony, zaczął pisać. Po kilku minutach oddał laptopa pingwinowi.

– Gotowe – powiedział.

Pingwin przeczytał raport i pokiwał głową z uznaniem.

– Dobrze, dobrze. Masz talent. Oto twoja koperta.

Wyciągnął kopertę zza komody i podał ją mężczyźnie.

– Jeszcze jedno – dodał pingwin, – następnym razem, gdy coś zgubisz, może po prostu zapukaj. Mam tu swoje sprawy do załatwienia.

Mężczyzna uśmiechnął się i podziękował pingwinowi.

– Obiecuję, że następnym razem zapukam. Dziękuję za pomoc!

Pingwin wrócił do swojego laptopa i kawy, a mężczyzna z kopertą w ręku odszedł, zastanawiając się, jakie jeszcze niespodzianki kryją się za jego meblami.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Na kamieniu – 48

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o Złotej Rybce, która spełniłaby jej życzenie i powiedziałaby, jak poznać i zatrzymać przy sobie mężczyznę swoich marzeń. Wtem Złota Rybka wychyliła się z wody i powiedziała: „przeczytaj książkę »Skoro jestem taka mądra i piękna, to dlaczego jestem sama«”.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Koperta z ważnymi dokumentami – 34

Koperta z ważnymi dokumentami zsunęła się i spadła za komodę. Mężczyzna pilnie jej potrzebował. Z trudem odsunął więc ciężki mebel od ściany i znieruchomiał ze zdziwienia. Zobaczył wielkiego pająka z szeroko otwartymi oczami.

– Jaka to pora roku? Kto śmiał mnie obudzić? – zapytał mocnym głosem. – Spałem spokojnie za ciężką komodą z litego drewna, materiału ekologicznego i zdrowego. Miałem swoją ukochaną miejscówkę pełną pajęczyn, a tu jakiś śmiałek zniszczył moje domostwo.

Mężczyzna szybko wyjął kopertę z ważnymi dokumentami i przysunął komodę do ściany, nie odczuwając jej ciężaru.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na kamieniu – 47

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o sensie życia, kiedy olbrzymi żółw podpłynął do kamienia, na którym siedziała i spytał o drogę na północ. Zniesmaczona tym, że intruz przerwał jej poważne rozmyślania, odburknęła, że północ jest wszędzie, tam, gdzie ją zobaczy. Stary żółw pokiwał pomarszczoną żółwią szyją i odparł:

– Masz rację Syreno… I tak właśnie jest z sensem życia kochana…

Autor: Gwiazdeczka

Ciche jezioro – 10

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało się w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby powtórzyć kolejny cykl swojego życia. Ponieważ każda istota żywa ma okresy aktywności i regeneracji. I każdy się spełnia, zarówno we śnie, jak i w aktywności.

dla Magdy napisał AMK