Młoda kobieta – 563

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. W końcu pokoju zobaczyła trzech chłopców w wieku dwunastu lat. Zdziwiona spytała, co tutaj robią o tej porze.

– My się tutaj ukrywamy. Nie chcemy iść do szkoły! – rzekł jeden z nich.

– Rozumiem was, ale to wasz obowiązek. Ja też mam swoje obowiązki. A gdzie są wasi rodzice? – spytała.

– Teraz są w pracy! – odpowiedzieli wszyscy.

– Czy uważacie, że to w porządku, że rodzice ciężko pracują, abyście mieli co jeść, gdzie spać, a wy nie jesteście w szkole?

Chłopcy głęboko zastanawiali się.

– Ma pani rację. Tu i tak nam się bardzo nudzi – powiedział jeden z nich.

– No tak. W szkole możemy się czegoś nauczyć, spotkać z innymi kolegami – dodał starszy z nich.

– A zapewniam was, że bardzo chciałabym wrócić do szkoły! – rzekła kobieta.

– Naprawdę tęskni pani za szkołą? – spytał najmłodszy chłopiec.

– I to bardzo – uśmiechnęła się na koniec.

– To my chyba pójdziemy do szkoły, co? Gdyby rodzice dowiedzieli się, że tu jesteśmy…

– Nie kończ Franek.

Chłopcy założyli swoje tornistry, pożegnali się z kobietą i poszli do szkoły. Kobieta ucieszyła się, że mogła porozmawiać z nimi i przypomnieć sobie własne wagary.

Autor: Sokolik

Poranek obudził się – 87

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i spojrzał na biały sufit swojego pokoju. Wiedział, że czas wstawać i szykować się do szkoły. Gdy był już gotowy do wyjścia, jego rodzice siedzieli w kuchni przy stole. Pożegnali się z nim, ze swoim synem, któremu dali na imię Poranek, ponieważ urodził się pewnego słonecznego poranka, dziesięć lat temu. Dostał od mamy kanapki oraz jabłko, które chętnie zabrał ze sobą. Po kilku minutach wyszedł z domu, a rodzice zajęli się swoją pracą.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 562

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Jednak na wszelki wypadek zostawiła uchylone drzwi. Tak się złożyło, że skorzystał na tym kot, który był po drugiej stronie ulicy. Ciekawy wszedł za kobietą, ale po chwili wyszedł na zewnątrz. Stwierdził, że woli być sobą niż księżniczką.

Autor: Sokolik

Poranek obudził się – 86

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i spojrzał na miasteczko w pobliżu. W niektórych domach pozapalały się światła, a coraz więcej osób zaczęło pojawiać się na dworze. Niektórzy szli dość wolno, inni szybko. Dzieci szły do szkoły, a dorośli do pracy.

Autor: Sokolik

Młoda kobieta – 561

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. W środku pod sufitem wisiały kolorowe serpentyny. Pomyślała, że ktoś szykuje salę na czyjeś urodziny. Po chwili zobaczyła młodą kobietę, która bardzo się ucieszyła z jej obecności. Były w tym samym wieku.

– Pani pewnie przyszła, aby pomóc w przygotowaniu przyjęcia dla mojej córki?

– Tak. Zrobię to bardzo chętnie. I tak nie mam nic do roboty! – powiedziała zgodnie z prawdą Roksana.

– Bardzo się cieszę – odpowiedziała Beata.

Całe popołudnie spędziły na przygotowywaniu sali. Chciały sprawić największą niespodziankę sześciolatce.

Autor: Sokolik

Poranek obudził się – 84

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył, jaki ten świat jest wspaniały. Zachwycony był szczególnie przyrodą. Zielone pola, lasy, łąki i różnokolorowe kwiaty ukazywały piękno wiosny. Z każdą kolejną minutą robiło się coraz widniej. W związku z tym poranek musiał przenieść się w miejsce, gdzie była jeszcze noc.

Autor: Sokolik

Rozległa pustynia – 60

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który zgubił gdzieś telefon i zaniepokojony, czy znajdzie go szybko na rozległej pustyni, rozglądał się nerwowo dookoła, a piach sypał mu po oczach. Czekał na telefon od przyjaciela i bardzo zależało mu na odnalezieniu zguby.

Autor: Gwiazdeczka

Rozległa pustynia – 59

Rozległa pustynia, z wielkimi piaszczystymi wydmami, przybrała głęboką żółto-pomarańczową barwę. Na tle błękitnego nieba wyraźnie odcinała się sylwetka wielbłąda, który miał ważną sprawę do załatwienia i nie zwracał uwagi na niezaprzeczalne uroki tego miejsca. Skupiony na zadaniu szedł energicznie naprzód. Nagle stanął jak wryty, spotykając na swojej drodze białego królika. Królik wyjął z kieszonki kamizelki okrągły zegarek na eleganckim łańcuszku i sprawdził godzinę.

Autor: Gwiazdeczka