Było to magiczne miejsce – 19

Było to magiczne miejsce, ciche i prawie odludne… Nie wiedział, jakim cudem tu trafił. Wystartował z wielkiej góry podobnie jak jego koledzy. Jednak teraz, mimo dobrej widoczności, nie widział żadnego paralotniarza.

Zastanawiał się przelotnie, czy czasem nie wleciał do jakiejś alternatywnej rzeczywistości. Może do innego świata, ukrytego za niewidzialną zasłoną? Szybko odgonił te myśli i rozkoszował się lotem, świeżym powietrzem i piękną krainą na dole.

Po pewnym czasie uznał, że miejsce nie jest „prawie odludne”, jest zupełnie odludne. To co brał za dachy domów, okazało się skalną formacją, o zaskakujących geometrycznych kształtach. Nigdzie nie widział ludzi, samochodów, nawet dymu, świadczącego o istnieniu ludzkiej siedziby.

Zastanawiał się, czy wylądować, gdy ujrzał przez sobą delikatną zasłonę, wiatr pchał ją prosto na nią. Kiedy był już blisko, zobaczył, że zasłona rozwiała się i odsłoniła wielkie okno, pionowe okno, a może „przeszklone” drzwi? Były teraz szeroko otwarte.

Zobaczył przez nie znajomy świat i wielu paralotniarzy. Przez chwilę zastanawiał się, co robić – skręcić i zostać w tym magicznym miejscu, czy wrócić do siebie, do swojego świata.

Chwilę bił się z myślami, a potem jego twarz rozjaśniła się i zagościł na niej spokój. Już wiedział, co robić. Pewność przenikała każdą jego myśl i każdą cząsteczkę ciała. Rozluźnił się i spokojnie odetchnął. Był szczęśliwy i spokojny, bo nareszcie zrozumiał, gdzie chce być, gdzie jest jego prawdziwe miejsce, prawdziwy świat. Wybrał go świadomie i nigdy potem nie żałował swojej decyzji.

dla Marka napisała Ewa Damentka