Była malutka – 109

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć była spóźniona do szkoły. Wyszła z domu przed czasem, jednak robiła małe kroki i się zatrzymywała. Dzisiaj był sprawdzian z matematyki, którego bardzo chciała uniknąć.

Gdy weszła do szkoły, zobaczyła dzieci ze swojej klasy na korytarzu. Okazało się, że nauczycielka od matematyki nie pojawiła się w szkole. Wypadła jej ważna sprawa do załatwienia.

Dziewczynka poczuła ulgę, bo mogła spokojnie przygotować się do sprawdzianu.

Autor: Sokolik

Była malutka – 108

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć dobrze znała drogę do domu. Jednak wybrała inną trasę

Przez pewien czas zastanawiała się nad sensem swojego życia. Teraz ruszyła w drogę, aby go odnaleźć.

Przez wiele tygodni szukała go po całym świecie. Pytała mnóstwo spotkanych ludzi i zwierząt, ale nikt nie znał odpowiedzi na jej pytanie.

– „Gdzie on może być” – pytała samą siebie.

Zrezygnowana wróciła do domu…

I właśnie w domu, pewnego ranka, obudziła się i poczuła, że Sens sam do niej przyszedł. Było to niesamowite uczucie. Była szczęśliwa i wreszcie poczuła się kompletna.

Autor: Sokolik

Była malutka – 105

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć nie od razu zauważyła kosmitę z sąsiedniej planety, który machał do niej. Gdy usiadła na skarpie, wtedy go zobaczyła.

Autor: Sokolik

Była malutka – 104

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć miała przed sobą lustro. Podeszła do niego i przyjrzała się swojej sylwetce. Wyprostowała się i stwierdziła, że jest dość wysoka. Od tego momentu wzrosła jej pewność siebie.

Autor: Sokolik

Była malutka – 103

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć wiedziała, że do mety jeszcze kawałek. Mijało ją wiele zawodniczek. Nie spieszyła się po wygraną w tym marszobiegu. Dla niej liczyło się to, że wzięła w nim udział.

Na trybunach siedzieli jej rodzice, którzy mocno ją wspierali. Cieszyli się razem z nią.

Autor: Sokolik

Była malutka – 102

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć wszystkie rośliny i krzewy były od niej wyższe. Wiedziała, że jest w tropikalnej dżungli, rozciągającej się na cały kontynent. Czuła się jak Calineczka. Była też do niej bardzo podobna. Jednak jej skoki były niczym kocie, zwinne i szybkie. Teraz z lekkością poruszała się po terenie.

Autor: Sokolik

Była malutka – 101

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć nie wiedziała, po co tu jest.

Może po prostu przyszła zaobserwować ludzi i ich zachowania w różnych sytuacjach?

Dzięki temu może dowiedzieć się ciekawych rzeczy.

Autor: Sokolik

Była malutka – 100

Była malutka, a może tak się jej wydawało. Leniwie rozglądała się dookoła, choć wśród tłumu, nie mogła znaleźć swojej starszej siostry, z którą wybrała się do wesołego miasteczka.

Rodzice w tym czasie pracowali.

Jagoda zjadała włoskiego loda, który pod wpływem gorąca szybko się rozpuszczał, brudząc ręce dziewczynki.

Marta zostawiając ją tutaj samą, poszła do toalety. Przynajmniej tak jej powiedziała. Jednak od dłuższego czasu nie wracała, co zaczęło niepokoić Jagódkę.

Spojrzała w górę i zobaczyła jak na karuzeli dzieci piszczą i krzyczą ze strachu. Szybkość, z jaką obracała się maszyna, była ogromna, szczególnie dla małych dzieci.

Jagoda bardzo chciała skorzystać z diabelskiego młyna. Widziała, jak wagoniki powoli i spokojnie unoszą się do góry, skąd można oglądać i podziwiać panoramę miasta i okolic.

Dla siedmiolatki, zobaczyć to jak z lotu ptaka, byłoby niezwykłym przeżyciem.

Jednak musiała zaczekać na powrót siostry. Już kończyła jeść loda, niepokojąc się coraz bardziej. Nawet pomyślała, że Marta ją tu zostawiła, aby się jej pozbyć. Łzy zaczęły napływać dziewczynce do oczu, powodując zamglenie obrazu.

– Jagoda!- usłyszała z daleka głos, jednak nie widziała osoby, która to powiedziała.

Dziewczynka rozglądała się niespokojnie i poszła między ludzi. Ponownie usłyszała swoje imię, lecz brzmiało dla niej obco. Była pewna, że pierwszy raz słyszy ten głos. Przemierzała i mijała tłumy ludzi. Przy okazji zobaczyła, jak młoda matka udzielała córce reprymendy, że ta zniknęła jej z oczu. Stała i przyglądała się przez chwilę, kiedy czyjaś ręka dotknęła jej ramienia.

Jagoda krzyknęła ze strachu, lecz po chwili się uspokoiła.

– Wszędzie cię szukałam. Dlaczego odeszłaś? – zapytała Marta.

– Bo ja szukałam ciebie – rzekła Jagódka odwracając się do siostry.

– Miałaś zaczekać przy karuzeli. Jednak dobrze, że jesteś. Teraz może pójdziemy na diabelski młyn?

Jagoda bardzo się ucieszyła i przytuliła się do siostry. Była szczęśliwa.

Autor: Sokolik