Ciche jezioro – 50

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby wilk był syty i owca poszła na ryby, jak to zwykł mawiać jego przyjaciel z dawnych lat. Nie do końca było jasne, dlaczego czuło, że musi wsłuchiwać się w te odgłosy, aby wilk i owca byli zadowoleni. Robiło to jednak każdego ranka i sprawiało mu to ogromną frajdę.

Autor: Gwiazdeczka

Ciche jezioro – 49

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby zdawać relację z całego dnia leśniczemu opiekującemu się tym pięknym terenem. Leśniczy dbał o zwierzęta. Musiał wiedzieć, czy im nic nie dolega. Opiekował się też drzewami, odcinając uschnięte już gałęzie. Dbał o każde żywe stworzenie. Można z niego brać przykład, jak żyć w zgodzie z naturą.

Autor: Małgorzata

Ciche jezioro – 48

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby popatrzeć na wesołego bałwanka stojącego na jego środku – na środku zamarzniętego jeziora nad przeręblem. Ubranego w buty wyciągnięte z jeziora przez wędkarzy i słomkowy kapelusz dziadka, mocno sfatygowany. A obok niego stała bałwanica okryta poszarpanym szalem i z połamaną parasolką. Miała czapeczkę wełnianą na głowie. Bałwan i bałwanica stali tak obok siebie przez całą mroźną zimę. Im oraz dzieciom jeżdżącym na sankach było bardzo wesoło.

A ciche jezioro budziło się każdego dnia, gdy na sankach jeździły dzieci i gdy nad przeręblem wędkarze łowili ryby i opowiadali przeróżne historie z życia wzięte.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 47

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby posłuchać bicia własnego serca. Lubiło te chwile. Chwile, w których w takt rytmicznego pulsu zaczynały tańczyć obrazy. Jeden z nich lubiło szczególnie. Obraz z jego początkiem. Maleńka kropla deszczu postanowiła odpocząć od nieustannej gonitwy za innymi kropelkami. Jak postanowiła, tak też zrobiła. Przycupnęła na kamieniu, otuliła się mchem i zasnęła nie wiadomo kiedy. Śniła, że jest częścią lśniącej żywej wody. Słyszała. jak płynie z radosnym spokojem. Lekko i upojnie. Widziała, jak daje ukojenie strudzonym wędrówką. Czuła. jak gasi pragnienie i ożywia wszystko wokół. Ogarnęło ją wzruszenie i wdzięczność, które wypełniły ją całą i nie mogły się w niej pomieścić, więc rosły, rosły, rosły nad nią, pod nią i wokół niej. Usłyszała szum, a może puls? Nie wiedziała. Ponad wszystko jednak była pewna, że piękniejszej muzyki nigdy wcześniej nie słyszała. Była nią zachwycona. Otworzyła oczy. Rozejrzała się wokół. Nastawiła uszu. Bardzo chciała poznać tego grajka. W lewo, w prawo, w górę, w dół, a także przed siebie i za siebie. Kręciła się w kółko i nie mogła zlokalizować źródła dźwięku. Zrobiło jej się smutno. Nie wiedziała, skąd płynie ta muzyka. A co jeśli grajek odejdzie? Postanowiła oddać się w pełni słuchaniu. Otuliła się mchem, zamknęła oczy i usłyszała melodię jeszcze wyraźniej. Dobiegała z jej wnętrza. Rozpłynęła się w zachwycie. Czy nadal śni?

Nie śniła. Jezioro uśmiechnęło się szeroko. Tak, spośród wszystkich obrazów, jakie malowało jego serce, ten lubiło najbardziej. Jego narodziny. Kiedy kropla stała się źródełkiem? Kiedy urosła do jego obecnych wymiarów? Nie wiedziało ile czasu minęło. Ale jakie to ma znaczenie?

Autor: Joanna Koziejowska

Ciche jezioro – 46

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby przywitać się ze słońcem, księżycem i chmurami. Rozmawiało z nimi jak równy z równym. I rozumieli się. Mówili tym samym językiem. Jezioro rozumiało las i jego mieszkańców, ale nie potrafiło z nimi rozmawiać, nie potrafiło wydobyć głosu, który byłby dla niech słyszalny. Więc przysłuchiwało się im życzliwie, poiło spragnionych, dawało ochłodę tym, którym było za gorąco i mieszkanie podwodnym roślinom i stworzeniom. Potem znowu zasypiało, żeby za jakiś czas obudzić się i porozmawiać ze swoimi przyjaciółmi. Zawsze miło było dowiedzieć się, co u nich słychać i poznać trochę nowych ploteczek ze świata.

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 45

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby wychwycić głos ptaków i poprosić je o drobną przysługę. Wymyśliło, żeby duża ich grupa zaczerpnęła nieco wody z jeziora do swych dzióbków i poleciała nad spaloną słońcem polanę, aby tam wypuścić z dzióbków ten życiodajny dla roślin eliksir.

Autor: Gwiazdeczka

Ciche jezioro – 44

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby zastanowić się, jak zadbać o wspólne dobro całego lasu.

Następnego dnia było zebranie wszystkich mieszkańców puszczy. Doszli do wniosku, że najlepiej będzie zamknąć wszystkie ścieżki dla ludzi. Wiedzieli, że to człowiek najbardziej niszczy przyrodę. W związku z tym tam gdzie ludzie mogą wejść do lasu, stanęły krzaki i wyrosły drzewa. Dzięki temu, las był przez cały czas bezpiecznym miejscem dla jego mieszkańców i dla jeziora.

Autor: Sokolik

Ciche jezioro – 43

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby zaczerpnąć świeżego powietrza.

Pewnego czasu przyszedł nad jego brzeg strudzony wędrowiec. Przystanął zdumiony, rozejrzał się i powiedział: „Jestem w raju”. I został tu do końca swych dni.

Autor: Jan Smuga

Ciche jezioro – 42

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby wsłuchiwać się w odgłosy harcerskiego obozowiska. W radość dzieci, które tu, w głębi gęstego lasu, spędzały jak co roku wakacje. Radosne chwile beztroskiego dzieciństwa były czymś cudownym pozostającym w pamięci na długo. Biegi na przełaj, na orientację. Zabawy w podchody. I nocne warty wśród głuszy, uczące odwagi.

Wieczorami na polanie płonęło ognisko, a przy nim opowiadane historie czyniły wyjazd magicznym. Śpiewanie harcerskich piosenek. Głosy biegnące po wodzie daleko, daleko, wracające echem wśród mgieł ścielących się nad lustrem wody.

Chwile niezapomniane, cudowne, dla których ciche jezioro budziło się ze swojego snu.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 41

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby któregoś dnia unieść swą głęboką i ciężką taflę i poszybować nad lasem, podziwiając z góry nieziemskie widoki i słuchać muzyki z tej właśnie pozycji. Potem opaść z powrotem delikatnie na swoje miejsce i śnić o swej niezwykłej podróży.

Autor: Gwiazdeczka