Ciche jezioro – 20

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby usłyszeć głos innego jeziora. Ptaki ćwierkały, że gdzieś po drugiej stronie lasu mieni się tafla wody. Jak wspaniale byłoby ją usłyszeć i wiedzieć, że gdzieś niedaleko inne jezioro wsłuchuje się w te same odgłosy i marzy o przyjacielu.

Autor: Gwiazdeczka

Ciche jezioro – 19

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby utworzyć nowe koryta wodne, które pozwolą nawodnić jego czystą wodą inne tereny.

Autor: Sokolik

Ciche jezioro – 18

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby sprawdzić, czy bóbr Stefan znowu ukradł mu kawałek brzegu na swoje wiecznie nieukończone budowle. Jezioro westchnęło (oczywiście, jeśli jeziora mogą wzdychać) i przygotowało się na kolejny odcinek telenoweli pod tytułem „Bóbr kontra natura”.

Właśnie wtedy zza paproci wychynął Stefan, dumny jak paw, z gałęzią większą niż on sam.

– Idealna na balkon! – oznajmił głośno i zanurzył się w wodzie.

Jezioro jęknęło, bo wiedziało, że skończy się to kolejną absurdalną konstrukcją, która prędzej czy później rozpadnie się pod naporem kaczek.

Ale tym razem sama natura postanowiła działać. Na arenę wkroczyła Wróżka Wodna, strażniczka jeziornej równowagi, która miała dość bobrowych remontów.

– Stefan, na litość, kiedy ty skończysz ten dom?! – zawołała, opierając się na grzybie o podejrzanie filozoficznym wyrazie kapelusza.

Bóbr spojrzał na nią urażony.

– Dom? To nie jest dom! To jest projekt życia! Moja wizja! Moje arcydzieło! – machnął łapką teatralnie, rozchlapując wodę.

Jezioro przewróciło w sobie oczami.

Na to wróżka tylko westchnęła i rzuciła zaklęcie. I nagle… Stefan obudził się w idealnie gotowej, pięknej, solidnej bobrowej tamie.

Spojrzał na budowlę i aż zakwilił:

– Ale… gdzie moja improwizacja?! Gdzie moje poprawki?!

Jezioro zamrugało radośnie, a kaczy chór w tle zaintonował triumfalny hymn. Stefan nie miał wyboru, musiał pogodzić się z faktem, że oto, po raz pierwszy w życiu, skończył coś na czas. I jak na ironię… wcale mu się to nie podobało.

Cóż, życie w lesie potrafi być pełne niespodzianek!

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Ciche jezioro – 17

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby posłuchać, co zmieniło się na świecie wtedy, gdy spało. Bardzo lubiło rozmawiać z chmurami, które przeglądały się w jego tafli. Uwielbiało delikatne łaskotanie, z jakim ryby wyskakiwały ponad wodę, by po chwili znowu się w niej zanurzyć. Z przyjemnością przyglądało się, jak raki spacerowały po jego dnie. Zbierało doznania, ploteczki i obserwowało uważnie wszystko dookoła. Potem znowu zasypiało, by odpocząć trochę od tego natłoku wrażeń. Wypoczęte budziło się znowu. I tak trwał ten cykl spania i czuwania. Samo jezioro już nawet nie pamiętało, jak długo żyje. Wiedziało, że bardzo długo, bo krajobraz zdążył się już wiele razy zmienić od czasu jego młodości. Może dlatego tak uważnie obserwowało, słuchało, doznawało, tak jakby było archiwistą, który kiedyś, komuś, udostępni skrupulatnie zbierane informacje.

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 16

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało się w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby na nowo wsłuchać się w kolejne tysiąclecie, każde inne, tylko wspólne o ludzi, którzy łączą to wszystko w całość.

dla Magdy napisał Patisonek

Ciche jezioro – 15

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby popatrzeć na las będący domem różnych gatunków drzew, krzewów, mchów. Również domem dla różnych gatunków ptaków i zwierząt. Domem, w którym życie przybiera różne formy, gdzie leśny ekosystem wymyka się ludzkiej wyobraźni.

Ważne by mieć świadomość, że człowiek jest równie ważnym elementem przyrody jak las i jezioro.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Ciche jezioro – 14

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby nauczyć się ich na pamięć. Marzyło o tym, aby kiedyś móc wydać z siebie jakiś dźwięk. Pilnie słuchało wszystkich, najcichszych nawet szeptów. Potem śniło o tym, że zaczyna śpiewać niczym solistka operowa, a jego głos niesie się po lesie i dociera do nawet najmniejszego jego skrawka.

Autor: Gwiazdeczka

Ciche jezioro – 13

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało się w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby swoimi wodami pokrytymi wodnymi liliami i liśćmi kwitnących nenufarów sprawić wiele przyjemności odpoczywającym w cichej przystani, schowanej wśród lasu pełnego kwiatów i krzewów leśnych owoców. Słońce powoli zachodziło za ciemną ścianę drzew, rzucając na gładką powierzchnię jeziora cień kościółka stojącego na urwistym zboczu, rozświetlonego blaskiem z zachodu. Niby raj na ziemi. Tafla jeziora delikatnie falując, utulała samotność, napełniała serca ludzi i zwierząt do niego przychodzących ciszą i spokojem.

dla Magdy napisało Stare Dobre Małżeństwo

Ciche jezioro – 12

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby posłuchać co się dzieje i porozmawiać z lasem i jego mieszkańcami. Samo nie widziało w tym nic dziwnego. Zwierzęta spały i budziły się regularnie. Miały swój własny rytm snu i przytomności. Dlaczego więc ono nie mogłoby spać i budzić się, tak jak one?

Autor: Ewa Damentka

Ciche jezioro – 11

Ciche jezioro drzemało w głębi gęstego lasu. Czasami budziło się i wsłuchiwało w odgłosy puszczy, w rozmowy zwierząt oraz drzew, mchów, grzybów i paproci. Potem znów zasypiało i znów się budziło, żeby popatrzeć na dzieci bawiące się przy brzegu. Wszystkie były radosne. Dalej, na plaży przebywali ich opiekunowie, którzy dbali o ich bezpieczeństwo.

Autor: Sokolik