Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i wstał. Otworzył okno, przez które wleciał szerszeń.
Ten owad zaczął latać wokół i głośno bzyczał. Olbrzym zignorował go, poszedł do kuchni i usmażył sobie jajecznicę. Kiedy była nałożona na talerzu, szerszeń wleciał w nią i zaczął zjadać.
Olbrzym się trochę zdenerwował, ale pomyślał, że owad jest bardzo głodny. W związku z tym poszedł usmażyć sobie następną. Kiedy zabrał się do jedzenia, wtedy szerszeń przerwał jedzenie i wskoczył do jego talerza.
Olbrzym był w dużym szoku. Złapał szerszenia, włożył go do słoika i wyniósł na zewnątrz. Wypuścił go za swoją działką. Potem wrócił do domu.
W nocy znowu usłyszał głośne bzyczenie. Otworzył oczy i zapalił lampkę stojącą przy łóżku. Okazało się, że to ten sam szerszeń, który był tu rano. Olbrzym ponownie go złapał i wyniósł dalej od domu. Po powrocie, szybko zasnął.
Na ranem znowu przyleciał ten sam szerszeń. Olbrzym po namyśle wpadł na pewien pomysł. Poszedł do szopy i na jej górze przymocował okrągłe gniazdo.
Przez kolejne dni szerszenia już nie było w jego domu. Gdy olbrzym przechodził przez podwórze, zobaczył jak szerszeń wylatywał z gniazda i leciał na łąkę.
Autor: Sokolik