Kamienny olbrzym obudził się – 29

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i ziewnął. Potem niechętnie wstał, bo obiecał żonie, że pójdzie na bazar po zakupy, a potem zrobi śniadanie. Spojrzał na swoją połowicę. Spała spokojnie. Lekko pochrapywała, co tylko dodawało jej wdzięku, choć ludziom w dolinie wydawało się, że nadchodzi trzęsienie ziemi. Olbrzym uśmiechnął się, bo pamiętał, że kiedyś sam był bardzo strachliwy. Posłał więc ludziom uspokajającą myśl i poszedł na zakupy.

Autor: Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 28

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i wybrał się na spacer. Idąc ulicą, zobaczył wejście do salonu fryzjerskiego. Z czystą ciekawością wszedł do środka. Poprosił panią fryzjerkę o obcięcie włosów. Powiedziała, że nie ma czego ścinać i pokazała mu lusterko, aby sam zobaczył. Wtedy olbrzym roześmiał się, ukłonił się nisko fryzjerce i wyszedł z salonu. Poszedł kontynuować spacer.

Autor: Sokolik

Kamienny olbrzym obudził się – 27

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i odczuł jak mu ciasno. Był uwięziony w ciele pewnej kobiety. Był kamieniem doświadczeń przeszłości i emocji z nimi związanymi. Ale po przebudzeniu pragnął wolności i zaczął budzić świadomość właścicielki. Naprężał swe muskuły i powoli, stopniowo kruszył się, a wraz z nim rozpuszczały się emocje i stare przekonania. Nastał czas budowania coraz większej świadomości siebie i swojej nowej tożsamości. Czas zmiany wartości, przekonań na swój temat i świata. I tak to kamień powoli skruszył się i został wypłukany przez rosnące siły życiowe kobiety, a ona sama wreszcie zaczęła żyć pełnią życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kamienny olbrzym obudził się – 26

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i zdziwiony spojrzał na taflę jeziora. Pierwszy raz zobaczył swoje odbicie w wodnym lustrze. Do tej pory nie zdawał sobie sprawy, że jest olbrzymem. Teraz nie dowierzał własnym oczom. Dotychczas żył w przeświadczeniu, że jest małą, kruchą istotą i bał się wszystkiego. Teraz musiał oswoić się ze swoim nowym wizerunkiem, ale ucieszył się ze swych rozmiarów i pomyślał, że już nie będzie obawiał się niczego.

Autor: Gwiazdeczka

Kamienny olbrzym obudził się – 25

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i uśmiechnął się do własnych myśli. Dziś dzień jego ślubu z ponętną olbrzymką. Przyspieszyli swój ślub, gdy zorientowali się, że jego narzeczona już jest przy nadziei. Cieszyła go myśl o rychłych narodzinach jego pierworodnego dziecka. Długo marzył o własnej rodzinie. Czuł, że już dorósł do małżeństwa i do ojcostwa. Nie mógł się już odczekać własnych dzieci. Jak szybko będą się rozwijać? Kiedy go przerosną? Te myśli otulały go i grzały, kiedy szedł do wielkiej pieczary na ceremonię ślubną.

Autor: Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 24

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i uprzytomnił sobie, że jest olbrzymem. Wiekowym olbrzymem o strukturze pełnej mocy, silnym umiejętnością przetrwania i doświadczeniami przeszłości. Zaczerpnął z nich pozytywną energię i wtedy otworzyło się w nim źródło życia, z którego wypływały strumienie wypełniające rysy przeszłości. Strumienie uzdrawiające jego ciało i jego życie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kamienny olbrzym obudził się – 23

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i wstał. Otworzył okno, przez które wleciał szerszeń.

Ten owad zaczął latać wokół i głośno bzyczał. Olbrzym zignorował go, poszedł do kuchni i usmażył sobie jajecznicę. Kiedy była nałożona na talerzu, szerszeń wleciał w nią i zaczął zjadać.

Olbrzym się trochę zdenerwował, ale pomyślał, że owad jest bardzo głodny. W związku z tym poszedł usmażyć sobie następną. Kiedy zabrał się do jedzenia, wtedy szerszeń przerwał jedzenie i wskoczył do jego talerza.

Olbrzym był w dużym szoku. Złapał szerszenia, włożył go do słoika i wyniósł na zewnątrz. Wypuścił go za swoją działką. Potem wrócił do domu.

W nocy znowu usłyszał głośne bzyczenie. Otworzył oczy i zapalił lampkę stojącą przy łóżku. Okazało się, że to ten sam szerszeń, który był tu rano. Olbrzym ponownie go złapał i wyniósł dalej od domu. Po powrocie, szybko zasnął.

Na ranem znowu przyleciał ten sam szerszeń. Olbrzym po namyśle wpadł na pewien pomysł. Poszedł do szopy i na jej górze przymocował okrągłe gniazdo.

Przez kolejne dni szerszenia już nie było w jego domu. Gdy olbrzym przechodził przez podwórze, zobaczył jak szerszeń wylatywał z gniazda i leciał na łąkę.

Autor: Sokolik