Kamienny olbrzym obudził się – 18

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i zaczął robić pompki. Kiedy doszedł do piętnastej, zrobił krótką przerwę. Otworzył książkę, która stała na najwyższej półce jego biblioteczki. Znajdowały się w niej przepisy kuchni włoskiej. Gdy oglądał zdjęcia gotowych dań, ślinka mu ciekła. Poszedł do kuchni, gdzie znalazł makaron, warzywa i przyprawy. Postanowił ugotować spaghetti.

Autor: Sokolik

Kamienny olbrzym obudził się – 17

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i uśmiechnął się do swojej żony, która już od godziny była na nogach. Przygotowywała śniadanie i wiadomo było, że należy wstać, bo za chwilę zejdą się wszystkie olbrzymy z okolicy. Smakowity zapach smażonej właśnie jajecznicy rozchodził się coraz dalej i wybudzał ze snu nawet największych śpiochów.

Autor: Ewa Damentka

Kamienny olbrzym obudził się – 16

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i przetarł oczy. Spojrzał na otaczający go świat. Uśmiechnął się życzliwie.

Cieszył się, że po rzuconym na niego przekleństwie za czynienie zła i po wiekach skamienienia, wreszcie na powrót przyjął postać rycerza, który będzie mógł stawać do walki z wszelkim złem i będzie bronił dobra. A swoją walecznością i spokojem zapewni bezpieczeństwo mieszkańcom okolicznych ziem.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kamienny olbrzym obudził się – 11

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i poczuł się lekko. Uległ niespodziewanej metamorfozie i przekroczył granicę światów. Przeszedł do świata życia, który był pełen skarbów. Poznawał siebie i swą skrzynię bogactw wypełnioną emocjami i uczuciami. Zaprzyjaźniał się ze sobą. Przytulał i otulał. Doznawał spokoju, lekkości, miłości, dobra i wdzięczności. Na jego twarzy zamieszkał uśmiech, a w sercu radość. Dzielił się z innymi swym bogactwem i był budowniczym niejednego domu. Przede wszystkim zaś stał się dowódcą swojego własnego życia.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Kamienny olbrzym obudził się – 10

Kamienny olbrzym obudził się, przeciągnął i popatrzył w niebo. Coś przykuło jego olbrzymią uwagę. Jedno, drugie, trzecie… Migocące światełka pojawiały się jakby znikąd. „A to ciekawe” – pomyślał, ponieważ wcześniej czegoś takiego nie widział. Możliwe że mu się przywidziały. Równie możliwe, że istniały naprawdę i miały duże znaczenie.

Autor: Gwiazdeczka