Księżyc wyszedł zza chmur – 85

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Każdemu objawiała się inaczej. Dla niektórych była kobietą, dla innych rycerzem lub pomieszaniem człowieka ze zwierzęciem. Ta postać mogła być czymkolwiek, czym tylko zechciała być.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 84

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Konserwator zabytków robił wtedy prace remontowe i budowlane w całym zamku. W nocy miał do tego jak najlepsze warunki.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 83

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Był to człowiek znany wszystkim mieszkańcom pobliskiego miasteczka. Był sławnym muzykiem, który ukrywał się tutaj przed natrętnymi ludźmi. W miasteczku nie miał ani chwili spokoju. Teraz będąc w zamku, czuł się wolny i miał czas dla siebie. Nikt, poza jego rodziną, nie wiedział, że tu jest. Ludzie wiedzą tylko, że wyjechał za granicę na koncert.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 82

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Wypatrywały jej sowy, które nocą siadały na gałęziach pobliskich drzew. Gdy zjawa się pojawiła, to wszystkie trzy sowy pohukiwały.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 81

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. Była to królowa elfów, która co noc między godziną 23 a 5 rano, przylatywała do zamku. Emanowała wtedy światłem, które z daleko widziały inne elfy.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 80

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

Taka była treść tej krótkiej historii. Dzieci na zajęciach miały za zadanie narysować postać, jaką sobie wyobrażają. Miały niesamowite pomysły. Niektóre postacie przypominały człowieka ze zwierzęciem. Jeden chłopiec narysował super bohatera, który strzegł tego zamku przed obcymi intruzami.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 79

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach.

W tym momencie skończyła się historyczna opowieść, którą przeczytała nauczycielka. Była teraz na tarasie z widokiem na morze. Odłożyła książkę na pobliski stolik. Sięgnęła po kubek z lemoniadą owocową i delektowała się jej smakiem.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 78

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. To był ochroniarz, który pełnił swoją służbę. Spacerował wtedy spokojnie po korytarzach zamku i zaglądał do każdego pomieszczenia. Obejście całego zamku, zajmowało mu ponad dwie godziny.

Autor: Sokolik

Księżyc wyszedł zza chmur – 76

Księżyc wyszedł zza chmur i oświetlił stary zamek zbudowany na wysokim wzgórzu. W jego świetle można było wyraźnie obejrzeć całą budowlę oraz postać, która o północy pojawiła się na zamkowych murach. To właśnie ona przyciągała turystów. Zebrała się spora grupa śmiałków, bo mimo że niektórzy czuli w sobie duży strach, to ciekawość i chęć przeżycia przygody były silniejsze.

Kiedy ludzie stanęli przed budowlą, oczekiwali pojawienia się zjawy. Czekali jedną godzinę, potem drugą, aż wszyscy nagle zasnęli. Wtedy to pojawił się rycerz w zbroi, który swobodnie spacerował po zamku i przyglądał się śpiącym ludziom.

Autor: Sokolik