Mały papierowy samolocik – 46

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi świerszcza, który grał swoją tęskną melodię. Wiatr rozwinął papier, i zawiesił na źdźbłach trawy, Przed świerszczem rozwinęły się nuty zapisane na kartce papieru, z której zrobiono samolocik.

Zdumiony świerszcz zaczął grać nową melodię. Była tak skoczna i radosna, że sam podskakiwał do taktu. Obudziła się cała łąka. Pszczoły tańczyły w powietrzu i wykonywały synchroniczne układy, Ważki migotały skrzydełkami, motyle tworzyły taneczne kolorowe dywany, trawy tańczyły w rytm tej muzyki, żaby skakały i kumkały. Tworzyły idealny chór, ich dźwięki były wymarzonym podkładem dla muzyki świerszcza. Łąka obudziła się, rozedrgała, tańczyła.

Zapadał zmierzch. Papier z melodią zaczął blaknąć, zupełnie jakby nie był zrobiony z prawdziwego papieru, tylko ze słonecznych promieni.

Rano już nie było kartki z melodią. Jednak nie została zapomniana. Muzyka świerszcza już na zawsze zyskała tę świeżą skoczność, pszczoły ćwiczyły nowe układy taneczne, a cała łąka uśmiechała się na wspomnienie wczorajszej przygody.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 44

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małego piłkarza, któremu brakowało kondycji i wiary w swoje możliwości. Podniósł samolocik i wyrzucił go w powietrze, a on leciał i leciał. Chłopiec patrzył na niego ze zdziwieniem i podziwem. Pomyślał: „jeśli mały samolocik może tak długo latać, to i ja dam radę biegać po boisku przez cały mecz”. I tak mały papierowy samolocik dodał chłopcu wiary w siebie.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały papierowy samolocik – 41

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi strażaka. On machinalnie podniósł go, choć brał właśnie udział w akcji ratowniczej. Rozwinął samolocik i zobaczył napis: „Rzuć mnie w ogień”.

Strażak był zdziwiony, ale postąpił zgodnie z instrukcją. Kartka papieru, z której był zrobiony samolocik, przemieniła się w ścianę wody. Zdawała się nie mieć początku, ani końca. Gasiła pożar.

Ku zdziwieniu strażaków w okolicach instalacji elektrycznej nie było mokro. Zamiast wody znajdował się tam biały proszek.

W remizie strażacy dotąd rozmawiają o tym, co się właściwie stało i czym była ta kartka papieru. Jak dotąd nie wymyślili żadnego wyjaśnienia, które by wszystkich zadowoliło.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 39

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi młodego mężczyzny, który przyszedł do miejskiego parku razem ze swoimi dziećmi. Zaintrygowany podniósł samolocik. Rozwinął kartkę i zdziwiony przeczytał: „Uśmiechnij się. Wyluzuj. Zaufaj sobie. Na pewno dasz radę”.

Mężczyzna zamyślił się, popatrzył na swoje dzieci i uśmiechnął się do nich. Rozejrzał się dookoła. Zobaczył innego ojca, który zatroskany obserwował swoją żonę i dzieci. Spojrzał na kartkę w swojej dłoni. Znowu złożył ją w zgrabny samolocik i rzucił, udając, że nie zwraca uwagi, w którą stronę samolocik poleci.

Ten, niby przypadkiem, upadł pod nogi zatroskanego mężczyzny, który zdziwiony podniósł go, rozwinął kartkę, przeczytał i uśmiechnął się. Rozejrzał się dookoła i posłał dalej.

I tak do wieczora samolocik wędrował po parku, od osoby do osoby, przekazując nadzieję i otulając nią każdego, kto przeczytał napis, jaki chował swoim wnętrzu.

Autor: Ewa Damentka

Mały papierowy samolocik – 38

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi zmęczonego pracą mężczyzny. Przyniósł ze sobą świeżość i lekkość zbliżającej się wiosny. Przywołał radosne wspomnienia z dzieciństwa, uśmiech na twarzy i sprawił, że mężczyzna poczuł się zrelaksowany.

Autor: Danuta Majorkiewicz