Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi świerszcza, który grał swoją tęskną melodię. Wiatr rozwinął papier, i zawiesił na źdźbłach trawy, Przed świerszczem rozwinęły się nuty zapisane na kartce papieru, z której zrobiono samolocik.
Zdumiony świerszcz zaczął grać nową melodię. Była tak skoczna i radosna, że sam podskakiwał do taktu. Obudziła się cała łąka. Pszczoły tańczyły w powietrzu i wykonywały synchroniczne układy, Ważki migotały skrzydełkami, motyle tworzyły taneczne kolorowe dywany, trawy tańczyły w rytm tej muzyki, żaby skakały i kumkały. Tworzyły idealny chór, ich dźwięki były wymarzonym podkładem dla muzyki świerszcza. Łąka obudziła się, rozedrgała, tańczyła.
Zapadał zmierzch. Papier z melodią zaczął blaknąć, zupełnie jakby nie był zrobiony z prawdziwego papieru, tylko ze słonecznych promieni.
Rano już nie było kartki z melodią. Jednak nie została zapomniana. Muzyka świerszcza już na zawsze zyskała tę świeżą skoczność, pszczoły ćwiczyły nowe układy taneczne, a cała łąka uśmiechała się na wspomnienie wczorajszej przygody.
Autor: Ewa Damentka