Mały papierowy samolocik – 6

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małej dziewczynki. Rozradowana i zaciekawiona podniosła go i zaczęła puszczać go w powietrze. Niestety, przy kolejnym rzucie samolocik upadł na kuchenkę gazową i momentalnie stanął w płomieniach. Łatwo przyszło, łatwo poszło.

Autor: Małgorzata

Mały papierowy samolocik – 5

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małego smutnego chłopca. Był pochmurny, wietrzny dzień. Lekki samolocik niesiony prądami powietrza przyleciał do niego z daleka, z Krainy Uśmiechu. Urozmaicił mu czas i sprawił, że na jego twarzy pojawił się szczery uśmiech.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Mały papierowy samolocik – 4

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi uroczego hipopotama, który właśnie wychodził z wody po jakże orzeźwiającej porannej kąpieli. Popatrzył na ten kawałek zwinnie złożonego papierka i znieruchomiał. Zdawał sobie sprawę, że nawet najdrobniejszy ruch jego hipopotamowych nóg może być zabójczy dla tego delikatnego samolocika.

Autor: Gwiazdeczka

Mały papierowy samolocik – 3

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi małego chłopca. Dziecko schyliło się i podniosło samolocik. Rozłożyło go i na papierze zobaczyło wiadomość: „Bardzo Cię kocham, mój synku”. Chłopcu zrobiło się ciepło na sercu, po czym spostrzegł w oddali mężczyznę, który machał do niego. Rozpoznał w nim swojego ojca. Po chwili, trzymając się za ręce, poszli na wspólny spacer po lesie.

dla Andrzeja napisał Sokolik

Mały papierowy samolocik – 2

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi Anity, która zatrzymała się w pół kroku, zaskoczona jego nagłym pojawieniem.

Schyliła się ostrożnie i podniosła samolocik. Papier był lekko pomięty, ale na skrzydłach widniały drobne, ręcznie zapisane literki.

„ZNAJDŹ MNIE.”

Zadrżała.

Rozejrzała się dookoła, ale ulica była pusta. Wieczorne światła latarni rzucały długie cienie, a chłodne powietrze sprawiło, że zapięła płaszcz pod samą szyję.

Kto go tu zostawił?

Czy to był przypadek?

Czy ktoś na nią czekał?

Wzięła głęboki oddech i obejrzała samolocik dokładniej. Na jednym ze skrzydeł dostrzegła coś jeszcze – datę.

Dawno minioną.

Dokładnie ten dzień, w którym zdarzyło się coś, czego nigdy nie zapomniała.

Serce zaczęło bić szybciej.

Czy to możliwe, że ktoś próbował do niej dotrzeć? A może samolocik trafił do niej nie bez powodu?

Tylko jedno było pewne – nie mogła go tak po prostu zignorować.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

Mały papierowy samolocik – 1

Mały papierowy samolocik wziął się nie wiadomo skąd. Zakręcił zgrabne kółeczko w powietrzu i upadł prosto pod nogi starszej pani. Kobieta schyliła się i podniosła ten kawałek papieru. Rozwinęła go i z wielkim zdziwieniem przeczytała: „Kocham Cię, wyjdź za mnie”. Uśmiechnęła się, bo pomyślała, że samolocik trafił do niej przypadkiem. Położyła go na parkowej ławeczce i poszła do domu. Nie była świadoma, że odprowadza ją zakochanym spojrzeniem pewien starszy pan.

dla Andrzeja napisała Ewa Damentka