Młoda kobieta – 525

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Rozejrzała się niepewnie.

Była w ciasnym przedsionku, w którym było troje zamkniętych drzwi. Na każdych był napis: „Jestem najlepszym wyborem, otwórz mnie”.

Przyjrzała się im uważnie. Niczym się nie różniły. Nie była zdecydowana, więc odwróciła się na pięcie, żeby wyjść, ale za sobą nie zobaczyła drzwi tylko ścianę z napisem: „Przez każde drzwi przechodzi się tylko raz, jak nic nie wybierzesz zostaniesz tu na zawsze”.

Znowu odwróciła się i zobaczyła, że zarys trojga drzwi blednie. Czyżby się rozpływały? W panice otworzyła drzwi na wprost siebie.

Owionął ją powiew świeżego powietrza. Stała na bezkresnej zielonej łące. Przyjemnie grzało słońce, jej włosy pieścił leciutki wiatr. Stała i nie wiedziała, co ma robić dalej?

Usiadła na trawie i rozpłakała się.

Czemu moczysz moje futerko” – usłyszała piskliwy głosik. Zaskoczona zobaczyła dużą mysz, która stała na dwóch nogach, do pasa miała przypięty miecz.

„Gdzie ja jestem” – pomyślała.

Usłyszała jeszcze jakieś okrzyki: „Ryczypisku, gdzie jesteś?” i… zemdlała.

Obudziła się na zamku Ker-Paravel, do którego przetransportował ją Ryczypisk ze swoimi przyjaciółmi: Piotrem, Zuzanną, Edmundem i Łucją. Została przez nich podjęta z honorami, jako prawdziwa córka Ewy.

No cóż zawsze chciałam być w Narni” – rozmyślała, starając się przyzwyczaić do życia w nowym, fantastycznym świecie.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 524

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego lokalu, który pojawił się zupełnie nieoczekiwanie. Wczoraj wieczorem jeszcze tu go nie było. Dziś jest. I to gotowy świeżutki, wypicowany.

W ciągu kilku godzin nie dałoby rady wybić drzwi w ścianie i przygotować lokal do działalności – tak sobie myślała, rozglądając się po wysmakowanym wnętrzu. Usiadła przy stoliku w kącie sali. Zamówiła kawę i zaczęła leniwie przeglądać menu, nieświadoma, że ciekawie przyglądali się jej właściciele tego klubu. Była ich pierwszą klientką. Mieli nadzieję, że przyciągnie za sobą kolejnych.

Nowi klienci rzeczywiście się pojawili, bo podobnie jak młoda kobieta byli zaskoczeni pojawieniem się tu nowego lokalu Nie wiedzieli, że prace nad nim trwały od dawna. Wykuwano też drzwi i wielkie wystawowe okno, tyle, że pozostawiono jeden rząd cegieł do osunięcia w ostatniej chwili. Zrobiono to nocą, po cichutku. Sprawa tajemnicza tylko z pozoru.

Właściciele zamierzali o niej opowiedzieć każdemu, kto chciałby wysłuchać, jednak zmienili zdanie, gdy zobaczyli, że plotki o rzekomym cudzie napędzają tłumy klientów.

Z czasem zaczęli zastanawiać się nawet nad otwarciem nowego lokalu, ale na razie sami obsługiwali miło swoich klientów, a szczególnym sentymentem obdarzali młodą kobietę – pierwszą osobę, które weszła do ich Klubu Anonimowych Księżniczek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 523

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do ciasnego wnętrza. „Nazwa trochę na wyrost” – pomyślała.

Ku swojemu zaskoczeniu zmieniła zdanie, gdy przeszła przez lekko uchylone drzwi znajdujące się na wprost wejścia. Zobaczyła jakąś olbrzymią przestrzeń. Miała wrażenie, że jest to sala balowa. Była bardzo wysoka i przestrzenna. „Jaki cudem, takie coś znajduje się w wąskiej starej kamienicy?” – pomyślała.

Gdy obejrzała się za siebie, nie zobaczyła drzwi które przekroczyła, tylko drugą część reprezentacyjnej sali. Stała na jej środku i zastanawiała się, co ma zrobić.

Prawie podskoczyła, gdy zobaczyła lokaja, który bezszelestnie pojawił się przy niej. „Księżniczko, zapraszamy” – powiedział i wskazał ręką bufet znajdujący się w sąsiedniej sali.

Były tam wygodne kanapy i fotele. Kobieta usiadła w jednym z nich. Wtuliła się w jego oparcie i z paniką myślała: „co dalej”. Chyba jednak nie była przygotowana na niespodzianki, choć niedawno myślała inaczej.

Gdy lokaj pojawił się ponownie z talerzem małych przekąsek i kieliszkiem wina, kobieta pomyślała, że może jednak nie będzie źle. Jednak nadal lękliwie rozglądała się dookoła, jakby się zastanawiała, co jeszcze może ją tu zaskoczyć.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 522

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego dziwnego klubu. Ciekawa była, co można robić pod tak dziwną nazwą.

Bardzo się zdziwiła, gdy okazało się, że jest pierwszą klientką. Miła właścicielka zapytała ją, co ją przyciągnęło do klubu. Jakie zajęcia chciałaby tu widzieć?

Zastanowiła się głęboko i zaczęła odpowiadać. Nawet nie zauważyła, że mówi o tym, na czym naprawdę jej zależy.

Właścicielka słuchała z sympatią i uwagą. Na koniec dała swoją wizytówkę i obiecała, że od następnego dnia wszystkie aktywności będę w klubie dostępne.

Młoda kobieta nie dowierzała jej zbytnio, ale okazało się, że rzeczywiście były. Chodziła więc tam prawie codziennie i wreszcie zajmowała się tym, na czym jej naprawdę zależało.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 521

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Zdziwiona zobaczyła w korytarzu rząd gablot, w których były eksponowane trofea – medale i puchary zdobyte przez Anonimowe Księżniczki.

„Kim one są, dotąd o nich nie słyszałam, a tyle nagród mają” – rozmyślała, kiedy odczytywała inskrypcje na pucharach – za działalność społeczną, sportową artystyczną… „Ciekawe, może warto się im bliżej przyjrzeć”.

Gdy doszła do końca korytarza zobaczyła dwoje drzwi z napisem, „wybieraj mądrze, jak wejdziesz, już tylko te drzwi będą stały dla Ciebie otworem, drugie znikną na zawsze”.

Na jednych drzwiach był napis: „Wstęp dla Klubowiczek”, na drugich: „Wstęp dla gości.

Kobieta stanęła i zawahała się. Tym razem wybór wydał się jej bardziej niebezpieczny, niż samo wejście do klubu. Po chwili odwróciła się i wyszła z lokalu.

Starannie zamknęła drzwi za sobą i kątem oka zobaczyła napis, którego wcześniej tam nie było: „Otwieramy się tylko raz”.

W nagłym odruchu złapała za klamkę, żeby przytrzymać zamykające się drzwi i wejść ponownie, Ale z zaskoczeniem poczuła, że klamka rozwiewa się w powietrzu.

Drzwi zniknęły. Stała przed pustą gołą ścianą. Wyświetlił się na niej napis:

„Pamiętaj, że zawsze są przynajmniej trzy możliwości wyboru: jako uczestnik, jako obserwator lub rezygnacja. Zawsze wybieraj, inaczej los będzie decydował za Ciebie”.

Po chwili on też zniknął, a młoda kobieta zamrugała oczami, potrząsnęła głową i zdziwiona zastanowiła się, się czy ta przygoda naprawdę się wydarzyła, czy była tylko złudzeniem.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 520

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do sąsiedniego lokalu. Pracowała tam jako sprzątaczka. Trochę wstydziła się tej pracy i obawiała się, że jej znajomi mogą ją tam zobaczyć, kiedy zaczną zaglądać do nowej klubokawiarni o tak intrygującej nazwie, jaką niewątpliwie jest „Klub Anonimowych Księżniczek”

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 519

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła, bo tak zadecydowałam pisząc to opowiadanie. Zrobi w tym klubie to, co wymyśliłam, że ma zrobić. Nawet nie wie, że jest bohaterką mojej historii. A może jednak wie? Ciekawe, czy osoby, które wymyślamy, wiedzą że istnieją? Ha! To dobry temat na kilka kolejnych opowiadań. A na razie zostawię swoją bohaterkę przy kawiarnianym stoliku „Klubu Anonimowych Księżniczek”. Niech posiedzi tam sobie, posłucha dobrej muzyki i poczęstuje się kawą i dobrym deserem.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 518

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do środka. Tam szybko poszła na zaplecze i przebrała się w strój roboczy. Zeszła do piwnicy i kontynuowała swoje poprzednie działania. Wydłubywała przejście do sąsiedniej piwnicy, która należała do jej stryja. Zamierzała sprawdzić osobiście, jakie rodzinne skarby stryj ukrywa tam przed swoją rodziną. Właśnie po to założyła „Klub Anonimowych Księżniczek”, żeby mieć pretekst do bywania w kamienicy, w której mieszkał jej stryjaszek.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 517

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła. Już w holu zauważyła wielki plakat głoszący: „Skoro jestem taka wspaniała, to dlaczego nadal jestem sama?”. Kobieta roześmiała się. Spodobał się jej ten żart i została stałą bywalczynią klubu. Od czasu do czasu była zaskakiwana podobnymi akcjami, jak ta z pierwszym plakatem jaki tu zobaczyła. Zawsze bawiła się wyśmienicie i szczerze polecała klub swoim przyjaciółkom.

Autor: Ewa Damentka

Młoda kobieta – 516

Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do tego dziwnego klubu. Pierwszy raz spotkała się taką nazwą i była bardzo ciekawa, jakich ludzi tam spotka i co zaoferuje klub. Gdzieś w tyle głowy miała nadzieję, że spotka tam prawdziwą księżniczkę, ale żadnej tam nie było. Członkiniami klubu były zwykłe kobiety – takie jak ona, które też skusiła niezwykła nazwa. Część nich zdecydowała się pozostać w klubie, ale ona jeszcze się wahała. Uznała, że da sobie miesiąc, a potem zdecyduje.

Autor: Ewa Damentka