Młoda kobieta zatrzymała się i z wahaniem popatrzyła na szyld nowego lokalu – „Klub Anonimowych Księżniczek – Zapraszamy”. Rozejrzała się niepewnie. Nikt nie zwracał na nią uwagi, więc trochę śmielej otworzyła drzwi i weszła do pomieszczenia pełnego paproci. Aż miało się wrażenie, że za chwilę wyfrunie zza nich mała wróżka i zatrzepocze skrzydełkami, rozpylając wokół magiczny pył. Kobieta jeszcze nigdy nie widziała tylu pięknych okazów paproci. Po chwili zobaczyła, że są tu jeszcze inne wspaniałe kwiaty. Przyglądała się im jak urzeczona i tylko, gdzieś w zakamarku swojego mózgu, zadawała sobie pytanie, co te kwiaty mają wspólnego z Klubem Anonimowych Księżniczek.
Odpowiedź na to pytanie doskonale znała staruszka, która siedziała za ladą małego kantorku w kąciku olbrzymiej kwiaciarni. Ona doskonale wiedziała, że kwiaty wyglądają tak pięknie tylko w towarzystwie prawdziwej księżniczki. Wręcz rozkwitają i prezentują się w całej okazałości, jakby mówiły: „Wybierz mnie. Zabierz mnie ze sobą, a razem stworzymy piękny świat”.
Młoda kobieta rzeczywiście wybrała kilka kwiatów i kiedy za nie płaciła, wyglądała przepięknie, jak księżniczka. Bo była nią, choć prawdopodobnie o tym jeszcze nie wiedziała.
„Do zobaczenia księżniczko, jeszcze się zobaczymy” – pomyślała staruszka, gdy odprowadziła ją do drzwi swoim spojrzeniem, a potem chwilę obserwowała, jak szła chodnikiem.
Gdy młoda kobieta zniknęła za rogiem, staruszka wyprostowała się, zrzuciła przebranie i przeobraziła się w energiczną businesswoman. To znak, że za chwilę przyjdzie kolejna księżniczka, zupełnie inna niż poprzednia.
Cierpliwie czekała. Miała nadzieję, że uda się jej przyciągnąć wszystkie anonimowe, zagubione księżniczki, które dziwnym trafem trafiły do tego całkiem zwyczajnego miasta.
Autor: Ewa Damentka