Na kamieniu – 34

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tym, jak by to było być ptakiem, a nie syreną. Przemierzać podniebne przestrzenie i patrzeć na morza i oceany znad chmur. Ach, bardzo pragnęła tego doświadczyć. Często patrzyła w niebo, obserwując te nieziemskie stworzenia i z całych sił wyobrażała sobie, że jest na ich miejscu.

Autor: Gwiazdeczka

Na kamieniu – 33

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o miłości, co w głębinach oceanu skryta,

O sercu, które w jej piersi cicho bije.

W falach szumie słyszała jego imię,

Wiatru szeptem czuła jego dotyk.

Marzyła o chwili, gdy spotkają się na brzegu,

Gdzie morze i ląd w jedności się splatają.

Jej oczy, jak perły, błyszczały w blasku dnia,

A serce tęskniło za miłością prawdziwą.

Wiedziała, że gdzieś tam, za horyzontem,

Czeka na nią ktoś, kto jej serce zrozumie.

Każdego dnia, gdy słońce wschodziło,

Syrena patrzyła w dal, pełna nadziei.

Wierzyła, że miłość znajdzie drogę,

Przez fale, przez czas, przez przestrzeń.

I choć morze było jej domem,

Pragnęła miłości, co nie zna granic.

Bo w sercu syreny, jak w sercu człowieka,

Tli się płomień, co nigdy nie gaśnie.

tekst wygenerowany przez AI na polecenie Ewy Damentki

Na kamieniu – 32

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o swoim życiu. Była wesoła i beztrosko bawiła się ze swoimi siostrami i z delfinami. Rzadko dopadała ją melancholia. Teraz, przypominając sobie, jak dotąd przebiegało jej życie, poczuła ogromną wdzięczność. Wdzięczność, która przepełniała jej serce i którą dzieliła się z kamieniem, morzem i powietrzem. Posiedziała jeszcze chwilkę i kiedy zobaczyła krąg tańczących syren, zgrabnie zsunęła się z kamienia i dołączyła do swoich sióstr.

Autor: Ewa Damentka

Na kamieniu – 31

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o samochodzie. Wnet za swoimi plecami usłyszała elektryzujący głos mężczyzny: „zapraszam panią na przejażdżkę moją »Syrenką«. Trochę wiekowa, ale wygodna!”. Syrenka ochoczo skorzystała z okazji.

Autor: Danuta Majorkiewicz

Na kamieniu – 30

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o wielkich okrętach, które widziała w oddali. Obserwowała, jak bujają się na spienionym, wzburzonym morzu. Niebo było ciemnogranatowe i tak gęste, że słońce nie mogło oświetlić nawet hektara morskiej powierzchni.

Autor: Sokolik

Na kamieniu – 29

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o tajemniczym statku, który zniknął bez śladu w głębinach oceanu. Nagle, z głębi wody, usłyszała dziwny dźwięk, jakby echo dawno zapomnianej melodii.

Zaintrygowana, zanurkowała w morskie głębiny, podążając za dźwiękiem. Im głębiej płynęła, tym ciemniej i zimniej się robiło. W końcu dotarła do wraku statku, który wyglądał, jakby spoczywał tam od wieków. Wokół niego unosiła się tajemnicza, niebieska poświata.

Ostrożnie wpłynęła do wnętrza wraku, gdzie odkryła starą skrzynię. Gdy ją otworzyła, zobaczyła w środku starożytny artefakt – złoty amulet, który emanował dziwną energią. W momencie, gdy go dotknęła, poczuła, jakby coś przeniknęło jej ciało, a obraz przed jej oczami zaczął się zmieniać.

Nagle znalazła się na pokładzie statku, otoczona przez załogę, która wyglądała na przerażoną. Kapitan statku, z twarzą pełną determinacji, trzymał w ręku ten sam amulet. Syrena zrozumiała, że została przeniesiona w czasie, do momentu, gdy statek zaginął.

Kapitan wyjaśnił, że amulet jest kluczem do starożytnej mocy, która może zarówno ocalić, jak i zniszczyć świat. Załoga, nie wiedząc, co zrobić, postanowiła ukryć amulet na dnie oceanu. W momencie, gdy kapitan rzucił amulet za burtę, statek zaczął się trząść, a woda wokół nich zaczęła wrzeć. Syrena poczuła, jakby coś ją ciągnęło z powrotem do teraźniejszości.

Gdy otworzyła oczy, znów była na kamieniu, a amulet leżał obok niej. Wiedziała, że musi go ukryć, aby nikt nie mógł wykorzystać jego mocy. Z ciężkim sercem wrzuciła amulet z powrotem do morza, mając nadzieję, że tym razem pozostanie na zawsze zapomniany.

tekst wygenerowany przez AI przy pomocy Ewy Damentki

Na kamieniu – 27

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o przygodach, które mogłyby ją spotkać na lądzie. Miała na imię Marina i zawsze marzyła o tym, by zaprzyjaźnić się ze zwierzętami, zwłaszcza z końmi, o których słyszała wiele opowieści.

Pewnego dnia, gdy tak rozmyślała, zauważyła na brzegu pięknego, białego konia, który pił wodę z morza. Marina była zafascynowana jego elegancją i postanowiła podejść bliżej. Kiedy koń ją zobaczył, nie uciekł, lecz podszedł do niej z ciekawością. Marina delikatnie pogłaskała jego grzywę i poczuła, jak między nimi rodzi się niezwykła więź.

Koń miał na imię Błysk i opowiedział Marinie o swoim życiu na lądzie. Razem wyruszyli na wspaniałą przygodę, podczas której Marina mogła zobaczyć, jak konie biegają po łąkach, jak opiekują się nimi ludzie i jak ważną rolę odgrywają w ich życiu. Błysk pokazał jej również stajnię, gdzie mieszkał, i przedstawił ją swoim końskim przyjaciołom.

Marina była zachwycona tym, co zobaczyła. Spędziła cały dzień z Błyskiem, ucząc się o życiu koni i pomagając w stajni. Na koniec dnia musiała wrócić do morza, ale obiecała Błyskowi, że wróci, by spędzić z nim więcej czasu.

Od tego dnia często odwiedzała ląd, a Błysk zawsze czekał na nią z nowymi przygodami. Razem przeżywali wiele wspaniałych chwil, a Marina nauczyła się, jak ważne są przyjaźń i troska o zwierzęta.

tekst wygenerowany dla Kasi przez AI

na polecenie Ewy Damentki

Na kamieniu – 26

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o czymś bardzo intensywnie, aż usnęła. Powoli zsunęła się z kamienia i wpadła do morza. Spała dalej, rozmyślając we śnie. Obudziła się w objęciach przystojnego młodzieńca. Wszystko wskazywało na to, że próbował ją uratować, myśląc, że tonie. Nie zauważył jej rybiego ogona, usilnie próbując wyciągnąć pół-kobietę z wody. Kiedy zorientował się, że jest syreną, poczuł się nieco zmieszany tym, co zrobił w odruchu serca.

Bardzo mu się podobała i szczerze mówiąc, zmartwił się, że jest syreną. Jednak patrząc jej głęboko w oczy, zrozumiał, że są sobie przeznaczeni. Nie wiedział, w jaki sposób mogliby być parą, ale pragnął tego i postanowił zawalczyć o tę niezwykła miłość.

Autor: Gwiazdeczka

Na kamieniu – 25

Na kamieniu wystającym z morza przysiadła piękna syrena. Wygrzewała się w ciepłych promieniach słońca i rozmyślała o swoim weselu. Miało odbyć się za tydzień w podziemnym pałacu Neptuna. Zastanawiała się, jak zamążpójście wpłynie na jej życie. Była jednocześnie podekscytowana i trochę wystraszona. W pewnej chwili usłyszała piękną muzykę. Rozejrzała się i zobaczyła swojego narzeczonego, który przysiadł na sąsiednim kamieniu i grał na fujarce. Melodia była rzewna i kojąca. Syrena pomyślała, że będzie dobrze. Razem z ukochanym trytonem dadzą sobie radę. Uśmiechnęła się do niego, a on przestał grać i podpłynął do jej kamienia. Usiadł przy niej. Objęli się i wspólnie patrzyli w dal, gdzie morze łączyło się z horyzontem. Nie potrzebowali słów, by dobrze się czuć w swoim towarzystwie.

Autor: Ewa Damentka