O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 4

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka, którym wędkarz przyglądał się uważnie. Wiedział, że tuż pod powierzchnią wody żerowała duża ryba i miał na nią chrapkę. Założył na haczyk przynętę i zarzucił na wodę. Spokojnie czekał, aż ryba ją zauważy i skusi się. Lecz po chwili kółka zamieniły się w podłużną kreskę. Ryba popłynęła w zarośla, gdzie była bezpieczna. Wędkarz już wiedział, że była to bardzo duża ryba, doświadczona w żerowaniu. Do takich ryb czuł szacunek za ich mądrość i uważność, dzięki którym żyły długo i osiągały duże rozmiary. Cieszył się, że każdego roku wydawały na świat mnóstwo narybku.

Autor: Danuta Majorkiewicz

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 3

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Mężczyzna przysnął. Obudziło go silne szarpnięcie. Ryba brała. Była bardzo silna i rybakowi nie udało się jej wyciągnąć. Linka się zerwała, a on patrzył, jak razem z jego niedoszłą zdobyczą znika w odmętach wody.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 2

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. To rybki żerowały tuż pod powierzchnią wody. Wędkarz już się cieszył, że zaraz którąś złapie, jednak one były sprytniejsze, niż się spodziewał. Umiejętnie zdejmowały robaki z haczyka i na jego miejsce podrzucały zardzewiałe puszki i stare kalosze, które zalegały dno jeziora. Mężczyzna nie był zadowolony, ale nie wyrzucał ich z powrotem do wody, bo nie chciał zanieczyszczać jeziora. Pocieszał się, że chociaż nic nie łowi, to przynajmniej odpocznie w ciszy przyrody i pooddycha świeżym powietrzem. Rybki też się cieszyły, bo jezioro było sprzątane, a rybak, chcąc je złowić, zapewniał im robaki w bardzo dobrym gatunku.

Autor: Ewa Damentka

O świcie w zacisznym zakątku jeziora – 1

O świcie w zacisznym zakątku jeziora siedział na łódce mężczyzna z wędką w ręku. Łódka delikatnie kołysała się, a na wodzie widać było charakterystyczne kółka. Spojrzał w stronę brzegu, a tam stał inny mężczyzna, który puszczał kaczki na wodzie. Przypomniał sobie, kiedy sam to robił w dzieciństwie. Od tamtego czasu, minęło wiele lat, ale bardzo dobrze to pamiętał.

Autor: Sokolik