Poranek obudził się – 87

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i spojrzał na biały sufit swojego pokoju. Wiedział, że czas wstawać i szykować się do szkoły. Gdy był już gotowy do wyjścia, jego rodzice siedzieli w kuchni przy stole. Pożegnali się z nim, ze swoim synem, któremu dali na imię Poranek, ponieważ urodził się pewnego słonecznego poranka, dziesięć lat temu. Dostał od mamy kanapki oraz jabłko, które chętnie zabrał ze sobą. Po kilku minutach wyszedł z domu, a rodzice zajęli się swoją pracą.

Autor: Sokolik

Poranek obudził się – 86

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i spojrzał na miasteczko w pobliżu. W niektórych domach pozapalały się światła, a coraz więcej osób zaczęło pojawiać się na dworze. Niektórzy szli dość wolno, inni szybko. Dzieci szły do szkoły, a dorośli do pracy.

Autor: Sokolik

Poranek obudził się – 84

Poranek obudził się i leniwie przeciągnął. Otworzył oczy i zobaczył, jaki ten świat jest wspaniały. Zachwycony był szczególnie przyrodą. Zielone pola, lasy, łąki i różnokolorowe kwiaty ukazywały piękno wiosny. Z każdą kolejną minutą robiło się coraz widniej. W związku z tym poranek musiał przenieść się w miejsce, gdzie była jeszcze noc.

Autor: Sokolik