W dolinie – 91

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, leżały diamenty oraz inne skarby. Nikt z mieszkańców o tym nie wiedział. Zaglądała tam tylko starsza kobieta, która dokłada do nich swoje kolejne kosztowności. Zabezpieczała się na przyszłość.

Autor: Sokolik

W dolinie – 90

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, mężczyzna przygotowywał nowy wynalazek. Czuł się samotny, więc konstruował sympatycznego robota, który będzie jego towarzyszem. Poza tym chciał nadać mu ludzkie uczucia.

Następnego ranka robot był już skończony. Mężczyzna zasnął na kanapie, a robot położył się przy nim. Jednak nie spał, tylko czuwał.

Autor: Sokolik

W dolinie – 89

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, włączone było radio. Leciała z niego muzyka. Kobieta szybko i mocno zasnęła.

Gdy obudziła się kilka godzin później, wyłączyła radio i przekręciła się na drugi bok.

Autor: Sokolik

W dolinie – 88

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, dwunastoletni chłopiec składał statek z klocków Lego. Siedział na podłodze od ponad dwóch godzin. Jego rodzice już spali w sąsiednim pokoju, a on, całkowicie zaangażowany w budowlę, cierpliwie kończył swoje dzieło.

Autor: Sokolik

W dolinie – 87

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, mężczyzna wykonywał ćwiczenia fizyczne. Przy oknie, na zewnętrznym parapecie, siedział szary kot. Spokojnie obserwował otoczenie przed domem. Usłyszał jak jego pan położył się do łóżka, gasząc przy tym światło. Wtedy to kot wszedł do pokoju przez uchylone okno i położył się obok mężczyzny.

Autor: Sokolik

W dolinie – 86

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, siedziała młoda kobieta.

Na biurku rozłożone były kartki. Część z nich była zapisana. Trzydziestolatka była pisarką. Pracowała nad swoją pierwszą powieścią. Do tej pory pisała krótkie opowiadania i wiersze. Wiedziała, że napisanie powieści wymaga dużo czasu oraz cierpliwości. Na szczęście miała tu spokój i ciszę.

Nagle usłyszała, jak ktoś podjeżdża pod dom. Wstała i podeszła do okna. Uchyliła je i nieśmiało wyjrzała na zewnątrz. Zobaczyła, jak z samochodu wysiadła jej przyjaciółka, Marta. Weszła do domu i po schodach wspięła się na poddasze. Janka zaprosiła ją do swojego mieszkania. Poczęstowała ją ciastem orzechowym.

– Mam dla ciebie propozycję! – rzekła Marta.- Chcę, abyś wyjechała ze mną do Niemiec.

– Gdzie? – spytała z niedowierzaniem Janka.

– Do Niemiec, do pracy. Będę pracowała w domu opieki. Potrzebują jeszcze jednej osoby.

– I myślisz, że to ja jestem odpowiednią osobą?

– Tak. Bardzo chcę, abyś ze mną wyjechała.

Janka zastanawiała się w milczeniu. Była całkowicie zaskoczona. Pomyślała, że ten wyjazd może być ciekawym doświadczeniem. Poza tym pozna nowych ludzi, nowe środowisko, inne warunki życia…

– Jadę z tobą! – powiedziała szybko i pewnie, zanim dopadły ją wątpliwości.

Po kilku dniach obie wyjechały za granicę. Czekało tam na nie nowe życie.

Autor: Sokolik

W dolinie – 85

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przebywał starszy mężczyzna. Wyjrzał przez małe okienko. Na pobliskiej łące zobaczył stado saren i jeleni, które spacerowały po okolicy. Było ich kilkadziesiąt sztuk. Widział, jak skubią świeżą trawę. Wziął z szuflady aparat i zrobił im kilka zdjęć. Obserwował je do świtu. Wkrótce zwierzęta oddaliły się wolno i wróciły do puszczy.

Autor: Sokolik

W dolinie – 84

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, na wprost uchylonego okna siedziała dziewczynka i czytała książkę. Była to szkolna lektura, którą bardzo lubiła: „Ania z Zielonego Wzgórza”. Lektura tak ją wciągnęła, że nawet nie zorientowała się, kiedy nadszedł kolejny ranek. Powieść skończyła czytać w ciągu trzech dni.

Autor: Sokolik

W dolinie – 83

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, zleciały się świetliki. Zorganizowały one tam swoje spotkanie. Zaprosiły na nie elfy, wróżki i inne postacie z lasu. W ten sposób zapewniały bezpieczeństwo mieszkańcom miasteczka.

Autor: Sokolik

W dolinie – 82

W dolinie leżało ciche, senne miasteczko. Jego mieszkańcy spali, odpoczywając przed kolejnym pracowitym dniem. Rozświetlone było tylko jedno małe okienko na poddaszu. Wewnątrz, w jasnym pokoiku, przy biurku siedział starszy mężczyzna i pisał na maszynie. Opisywał swoje wspomnienia z podróży do Afryki, z której niedawno wrócił. Głównie pisał o swojej wyprawie przez pustynię, o wrażeniach z widoku piramid, oraz o życiu w tropikalnej dżungli w Kongu.

Autor: Sokolik